Czy przenośne KTG Pregnabit podbije rynek skandynawski?

20 Września 2018, 15:07 ciąża

Polska spółka telemedyczna Nestmedic S.A. planuje, że jej produkt mobilne KTG Pregnabit do końca roku będzie dostępny komercyjnie na fińskim rynku? Co z pozostałymi krajami Skandynawi? Dlaczego firma wybrała właśnie ten kierunek?

Jak poinformował członek zarządu Nestmedic Konrad Kowalczuk na konferencji prasowej w czwartek, firma przeprowadziła w połowie roku pilotaż w Finlandii, w którym system Pregnabit został oceniony bardzo pozytywnie (4,8 w skali do 5) zarówno przez personel medyczny, jak i same pacjentki. W związku z tym, firma jest blisko podpisania umowy, która zapewni jej współpracę z dystrybutorem i jednym z referencyjnych szpitali, a także dalszą ekspansję w lokalnych ośrodkach medycznych.

Obecnie spółka jest w fazie przygotowywania integracji Pregnabit z systemem IT ośrodka medycznego, z którym współpracuje w Finlandii. Władze Nestmedic liczą, że do zakończenia prac dojdzie w IV kwartale br.

Władze Nestmedic oceniają Finlandię i inne skandynawskie rynki jako jedne z najbardziej atrakcyjnych w pierwszej fazie rozwoju biznesu poza Polską.

- Finlandię cechują wysokie wydatki na ochronę zdrowia, a także otwartość na rozwiązania telemedyczne. W tym roku wartość rynku e-health prognozowana jest tam na 41 mln USD. Finowie są bardzo otwarci na innowacje pozwalające na podwyższenie standardu opieki okołoporodowej, który i tak już jest na jednym z najwyższych poziomów na świecie – podkreśla prezes Nestmedic Patrycja Wizińska-Socha.

K. Kowalczuk zwrócił uwagę, że w Finlandii dostrzeżono iż system telemedyczny Pregnabit pozwoliłby na obniżenie kosztów opieki okołoporodowej, ponieważ utrzymanie łóżek szpitalnych jest bardzo drogie.

A jakie inne kierunki?

Spółka ocenia, że potencjalnym rynkiem dla ich produktu mogą być także inne kraje skandynawskie, np. Szwecja, gdzie jest najniższa liczba szpitali na 1 milion mieszkańców. Z kolei w Danii mimo bardzo wysokich nakładów, wysokiej jakości opieki, otwarcia na nowe technologie, śmiertelność okołoporodowa jest duża.

Poza Skandynawią, spółka pozytywnie zapatruje się także rynek francuski, gdzie jest najwyższy wskaźnik dzietności, a w 2018 r. wprowadzono refundację na diagnostykę telemedyczną. Nie wyklucza także prób wejścia na rynek Wielkiej Brytanii.

K.Kowalczuk przyznał, że spółka wycofała się na razie z prób wejścia na rynek Niemiecki, który wybrano na początku, ponieważ okazało się, że rozwiązania telemedyczne nie są tam jeszcze tak powszechnie akceptowane i oczekiwane. Jak mówiła, P. Wizińska-Socha w Niemczech wiele gabinetów nie jest nawet wyposażonych w komputery lub nie ma dostępu do internetu.

Co z polskim rynkiem?

K. Kowalczuk poinformował, że w Polsce obecnie system jest dostępny w 60 gabinetach, gdzie udostępnionych jest 80 urządzeń, m.in. w jednej z sieci klinik medycznych, a trwają rozmowy z innymi sieciami. Jak dodał, przez rok obecności na polskim rynku rozwiązanie to zaczęło istnieć w świadomości lekarzy. Poinformował, że w tym tygodniu rozpoczął się także pilotaż w jednym z największych szpitali ginekologiczno-położniczych w kraju. .

Dla kogo jest przeznaczone to rozwiązanie?

Produkt przeznaczony jest dla lekarzy, położnych, szpitali publicznych i prywatnych, choć ostatecznie korzystają z niego pacjentki. Właścicielem urządzenia jest placówka, która wypożycza takie urządzenie pacjentce.

Jednorazowe badanie trwa 30 minut. Zebrane przez urządzenie dane przekazywane są do Medycznego Centrum Telemonitoringu (MCT), gdzie personel medyczny dokonuje ich analizy. W zależności od sytuacji, wysyłana jest informacji zwrotna. Gdy badanie przebiegło prawidłowo, pacjentka otrzymuje SMS. W przypadku konieczności powtórzenia badania, osoba z telemonitoringu dzwoni do pacjentki i odpowiednio ją instruuje. Przez cały czas lekarz ma dostęp do platformy, na której widnieją wyniki poszczególnych badań.

BPO

Polecamy także:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz