NFZ: Plan finansowy na 2019 r. wciąż bez akceptu MF, choć termin upłynął

27 Sierpnia 2018, 10:57 NFZ narodowy fundusz zdrowia

31 lipca minął termin, w którym Ministerstwo Zdrowia i Ministerstwo Finansów powinny zaakceptować projekt planu finansowego NFZ na przyszły rok. W czerwcu był on prezentowany w Sejmie. Co na razie zmieniono w projekcie? Jak sytuację tą oceniają byli szefowie Funduszu?

- Plan finansowy Narodowego Funduszu Zdrowia na 2019 rok nie został jeszcze zatwierdzony. Trwają jeszcze analizy w tym zakresie - odpowiedziało na nasze pytanie biuro prasowe resortu finansów.

Co wynika z przepisów? Zgodnie z art. 121 ust. 4 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, minister właściwy do spraw zdrowia, w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw finansów publicznych, zatwierdza plan finansowy Narodowego Funduszu Zdrowia  w terminie do dnia 31 lipca.

Projekt musi wystarczyć

- W związku z niezatwierdzeniem planu finansowego NFZ na 2019 r. w trybie „porozumienia” do dnia dzisiejszego, zgodnie z art. 122 ustawy, Fundusz działa na podstawie planu finansowego przedstawionego do zatwierdzenia ministrowi właściwemu do spraw zdrowia w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw finansów publicznych - poinformowało nas MZ.

Nieco więcej na ratowników

Obydwa ministerstwa spytaliśmy też, czy wnosiły do projektu jakieś poprawki i czy zostały one uwzględnione. MZ poinformowało nas, że nie postulowało żadnych zmian. 

- Przekazany do Ministra Zdrowia plan do zatwierdzenia, w porównaniu do projektu planu finansowego prezentowanego w Sejmie  - zarówno po stronie przychodów, jak i kosztów -  uwzględnia zaplanowane w projekcie ustawy budżetowej na rok 2019 dodatkowe środki na finansowanie zadań zespołów ratownictwa medycznego w wysokości 221,15 mln zł w ogólnej kwocie 2,107 mld zł - informuje resort finansów. 

Jakie mogą być przyczyny?

W ochronie zdrowia króluje ręczne sterowanie. Ustawa o płacy minimalnej w zdrowiu mająca regulować kompleksowo wynagrodzenia w placówkach zawiera niskie wskaźniki, więc pracownicy medyczni protestują i dostają podwyżki sterowane ręcznie - jak Zembalowe przyznane pielęgniarkom, wywalczone przez ratowników dwa razy po 400 zł, dodatki do płac lekarzy. A w kolejce jest szereg innych grup, a także wybory samorządowe na horyzoncie. Przyznanie podwyżek jednej grupie, nawet gdy finansuje je NFZ, burzy w placówkach siatki wynagrodzeń. Szpitale, zwłaszcza powiatowe alarmują, że ich sytuacja finansowa szybko się pogarsza i też apelują o dodatkowe środki. 

- Swój plan finansowy NFZ ustala samodzielnie, chociaż oczywiście na podstawie przyjętych przez rząd oficjalnych prognoz dotyczących wpływów ze składek. Z dotychczasowego doświadczenia współpraca pozostawała na "technicznym" poziomie i większość wątpliwości udawało się w trybie obiegowym wyjaśnić. Trudno na tym etapie przesądzić, dlaczego MF blokuje plan finansowy - mówi nam Tadeusz Jędrzejczyk, były prezes NFZ. 

- Jedną z hipotez może być planowana korekta wskaźników, na podstawie których konstruowany jest zarówno budżet państwa jak i plan finansowy NFZ. Opóźnienie nie jest na razie problemem dla płatnika, a tym samym dla szpitali i przychodni, jednak gdyby trwało dłużej, to z pewnością utrudniłoby planowanie na poziomie poszczególnych oddziałów wojewódzkich, a tym samym mogłoby się odbić na jakości podejmowanych w pośpiechu decyzji - dodaje Jędrzejczyk.

- Opóźnienie w akceptacji planu finansowego oznacza w praktyce wyczekiwanie wskazujące na ogólnie trudną sytuację finansów publicznych w kontekście m.in. roszczeń poszczególnych grup zawodów medycznych. To duże zagrożenie dla systemu, ponieważ pieniądze NFZ powinny trafiać na świadczenia zdrowotne i służyć utrzymaniu lub poprawie dostępu do świadczeń dla ubezpieczonych. Skrócenie kolejek w zaćmie i endoprotezoplastyce, o czym informuje NFZ, to jednak za mało dla pacjentów - mówi Marcin Pakulski, który przez dwa lata był wiceszefem NFZ, w tym p.o. prezesa Funduszu.

Jego zdaniem, pierwotnym źródłem obserwowanych obecnie konfliktów jest centralne zarządzanie i forsowana w ostatnich latach fałszywa teza o tym, że szpital nie powinien zarabiać.

- Dyrektorzy zostali pozbawieni możliwości generowania nadwyżki finansowej, którą mogli przeznaczyć na to, co chcieli: zakup sprzętu, rozbudowę, lokatę. Powodem jest wzrost kosztów m.in. płacowych, który nie jest rekompensowany w wycenie procedur - uważa.

- MF prawdopodobnie wstrzymuje się, by mieć pole do wygenerowania pieniędzy na gaszenie pożarów - wyjaśnia Pakulski.  

AK

Polecamy także:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz