Technicy farmaceutyczni zawalczą jutro o możliwość dalszego kształcenia

11 Lipca 2018, 10:31 farmaceuta apteka recepta leki

Na najbliższy czwartek zaplanowane zostało spotkanie przedstawicieli techników farmaceutycznych z wiceministrem Marcinem Czechem. To drugie w przeciągu tygodnia spotkanie, podczas którego odbędzie się dyskusja na temat obecnej sytuacji techników farmaceutycznych. Technicy liczą, że decyzję dot. likwidacji zawodu da się jeszcze odwrócić a ich kształcenie zostanie utrzymane.

 

W ubiegły czwartek natomiast odbyło się posiedzenie Parlamentarnego  

Zespołu ds. Organizacji Ochrony Zdrowia poświęcone opiece farmaceutycznej w 
kontekście  wygaszania kształcenia techników farmaceutycznych. - Była to pierwsza od dawna okazja do rozmowy i przedstawienia naszych argumentów, jesteśmy wdzięczni za taką możliwość - podsumowują spotkanie technicy farmaceutyczni.

Apteki technikami stoją

Technicy farmaceutyczni stanowią zdecydowaną większość personelu aptecznego i to oni w większości przypadków wydają produkty lecznicze. We wrześniu zaczyna obowiązywać rozporządzenie wygaszające kształcenie a co za tym idzie rozpoczynające likwidację najliczniejszego zawodu - zwraca uwagę w oświadczeniu IGWPAiA Paweł Klimczak, prezes zarządu Izby dodając - Nawet w tych najbogatszych krajach Europy czy Stanach Zjednoczonych robi się wszystko, by zmniejszać zapotrzebowanie na bardzo drogich farmaceutów. Przede wszystkim wprowadza się licencjat i inne pośrednie stopnie w kształceniu kadr dla aptek. - 

Opieka farmaceutyczna a likwidacja kształcenia techników

 - Szczególny brak spójności logicznej należy zarzucić argumentowi, który pojawił się również w mediach w ostatnim czasie. Przedstawiciele ministerstwa twierdzą, że konieczne jest wygaszenie kształcenia bowiem technik nie jest w stanie zdobyć wiedzy niezbędnej do sprawowania opieki farmaceutycznej. Jeżeli bowiem - jak twierdzą przedstawiciele ministerstwa - opieka farmaceutyczna ma być zarezerwowana dla farmaceutów, to jak ma to wpływać na techników? - zastanawia się prezes IGWPAiA.

Także technicy zarzucają ministerstwu oraz NIA brak merytorycznych argumentów przemawiających za wygaszaniem kształcenia w zawodzie. Argument jakoby dalsze kształcenie techników farmaceutycznych kłóciło się z koncepcją opieki farmaceutycznej technicy uważają za nietrafiony.

- Opieka farmaceutyczna była z różnym skutkiem wprowadzana w wielu krajach, ale nigdzie nie postulowano z tego powodu likwidacji kształcenia techników farmaceutycznych wszędzie wręcz postulowano podnoszenie kwalifikacji […]. Jest to oczywiste, cały świat rozumie, że jeżeli farmaceuta miałby przejąć czy zdublować część obowiązków lekarza to ktoś musi zajmować się wydawaniem leków […]. Wygaszenie kształcenia wraz ze zwiększeniem się ilości obowiązków personelu w krótkim czasie doprowadzi do zapaści kadrowej w aptekarstwie - czytamy w oświadczeniu IGWPAiA.

- Naczelna Izba Aptekarska dąży, aby docelowo w aptece  mogli  pracować tylko i wyłącznie farmaceuci jako personel fachowy, gdyż  tylko oni dają gwarancję prawidłowego funkcjonowania opieki  farmaceutycznej a tym samym apteki. Technicy, którzy pozostaną na 
rynku co najwyżej będą mogli wykonywać prace pomocnicze, ponieważ  technik  w ocenie farmaceutów nie posiada odpowiedniej wiedzy. Natomiast według wytycznych ministerstwa edukacji narodowej w zakresie kompetencji technika farmaceutycznego, w jego zadania wpisane jest udzielanie informacji o leku. NIA uważa jednak, że technikowi nie wolno czegoś takiego robić, bo jest to kompetencja zarezerwowana dla farmaceuty - tłumaczy Polityce Zdrowotnej Aneta Klimczak, wiceprezes ZZTF RP.

Wzrosną koszty dla aptek?

Wiceprezes ZZTF RP zwraca także uwagę, że rezygnacja z kształcenia techników farmaceutycznych w perspektywie doprowadzi do sytuacji, że właściciele aptek będą musieli obsadzać swoje placówki wyłącznie farmaceutami, co wiąże się z drastycznym wzrostem kosztów utrzymania apteki, do tego dochodzi gratyfikacja farmaceuty za prowadzenie opieki farmaceutycznej, której aptekarze będą oczekiwać od Funduszu. Sposobem na odciążenie lekarzy nie powinno być zwiększanie limitów kształcenia farmaceutów i przerzucanie na nich części zadań medyków a wzrost miejsc na kierunku lekarskim. 

Nowy zawód zastąpi techników?

O zakusach ministerstwa zdrowia dotyczących utworzenia nowego zawodu pisaliśmy już w ubiegłym roku. Ówcześnie (długo nieoficjalnie) mówiono, że będzie to asystent farmaceutyczny, którego kształcenie - podobnie jak techników - odbywać się będzie w szkołach policealnych. Przeciwko takim planom wystąpiły szkoły kształcące techników farmaceutycznych oraz sami technicy.

- W świetle powyższego budzi zdumienie utrzymywanie w tajemnicy zamiarów ministerstwa zdrowia co do powstania zawodu, który miałby zastąpić techników farmaceutycznych” -czytamy w oświadczeniu P. Klimczaka.

Koncepcja opieki farmaceutycznej nie do końca przemyślana?

- Oczywistym jest, że dla realizacji recepty nie jest potrzebna fizyczna obecność pacjenta w aptece. Przyjmuje się, że liczba osób faktycznie wykupujących je dla siebie waha się między 1/2 a 1/3 całości - większość osób wykupuje lekarstwa dla kogoś. Co więcej w przypadku osób poważnie chorych odsetek pacjentów samodzielnie wykupujących lekarstwa gwałtownie spada. Jeżeli więc niewielki odsetek potencjalnych pacjentów odwiedza apteki to powstaje pytanie co z powszechnością dostępu do tej usługi? - pyta prezes Klimczak.

- Chodzi w tym przypadku o kwestie racjonalności finansowania usług, jeżeli ma ona być dostępna dla wszystkich pacjentów to powinna być dostępna w przychodni tak, by pacjenci mogli z niej skorzystać bez konieczności biegania po mieście. Jeżeli bowiem NFZ ma zamiar płacić za tę usługę to chyba lepiej, by była wykonywana w przychodniach, gdzie farmaceuta miałby gabinet oraz kontakt z lekarzami a pacjent bezpośredni dostęp” - tłumaczy prezes IGWPAiA.

Przeciwstawne argumenty wysuwa m.in. NIA. Także Katarzyna Chmielewska z departamentu nauki i szkolnictwa wyższego w MZ podkreślała w ubiegły czwartek, że obecny system kształcenia techników farmaceutycznych nie daje możliwości przygotowania ich do pełnienia opieki farmaceutycznej.

- Zawód nie jest wygaszony a jedynie dalsze kształcenie. Różnica w kształceniu tych profesji jest kolosalna. 1300 godz. w szkole policealnej, czyli nawet bez obowiązku posiadania matury wobec blisko 6 tys. godz. na wydziale farmacji - tłumaczył na spotkaniu zespołu Marek Tomków, wiceprezes NRA.

