Prezes NIA do techników: każdy z zawodów jest inny, każdy ma inne zadania i inną rolę do spełnienia

10 Września 2018, 10:48 pismo dokument podpis

Elżbieta Piotrowska-Rutkowska, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, wystosowała list otwarty do techników farmaceutycznych, w którym stara się złagodzić narastający w ostatnich tygodniach konflikt wokół rozporządzenia w sprawie zapotrzebowań oraz wydawania z apteki produktów leczniczych, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego i wyrobów medycznych.W swoim liście zwraca się do techników, by ci nie dali sobą manipulować i włączyli się w merytoryczną dyskusję.

W liście otwartym Elżbieta Piotrowska-Rutkowska przyznała, że z coraz większym niepokojem obserwuje diametralną zmianą we wzajemnych stosunkach pomiędzy magistrami farmacji a technikami farmaceutycznymi.

- Narodził się konflikt, który z dnia na dzień narasta podsycany nie zawsze racjonalnymi i sprawdzonymi przekazami. Niewielka grupa osób, która określa się mianem Waszych przedstawicieli, wypowiada się w Waszym imieniu i wskazuje, że reprezentuje wszystkich – 40 tysięcy techników farmaceutycznych. Buduje przy tym fałszywy przekaz, którego efektem jest narastanie negatywnych emocji- oceniła prezes NIA.

Rozporządzenie zarzewiem konfliktu Zdaniem szefowej samorządu aptekarskiego początek problemów na linii obu środowisk był projekt rozporządzenia w sprawie zapotrzebowań oraz wydawania z apteki produktów leczniczych, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego i wyrobów medycznych. W ocenie prezes NRA dokument ten odbierał część uprawnień zarówno farmaceutom (np. prawo do zamiany dawki leku na mniejszą), jak również technikom.

- Różnica pomiędzy przedstawicielami farmaceutów a przedstawicielami techników polegała na tym, że Naczelna Rada Aptekarska zgłosiła szereg uwag do projektu, a „reprezentanci” techników żadnej. Oprócz NRA swoje uwagi i wątpliwości, na równych prawach, składali również pojedynczy farmaceuci. Ze strony kilkudziesięciu tysięcy czynnie pracujących techników ani ich rzekomych „przedstawicieli” nie odnotowano żadnej reakcji, żadnego zgłoszonego problemu i ani jednego głosu sprzeciwu- wskazała Elżbieta Piotrowska-Rutkowska.

Jej zdaniem środowisko techników nie skorzystało z najprostszej drogi, jaką jest zgłoszenie uwag w procesie legislacyjnym, a co więcej przez wiele tygodni nikt nie podnosił tematu ograniczenia uprawnień techników. -Stało się to dopiero wówczas, kiedy Naczelna Rada Aptekarska zaapelowała o zmiany w projekcie przywracające farmaceutom ich uprawnienia. NRA wskazała wtedy, że należą się one farmaceutom ze względu za właściwe i wieloletnie przygotowanie merytoryczne. I dopiero wtedy, prawdopodobnie po to, aby przykryć własne zaniechania, „przedstawiciele” techników odezwali się- wskazała szefowa aptekarzy.

Jej zdaniem to właśnie grzech zaniechania skłonił przedstawicieli techników do rozpoczęcia medialnej batalii, w której pojawiły się zdaniem prezes NRA skrajne i nieprawdziwe stwierdzenia dotyczące przyszłości zawodu technika. Absurdalne żądania W ocenie Elżbiety Piotrowskiej-Rutkowskiej „nowe-stare” postulaty, jakie pojawiły się po spotkaniu przedstawicieli środowiska techników z Głównym Inspektorem Farmaceutycznym, a dotyczące wznowienia kształcenia w zawodzie technik farmaceutyczny, obowiązkowego dokształcania w systemie punktowym oraz powstania samorządu zawodowego- są trudne do spełnienia z wielu powodów. -(…) wyciszając emocje i patrząc obiektywnie, nie można tych roszczeń określić inaczej niż absurdalne. Nikt nigdy nie ograniczał technikom prawa do kształcenia i podnoszenia kwalifikacji, co więcej, nikt też nie zabraniał technikom uczestniczenia w spotkaniach organizowanych przez izby aptekarskie, nikt nigdy nie zabraniał Wam się uczyć, bo to byłoby absurdalne- pisze prezes NRA.

Wskazała również, że technicy mają prawo do zrzeszania się i reprezentacji, ale niekoniecznie musi się to wiązać z tworzeniem własnej izby. Z tą ostatnią wiążą się bowiem dodatkowe zobowiązania takie jak - comiesięczne składki, wewnętrzne sądy, czy wewnętrzny rodzaj prokuratury, jaką jest rzecznik odpowiedzialności zawodowej.

-Farmaceuci w przeszłości doświadczyli już na swojej skórze, czym może kończyć się niewłaściwa reprezentacja całej grupy zawodowej oparta na agresji, pretensjach i nieprzygotowaniu merytorycznym, dlatego ostrzegam Was przed popełnieniem takiego błędu, przed zaufaniem osobom niekompetentnym i niewłaściwym- przestrzegła Elżbieta Piotrowska-Rutkowska.

Kształcenie tak, ale warto zwrócić uwagę na jego jakość Prezes NRA wyjaśniła również dlaczego samorząd aptekarzy jest przeciwny kształceniu techników w obecnym kształcie.

- Przyczyny tej decyzji są bardzo proste i gruntownie przemyślane. Kształcenie to, szczególnie w ostatnich latach, sprawiało, że do aptek trafiały osoby kompletnie nieprzygotowane i z tego powodu zawód technika farmaceutycznego nie cieszył się najlepszą opinią. (…) Dlaczego tak się działo? System edukacji pozwalał na to, aby zawód technika farmaceutycznego zdobywały osoby uczące się w zaocznych, weekendowych szkołach, gdzie 90 proc. z nich nie posiada dydaktyka, które w większości nigdy nie zostały skontrolowane przez kuratorium i nie wypełniały deklarowanego programu nauczania, gdzie wielokrotne nieobecności słuchaczy były pomijane i usprawiedliwiane, gdzie często nie przekazywano elementarnej wiedzy- wyjaśnia szefowa aptekarzy i dodaje, że taka forma edukacji jest niesprawiedliwa w stosunku do ustawowych uprawnień, ale także wobec pacjentów i innych techników farmaceutycznych, którzy swoją wiedzę nabywali w rzetelny sposób ucząc się 5 dni w tygodniu.

W swoim liście Elżbieta Piotrowska-Rutkowska odniosła się również do zapowiadanego w tym tygodniu protestu techników farmaceutycznych.

- W trakcie całej tej publicznej dyskusji próbuje się obarczyć winą za obecną sytuację Naczelną Radę Aptekarską, nazywając nas wielkimi tego świata, trzymającymi władzę, pociągającymi za sznurki, sugeruje się nam powiązania i insynuuje, że stoją za nami większe siły. Są to zarzuty absurdalne niemające nic wspólnego z rzeczywistością, bo tak naprawdę, za cały obecny konflikt nie odpowiadają żadne siły, ale bezsilność „Waszych” przedstawicieli- oceniła szefowa samorządu aptekarzy. I dodała: -Zanim wsiądziecie do wynajętego na strajk autokaru, zapytajcie, kto zapłacił za jego wynajem i jaki miał w tym interes.

Polecamy również:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz