Narastające obawy psychologów: "chodzi o życie najmłodszych pacjentów"

27 Września 2018, 11:33 dzieci

We wtorek w ministerstwie zdrowia odbyło się spotkanie przedstawicieli Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Psychologów z wiceministrem Zbigniewem Królem. Rozmowy dotyczyły nowego modelu opieki w psychiatrii dziecięcej. I choć ministerstwo podkreśla, że poprawa stanu zdrowia psychicznego jest jednym z jego priorytetów psycholodzy wątpią w powodzenie pilotażu, który ruszyć ma już od stycznia przyszłego roku. - Jesteśmy zaniepokojeni planami resortu zdrowia - tłumaczą.

 

- Na wiele pytań nie otrzymaliśmy odpowiedzi, wiele kwestii wciąż pozostaje otwartych. Liczyliśmy na owocne rozmowy i rozwianie naszego niepokoju, po wtorkowych rozmowach natomiast jesteśmy jeszcze bardziej zmartwieni, jaki tego wszystkiego będzie finalny efekt. Chodzi o zdrowie i życie najmłodszych pacjentów - apelują rozżaleni psycholodzy.

Nie dla powtórki rozwiązań z pilotażu centrów zdrowia psychicznego dla dorosłych

Minister zdrowia zadeklarował, że nowy model opieki psychiatrycznej nad dziećmi i młodzieżą ruszy z początkiem przyszłego roku. Ma być on zbliżony do trwającego obecnie pilotażu centrów zdrowia psychicznego dla dorosłych. - Obserwując jednak jakie niekorzystne skutki on przynosi, obawiamy się jaki będzie przebieg pilotażu opieki psychiatrycznej dzieci - zauważają psycholodzy.

Poradnia psychologicznego-pedagogiczna podstawą systemu

Istotą zapowiedzianej reformy ma być m.in. odciążenie oddziałów psychiatrycznych dzieci i młodzieży oraz włączenie w poradnie psychologiczno - pedagogiczne usług finansowanych przez NFZ.

Mali pacjenci w pierwszej kolejności mają być kierowani do wspominanej poradni psychologiczno-pedagogicznej - która stanowić ma podstawę nowego systemu - a nie jak dotychczas do szpitala. Psycholodzy już teraz wskazują jednak, że ilość obowiązków pracujących tam osób - psychologów i pedagogów - nie pozwoli na przyjęcie dodatkowych zadań i objęcie należytą opieką kolejnych pacjentów. Ponadto już teraz do poradni psychologiczno - pedagogicznych odnotowuje się bardzo długie kolejki w oczekiwaniu na poradę czy diagnozę psychologiczną.

Powstanie nowy zawód

Na potrzeby tej reformy planuje się także powołanie nowych zawodów - psychoterapeuty klinicznego dzieci i młodzieży oraz terapeuty środowiskowego dzieci i młodzieży. Kształcenie tych specjalistów będzie możliwe dzięki środkom unijnym. Dofinansowaniem planuje się także objąć specjalizację kliniczną dzieci i młodzieży. Na ten cel zostaną przeznaczone środki w wysokości 40 mln zł. Psycholodzy czy pedagodzy będą mogli skorzystać z dofinansowania szkoleń prowadzanych w ramach nowych specjalizacji. Minusem tej propozycji jest jednak to, że specjalizacje te będą realizowane tylko przez parę wybranych ośrodków w Polsce.

Ministerstwo zdrowia jednak nie sprawdzi, ilu psychologów działa w systemie?

W sierpniu minister zdrowia na spotkaniu z przedstawicielami psychologów zadeklarował, że zajmie się zebraniem danych na temat zasobów kadrowych wszystkich psychologów pracujących w ochronie zdrowia według ścieżek kształcenia. Po wtorkowym spotkaniu deklaracja na temat prac w tym zakresie staje pod znakiem zapytania. Psycholodzy podkreślają, że takie informacje ułatwiłyby planowanie dalszych zmian w psychiatrii dziecięcej.

Psycholodzy zaniepokojeni

- Obawiamy się, że plany resortu zdrowia odnośnie zmian w opiece psychiatrycznej dla dzieci i młodzieży jeszcze bardziej obciążą niezwykle zapracowanych psychologów. Przy czym tym razem będzie to dotyczyć psychologów zatrudnionych w oświacie, a system nadal pozostanie niewydolny, kolejki po konsultację psychologiczną będą jeszcze dłuższe. Liczymy jednak na obietnicę wiceministra zdrowia Zbigniewa Króla, iż przedstawiciel OZZP będzie włączony do zespołu roboczego nad tym projektem - przekazuje Polityce Zdrowotnej Katarzyna Sarnicka, wiceprzewodnicząca OZZP.

Anna Grela

 Polecamy również:

Wiceminister Z.Król i prof.J.Wciórka o zmianach w psychiatrii

Psycholodzy w sobotę przemaszerują ulicami Warszawy

Wiceminister Z.Król i prof.J.Wciórka o zmianach w psychiatrii

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

2 komentarze

annetka Czwartek, 27 Września 2018, 21:11
No to z pozycji psychologa pracującego w PPP od 22 lat wygląda tak: mamy być specjalistami do każdego problemu- od niepłnosprawności ruchowej kilkumiesięcznego niemowlaka zgłoszonego na WWR po samookalczejącego się nastolatka.... mamy być eksperatmi od edukacji, wychowania dla nauczycieli i rodziców; szkolić ich, prowadzić diagnozę terapię, konsultacje.... za takie same pieniądze jak Ci nauczyciele, którym radzimy, których szkolimy jako eksperci...
Z miesiąca na miesiąc przybywa dzieci z problemami i owszem... ale nam sukcesywnie dokłada się mimochodem nowe obowiązki np. wydawanie WWR ( poradnie nie wyrabiają się z tymi zgłoszeniami), wymyślone z komosu 5 stronicowe orzeczenia, w których powiela po dziesięc razy to co wcześniej było zawarte na 2 stronach i bardzo czytelne....
w ostatnim czasie oświadczono nam, że owe orzeczenia mamy pisać...poza godzinami naszej pracy, podobnie jak uczestniczyć w zespołach orzekających.... moje życie osotatnio wygląda więc tak, że po pracy zamiast odpocząć i zająć się rodziną siedzę i sfrustrowana piszę te opinie, orzeczenia i mam coraz bardziej dość! Nie działa to dobrze na nikogo- jesteśmy przemęczeni i zestresesowani, a kliber problemów jakim się zajmujemy jest naprawdę duży.... Coraz bardziej przytłacza mnie ta gonitwa i praca papierkowa, nie mam już do tego serca i myślę o zmianie pracy.
Magda Niedziela, 30 Września 2018, 0:29
Popieram w całości poprzedniczkę. Jakby czytała mi w myślach. Dorzucę jeszcze marne wynagrodzenie i "łaskę" dyrektora by móc dorabiać. Mam wrażenie, że jest to jednak wina naszych pracodawców, którzy spotykają się na wyższych szczeblach, uczestniczą w konsultacjach różnych projektowanych zmian i "przyklepują" niekorzystne dla nas rozwiązania.