Grupowe zakupy leków: pacjenci i lekarze mają wątpliwości

24 Lipca 2018, 14:39 leki

Pomysł by NFZ, jako centrala lub poszczególne oddziały, organizował przetargi na różne leki dla szpitali, wzbudził wiele kontrowersji. Zastrzeżenia do niego mają też pacjenci i lekarze. Zmiana przepisów w tym obszarze odbyła się z pominięciem konsultacji społecznych, w czasie których można byłoby omówić za i przeciw oraz rozwiać przynajmniej część wątpliwości. O swoich zastrzeżeniach mówią nam Beata Ambroziewicz, Prezes Polskiej Unii Organizacji Pacjentów oraz dr Michał Sutkowski, Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce.

Beata Ambroziewicz, Prezes Polskiej Unii Organizacji Pacjentów

Jesteśmy zaniepokojeni takim zapisem. Co oczywiste zakupy centralne mogą przynieść oszczędności, natomiast na ten moment zapisy są na tyle nieprecyzyjne, że pojawiają się obawy, czy pacjenci będą mieli dostęp do szeregu refundowanych terapii, zgodnie z aktualną wiedza medyczną i czy lekarz będzie leczył zgodnie ze sztuką – indywidualnie każdego chorego, czy tylko przepisywał recepty na lek z góry zakupiony w regionie czy centralnie.

Trzeba mieć na względzie, że mamy do czynienia z osobami, które kontynuują terapię oraz nowo rozpoczynającymi leczenie, co determinuje dobór rożnych dostępnych opcji terapeutycznych. Oprócz wątpliwości związanych z przestrzeganiem zaleceń aktualnej wiedzy medycznej, trzeba brać pod uwagę przestrzeganie praw pacjenta, w tym do świadomej zgody na leczenie. Uważamy, że nie można popadać w skrajności, a postępowanie zgodne ze standardami nie stoi wprost w sprzeczności z ograniczonymi środkami finansowymi.

Powinniśmy dążyć do osiągnięcia możliwie jak najlepszych efektów zdrowotnych dla pacjentów przy zasobach jakimi dysponujemy, a przede wszystkim nie narażać pacjentów na potencjalne działania niepożądane, czy przedwczesne zakończenie terapii, wynikające z zamiany leków z przyczyn niemedycznych.

Zagrożeniem jest to, że ani lekarz, ani pacjent nie zadecyduje o leczeniu, tylko urzędnik, który zorganizuje przetarg. Oczywiście istnieją dobre praktyki w tym zakresie, niektóre przetargi są tak ogłaszane, że są pod uwagę brane są różne opcje terapeutyczne, co można by przenieść na poziom centralny.

Potrzeba jednak dyskusji na ten temat i wypracowania standardów postępowania w szerszym gronie wszystkich zainteresowanych, w tym pacjentów. Liczymy na otwartość i dialog w tej sprawie.

 

Michał Sutkowski, Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce

Jako lekarz rodzinny nie czuję się ekspertem od kwestii zakupów grupowych przez szpitale kliniczne, jednak warto zwrócić uwagę, że nie było konsultacji zapisów dotyczących leków, które zostały zawarte w nowelizacji ustawy.

Zdziwienie wielu osób wzbudza fakt, że to prezes NFZ będzie decydował o zamówieniach publicznych w zakresie leków i wyrobów medycznych.

To co dociera do środowiska lekarskiego, to fakt, że dyrektorzy stają się zupełnie nieodpowiedzialni za politykę lekową danego podmiotu leczniczego, co też wydaje się dziwne.

Nie ma też w nowelizacji ustawy gwarancji dialogu zamawiającego, czyli w tym momencie prezesa NFZ, ze środowiskiem szpitalnym, klinicznym. Rodzi to obawy, że w efekcie kupowane mogą być produkty najtańsze i rożnego rodzaju zamienniki, a na dodatek niekoniecznie takie, które będą w danym momencie klinicznie potrzebne.

Możliwość organizowania wspólnie niektórych zakupów może nieść ze sobą korzyści w postaci obniżenia ceny, ale musi być to w konsultacji ze środowiskiem lekarskim, które bezpośrednio działa na rzecz pacjenta ordynując potrzebne mu leki. 

Ponadto w ustawie brakuje odnośnika do rozporządzeń, w których byłyby określone szczegóły tych rozwiązań, co budzi obawy. Jeśli takie przepisy miałyby wejść w życie, trzeba je na pewno doprecyzować. 

AK

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz