Zalecenia i stanowiska towarzystw naukowych? Nie zawsze należy ich bezwzględnie przestrzegać!

13 Września 2018, 12:54 Lekarze i biurokracja

Eksperci zrzeszeni w Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego podkreślają, że zalecenia i stanowiska towarzystw naukowych są istotne i niezwykle potrzebne z uwagi na naświetlanie najnowszej wiedzy naukowych. W praktyce klinicznej nie należy się ich jednak bezwzględnie trzymać – ocenili podczas rozpoczętego w Krakowie XXII Kongresu Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

 

Drogowskaz dla lekarzy klinicystów – tak w skrócie ocenić można rolę zaleceń i stanowisk wydawanych przez towarzystwa naukowe – czy jednak zawsze należy całość procesu terapeutycznego podporządkowywać ich zapisom? Odpowiedzi na to pytanie starali się udzielić członkowie Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Zdaniem prof. dr hab. Macieja Sterlińskiego, przewodniczącego sekcji, rola zaleceń towarzystw naukowych jest w medycynie bardzo ważna.

- Opinie, rekomendacje, stanowiska i zalecenia towarzystw naukowych oraz konsultantów krajowych i wojewódzkich podsumowują po pierwsze: najnowszą wiedzę w danej dziedzinie, po drugie: wnioski z badań i praktyki klinicznej. Wytyczne pomagają nam podejmować decyzje terapeutyczne zwłaszcza w niejednoznacznych, złożonych przypadkach. Ważne jednak, by nie trzymać się formalnie zaleceń bez zastrzeżeń, by każdy przypadek zweryfikować w oparciu o własną wiedzę i doświadczenie, biorąc pod uwagę indywidualne problemy każdego z naszych pacjentów – zachęca prof. Maciej Sterliński.

W ocenie prof. Andrzeja Przybylskiego, przewodniczącego-elekta Sekcji Rytmu Serca PTK, medycynę należy traktować nie tylko jak dziedzinę opartą na wiedzy naukowej, ale również obszar szeroko czerpiący z praktyki klinicznej popartej wieloletnimi doświadczeniami samych lekarzy. – Pozbawione refleksji i weryfikacji wdrażanie zaleceń stanowisk towarzystw naukowych może okazać się nie najlepszym rozwiązaniem dla danego pacjenta. Dziś wiemy, że najkorzystniejsze z punktu widzenia efektywności terapeutycznej jest podejście łączące evidence (guidelines) based medicine, czyli medycynę opartą na dowodach i zaleceniach naukowych z personalized precision medicine, czyli indywidualnym podejściem do konkretnego pacjenta, uwzględniającym wiele zmiennych czynników – wyjaśnia prof. Andrzej Przybylski.

Kardiolodzy podkreślają, że dobór terapii powinien być ‘skrojony’ na miarę i potrzeby indywidualnych pacjentów. Bardzo często kluczowe dla powodzenia leczenia okazują się być drobne niuanse – zgodnie z powiedzeniem „diabeł tkwi w szczegółach”. – W obszarze arytmii można na przykład ściśle sklasyfikować i opisać wskazania do implantacji kardiowertera-defibrylatora, ale oprócz zaleceń trzeba brać pod uwagę także wiele innych czynników. Ocenia się więc także m.in.: wiek, masę ciała czy specyficzną budowę anatomiczną danego pacjenta, jego stan fizyczny – na przykład, czy cierpi na inne oprócz arytmii schorzenia (jakie) oraz stan psychiczny chorego. Może się bowiem okazać, że pacjent, który według wytycznych naukowych jest idealnym kandydatem do pilnej implantacji urządzenia kardiologicznego, wymaga rozważenia innej opcji terapeutycznej (na przykład zastosowania defibrylatora podskórnego zamiast klasycznego urządzenia z elektrodami implantowanymi endokawitarnie).

U chorych po przebytych interwencjach wysokoenergetycznych, zwłaszcza po epizodzie burzy elektrycznej, konieczne jest także rozważenie współpracy z psychologiem czy psychiatrą – tłumaczy prof. Oskar Kowalski, ustępujący przewodniczący Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Co powinno zatem decydować o doborze terapii?

Jak podkreślają eksperci decyzja ta powinna być wypadkową m.in. weryfikacji zaleceń oraz oceny dokonanej na podstawie wyników badań i stanu klinicznego pacjenta. Dlatego też w ocenie prof. Macieja Strelińskiego często wskazuje się, że medycyna niesie ze sobą również pierwiastek nauk humanistycznych, a rozmowa (stanowiąca element wywiadu) z pacjentem powinna być przeprowadzona możliwie najbardziej szczegółowo. – Zalecenia naukowe z zasady nie uwzględniają wszystkich istotnych zmiennych, a jedynie odzwierciedlają statystykę dużych populacji. Pacjent jest autonomicznym bytem. Jest on sam w stanie podać wiele ważnych dla siebie informacji i coraz częściej chciałby także świadomie uczestniczyć w wyborze odpowiedniej dla siebie metody terapeutycznej. Słuchanie, zrozumienie, wspólna analiza „za” i „przeciw” w rozmowie z lekarzem prowadzącym ma więc kluczowe znaczenie. W przypadku arytmii, takich jak migotanie przedsionków, które nieleczone lub leczone niewłaściwie może prowadzić do groźnych powikłań, takich jak udar mózgu, ale także do powikłań samego leczenia, bardzo ważna jest weryfikacja zaleceń w oparciu o doświadczenie i wiedzę lekarza – dodaje prof. Maciej Sterliński.

Polecamy również:

 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz