Wiceminister Z.Król i prof.J.Wciórka o zmianach w psychiatrii

12 Lipca 2018, 14:39 zbigiew król jacek wciórka

Ministerstwo Zdrowia zmienia zasady opieki psychiatrycznej, wprowadza pilotaż Centrów Zdrowia Psychicznego i nowe zasady finansowania opieki psychiatrycznej. Ministerstwo Zdrowia zmienia zasady opieki psychiatrycznej, wprowadza pilotaż Centrów Zdrowia Psychicznego i nowe zasady finansowania opieki psychiatrycznej. Dodatkowo na liście leków refundowanych od 1 lipca znalazł się lek stosowany w przypadku schizofrenii, który wystarczy podać jeden raz w miesiącu w formie zastrzyku

Jakie są główne zmiany w psychiatrii? Czego dotyczy pilotaż i kiedy może objąć szerzej mieszkańców całego kraju?

Wiceminister Zbigniew Król: Zanim przejdziemy do pilotażu to dodałbym trzeci ważny element. To zwiększenie budżetu psychiatrii, które rozpoczyna się od tego roku. To kontynuacja ubiegłorocznych ustaleń podnoszenia całości budżetu na opiekę psychiatryczną. Od 1 lipca mamy więc trzy pozytywne elementy. Reforma zaczyna się od pilotażu, choć właściwie rozpoczęła się ona w ubiegłym roku, gdy zaczęliśmy opracowywać tę pilotażową formułę dla dorosłych. Polega ona na tym, że powstają Centra Zdrowia Psychicznego. To też nie jest nic nowego - w zasadzie ustawa o zdrowiu psychicznym z 1994 roku zawierała ten element, jednak do tej pory nie udało się na taką skalę w zorganizowany sposób przeprowadzić tej zmiany w kierunku opieki środowiskowej. Dzięki tej reformie psychiatria zmienia swój paradygmat od opieki izolacyjnej, szpitalnej w kierunku opieki blisko miejsca zamieszkania, szkoły, miejsca pracy. Celem nadrzędnym jest przywracanie osoby w kryzysie psychicznym czy po przejściu tego typu kryzysu do normalnego funkcjonowania: w uczeniu się, w pracy, funkcjach społecznych, w rodzinie. Dotyczy to opieki również w zakresie chorób przewlekłych, niekoniecznie hospitalizując.

Program jest pilotażowy, ponieważ zmieniamy dwie podstawowe funkcje kształtujące nasz system opieki zdrowotnej. Pierwszą funkcją jest sposób płacenia - płacimy za gotowość i opiekę dla określonej populacji, która jest wyliczona na określonym terenie w miejscu zamieszkania tych osób. Płacimy budżetem globalnym, dla wszystkich instytucji, które w tej chwili oferują opiekę, skłaniając się do tego, żeby jak największy ciężar skierować na opiekę środowiskową. To jest część finansowa.

Organizacyjna polega na tym, że instytucje, które funkcjonują na danym terenie do tej pory organizowały się w taki sposób, aby realizować konkretne świadczenia w metodzie płacenia za usługę. W tej chwili, w ramach budżetu globalnego otrzymają nieco więcej pieniędzy. W niektórych przypadkach to jest dużo więcej. Są one przeznaczane na opiekę, jednak wymaga to komunikacji ze strony tych instytucji. To novum. Szeroko dyskutowany element to też fakt, iż w centrum, które ma 80 tys. populacji powstanie ośrodek koordynacyjno-informacyjny. Będzie to miejsce, w którym każdy człowiek w kryzysie psychicznym bądź chorobie przewlekłej, a także jego rodzina otrzyma konkretną informację dotyczącą miejsca udzielania świadczenia. W wielu przypadkach takie świadczenie będzie można też uzyskać właśnie tam. To nowość.

Drugą zmianą, która będzie widoczna to zaangażowanie tzw. asystentów zdrowienia. To osoby, które już mają za sobą jakiś kryzys tego typu i w ramach różnego rodzaju form terapii, są zaangażowane do prowadzenia takich pacjentów. W tej chwili rozpoczynamy pilotaż. Jest w nim wskazane 29 ośrodków. W każdym województwie jest przynajmniej jeden, z wyjątkiem opolskiego, w którym jedyny z podmiotów się wycofał. Rozpoczynamy bez Opolszczyzny, ale już wiemy, że na następnym etapie, gdy będziemy poszerzali listę, również ona się zaangażuje. Mam nadzieję, że to nastąpi stosunkowo szybko i nie będzie trzeba już czekać 25 lat czy więcej. 29 centrów obejmie ok. trzech milionów obywateli naszego kraju, czyli prawie 10 proc. populacji. Zmiana jest duża i szeroka. Na pewno będzie widoczna. W tej chwili przebiega w formule, w której w ramach centrów instytucje realizujące świadczenia dogadują się. Już teraz są podpisane umowy z lokalnymi NFZ. Liczymy, że w ciągu dwóch pierwszych miesięcy wszystkie umowy na realizowanie tych świadczeń powinny być zawarte. To chyba główna idea tej zmiany.

Panie profesorze, od lat zabiegał Pan o takie zmiany, mimo że, pracuje Pan w szpitalu. W opiece psychiatrycznej rola szpitali ma jednak się zmniejszać. Dlaczego te zmiany są ważne i dlaczego środowisko psychiatrów zabiegało o zwiększenie roli opieki środowiskowej?