Technicy pełni nadziei

- Jesteśmy bardzo zadowoleni, że takie spotkanie miało miejsce oraz, że rozmowy  w tej kwestii będą dalej prowadzone. Cieszy nas również deklaracja ze strony ministerstwa 
zdrowia, że ponownie przeanalizowane zostaną wszystkie argumenty dotyczące 
zakończenia kształcenia techników farmaceutycznych. Mamy również  nadzieję, że nasze spotkanie zaplanowane na 12 lipca z panem wiceministrem Marcinem Czechem  przyniesie zwrot w relacjach na linii technicy farmaceutyczni - ministerstwo zdrowia - przekazuje nam wiceprezes ZZTF RP.

Przypomnijmy, iż w 2014 r. ówczesny minister zdrowia zawnioskował do ministra edukacji o wprowadzenie do rozporządzania w sprawie klasyfikacji zawodów szkolnictwa zawodowego przepisów stanowiących o zaprzestaniu kształcenia w zawodzie technik farmaceutyczny. Minister edukacji narodowej zmiany wprowadził czego efektem jest zaprzestanie kształcenia w zawodzie od roku szkolnego 2018/19.

Anna Grela

Polecamy również:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

3 komentarze

Pacjent Czwartek, 12 Lipca 2018, 10:24
No i co? Nawet nowego mopa do czyszczenia podłogi w aptece nie wywalczyli
MP Środa, 11 Lipca 2018, 22:26
Przypominam, że techników farmaceutycznych nikt nie wygania z aptek. Zachowują swoje uprawnienia zawodowe (które są bardzo duże), i mają prawo się dokształcać (nie mam nic przeciwko temu, żeby studiowali, ale żadne inne niż farmacja studia nie mogą dać im uprawnień farmaceuty - z oczywistych przyczyn). Mają też prawo do udzielania informacji o lekach w granicach swoich uprawnień zawodowych (i w granicach wiedzy opartej na policealnej szkole zawodowej, a nie na studiach), bo to (wbrew temu co sądzi Izba Punktów Aptecznych) jest integralną częścią wydawania leków. Jednak w aptece pacjent ma prawo do informacji i porady udzielonej przez farmaceutę, który zawsze musi być obecny w aptece, i którego wysokie kwalifikacje muszą również być wykorzystane z pożytkiem dla wszystkich pacjentów, nie ważne kto wydaje leki. Ja jestem dodatkowo za tym, żeby duża zdefiniowana część pacjentów (proporcjonalna do liczby farmaceutów na tle wszystkich pracowników aptek), musiała podlegać podstawowej opiece farmaceutycznej, czyli żeby farmaceuta musiał sprawdzać przy pacjencie lub osobie odbierającej część recept (i podpisywać się na nich), przed wydaniem leków, pod kątem potrzeby udzielenia bardziej zaawansowanej informacji lub porady (tą podstawową informację niech udziela technik farmaceutyczny). To w żaden sposób nie będzie kolidowało z uprawnieniami zawodowymi techników farmaceutycznych, a nam - farmaceutom - pozwoli pracować zgodnie z zachodnimi standardami. Proszę technicy farmaceutyczni, podzielcie się z nami waszymi pacjentami, nie każcie nam siedzieć w biurze!
Ela Piątek, 03 Sierpnia 2018, 22:47
Proszę dać możliwość technikom dokształcić się , zdobyć chociażby licencjat i podniesc swoje kwalifikacje i zarazem możliwości zawodowe, nie każdy mógł iść na studia z różnych przyczyn więc wybrał taka możliwość kształcenia. Skończyłam policealna szkole i naprawdę dużo musiałam się uczyć , aby ją ukończyć, dyplomu za darmo nie dostałam. Niedługo to pojemników na mocz jałowych nie będziemy mogli wydać , bo mamy za małe kompetencje, ale za to Pani np na stacji paliw ma wystarczająco duże kompetencje zawodowe aby sprzedawać leki