Jacek Wciórka: Leczenie szpitalne to takie miejsce w które jak się wchodzi, to trudno z niego wyjść. Zwłaszcza wtedy, gdy nie ma nic poza szpitalem. W wielu miejscach w Polsce istnieją już doświadczenia wyprowadzania różnych form opieki poza szpital. Są ambulatoria, zespoły leczenia środowiskowego, oddziały dzienne czy wiele innych sposobów. Mamy więc odpowiednie doświadczenia. Nigdy jednak nie udało się zorganizować tego tak, aby była to oferta powszechnie dostępna. Właśnie to ma się stać teraz. Dlaczego psychiatrzy o to zabiegają? Bo widzą w tym szansę na poprawę. Człowiek, który wchodzi w stan mniej lub bardziej zaawansowanego kryzysu psychicznego korzysta z leczenia, ale równocześnie musi mobilizować swoje zasoby. Musi to robić także jego najbliższe otoczenie, po to, żeby wrócił, odzyskał zdrowie, poczucie własnej tożsamości, sensu życia no i nadzieję na to, że jego życie będzie kontynuowane bez takich kłopotów. Szpital jest miejscem w którym można człowiekowi przyjść z pomocą, ale żeby wrócił trzeba mu stworzyć warunki do zdrowienia poza szpitalem. To zagadnienie rozpatruje psychiatria środowiskowa. Pozwala ona człowiekowi odzyskać te wszystkie niezbędne do życia cechy, ale także wrócić do zatrudnienia czy nauki, aby kryzys psychiczny był epizodem w życiu, a nie stawał się ciągnącą się w nieskończoność stałością.

Jakich jeszcze zmian oczekują pacjenci? Jakie powinny być kolejne kroki? Psychiatria była przez wiele lat zaniedbywana w zakresie finansowania i zmian organizacyjnych. Co jeszcze powinno się zmienić?

Jacek Wciórka: To co niesie z sobą idea centrów zdrowia psychicznego to nie tylko zmiany organizacyjne i finansowe. To również tworzenie zespołów, które potrafią współdziałać. Koordynują one różne działania, tworzą indywidualne plany zdrowienia dla poszczególnych pacjentów. Czynią to postępowanie bardziej osobowym, odnoszącym się do konkretnej osoby, a nie stereotypowego pojęcia o pacjencie psychiatrycznym czy człowieku chorym psychicznie. Te pojęcia odchodzą do lamusa. Chcemy zajmować się przysłowiowym panem Kowalskim, a nie pacjentem psychiatrycznym. To wymaga zmiany, bo struktura i sposób funkcjonowania systemu utrwalały takie patrzenie na ludzkie trudności. Właśnie takie przez pryzmat dużej biurokratycznej instytucji o pewnych szablonowych, utartych ścieżkach postępowania. Tymczasem chodzi o to, aby każdemu człowiekowi zapewnić adekwatną, dobrze skoordynowaną i kompleksową pomoc. Do tego potrzeba wielu specjalistów: psychologów, psychoterapeutów, pracowników socjalnych czy wspomnianych asystentów zdrowienia, także lekarzy psychiatrów. Należy działać w zespole. W wielu krajach, które tych zmian dokonały przed nami, taka współpraca to standard.

Czy te zmiany, które ministerstwo wprowadza w dostępie do leków będą pomagały pacjentom w powrocie do normalnego życia?

J. Wciórka: Tak, oczywiście. Leki są niezwykle ważnym narzędziem, bez którego w wielu sytuacjach bylibyśmy bezradni. Pozwalają opanować ostry kryzys, umożliwiają człowiekowi eliminować ze swojego funkcjonowania i doświadczeń te rzeczy, które przeszkadzają. Potem jednak rozpoczyna się bardzo trudna ścieżka powrotu w której leki są pomocne, ale niedecydujące. Wtedy potrzebni są ludzie o różnych kompetencjach i wrażliwościach, ale przede wszystkim bardzo zmotywowani i zaangażowani w proces przywracania człowieka potrzebującego w jego warunki, w warunki w których żył i pracował wcześniej.

Czyli ta opieka musi być przede wszystkim kompleksowa.

J. Wciórka: Kompleksowa, dostosowana - mówimy - godziwa. W wielu miejscach w Polsce dotąd warunki w których ta pomoc była udzielana, nie były najszczęśliwsze. Mamy nadzieję, że to się w nieodległym czasie zmieni.

Trzeba przyznać, że realizowanych jest dużo inwestycji - zarówno przez samorządy, jak i dzięki wsparciu funduszy unijnych i ministerstwa. Dość często dostaję na skrzynkę mailową informacje, że kolejny szpital psychiatryczny odnawia poszczególne oddziały.

J. Wciórka: Ten proces da się zauważyć. Ten standardowy, szablonowy, pełen uprzedzeń wizerunek wielkiego szpitala jako ponurego molochu, oddalonego od środowiska w którym żyją zdrowi ludzie, powoli odchodzi w niebyt. Chciałbym, żebyśmy tworzyli mniejsze ośrodki, które oferują kompleksową pomoc możliwie blisko miejsca w którym człowiek bytuje - on i jego rodzina. Wymaga to udzielenia pomocy na miejscu, a czasem zapobieganiu zbędnej hospitalizacji. Wszyscy na tym zyskamy, bo nie będziemy w takim zakresie finansować kosztownej opieki szpitalnej, nie będziemy też łożyć na straty, które wiążą się z zabezpieczeniem społecznym, z rozbiciem rodzin czy ich dezorganizacją. Mam nadzieję, że pacjenci będą mogli przechodzić kryzys z mniejszymi stratami.

Aleksandra Kurowska

Współpraca: Grzegorz Kowalczyk

 Polecamy również: 

Psychiatria: NFZ konsultuje zarządzenie w sprawie pilotażu

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

JM Czwartek, 19 Lipca 2018, 8:09
Jak na razie proces wprowadzania zmian, zaprzecza tym pięknym ideałom, pchając środki szpitali, zamykane są własnie małe lokalnie działające poradnie wokół szpitali. Kolejna reforma po Polsku:(