Prof. P. Ponikowski: zapomnieliśmy, że zawał to śmiertelne zagrożenie

10 Października 2018, 15:32 lekarz kardiolog serce zawał

Polska kardiologia interwencyjna może pochwalić się skutecznym leczeniem zawałów, jednak słabym ogniwem pozostaje etap terapii i opieki nad pacjentem kardiologicznym w ciągu tygodni, miesięcy i lat po przebytym zawale – uważa prof. Piotr Ponikowski, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

 

Jak podkreśla prof. P. Ponikowski, mimo znaczącego postępu naukowo-technologicznego w medycynie, choroby układu sercowo-naczyniowego, w tym: miażdżyca, choroba niedokrwienna i niewydolność serca od lat stanowią pierwszą przyczynę zgonów w Polsce.

- Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w 2016 roku 43,3 proc. ogólnej liczby zgonów stanowiły te, które nastąpiły w wyniku chorób układu krążenia. Co ważne, w zestawieniu z danymi Światowej Organizacji Zdrowia, okazuje się, że to wynik powyżej średniej światowej – według WHO 31,3 proc. wszystkich zgonów na świecie nastąpiło w wyniku chorób układu krążenia. Różnica 12 proc. jest w tym kontekście bardzo niepokojąca. Polska kardiologia może poszczycić się skutecznym leczeniem zawałów na naprawdę wysokim poziomie, ale słabym ogniwem pozostaje etap terapii i opieki nad pacjentem kardiologicznym w ciągu tygodni, miesięcy i lat po przebytym zawale. Tu mamy jeszcze wiele do zrobienia – ocenia prezes PTK.

A co z programem KOS-zawał?

W ocenie prof. Ponikowskiego, program KOS-zawał jest fundamentalny dla poprawy odległego rokowania chorych po zawale w naszym kraju. Jak przypomina, składa się z czterech zasadniczych filarów: interwencyjnego leczenia zawału mięśnia sercowego, kompleksowej rehabilitacji kardiologicznej, ambulatoryjnej opieki specjalistycznej w okresie pierwszych 12 miesięcy oraz u wybranych pacjentów, a jego celem jest ułatwienie pacjentom dostępu do wizyty ambulatoryjnej u kardiologa oraz do rehabilitacji kardiologicznej.

- Niestety, wielu chorych, właśnie dzięki efektywnemu leczeniu po przebytym zawale, szybko „staje na nogi” i nie stosuje się do dalszych zaleceń. Pacjentom nierzadko wydaje się, że wszystko wróciło do normy. Niestety, zawał to wciąż śmiertelne zagrożenie i nie wolno o tym zapominać pacjentom, ale także lekarzom oraz interesariuszom polskiego systemu ochrony zdrowia – zaznacza prof. Ponikowski.

Jak przypomina, konsekwencje zawału są niezwykle groźne również – a dziś właściwie przede wszystkim – długofalowo, a blisko połowa osób po przebytym zawale serca umiera w ciągu 5-10 kolejnych lat.

- Kluczowe znaczenie ma prewencja wtórna, czyli z jednej strony stosowanie odpowiedniej farmakoterapii oraz wyeliminowanie najistotniejszych czynników ryzyka: hipercholesterolemii i nadciśnienia tętniczego, a także rzucenie przez pacjenta palenia papierosów. Pacjent powinien racjonalnie się odżywiać i utrzymywać prawidłową masę ciała. Nie mniej ważne są stałe wizyty kontrolne u lekarza oraz dyscyplina w stosowaniu zaleconej terapii. Wiemy z doświadczenia, że to niestety największe wyzwanie – wylicza prezes PTK.

 Są dostępne nowoczesne terapie lekowe

Według niego, często pacjent po zawale mylnie ocenia, że skoro czuje się lepiej, nie potrzebuje już tabletek. - Tymczasem zaniechanie stosowania leczenia przeciwpłytkowego, czyli terapii polegającej na stosowaniu leków hamujących „zlepianie się” płytek krwi i tym samym przeciwdziałające tworzeniu się skrzeplin na blaszkach miażdżycowych, może mieć śmiertelne konsekwencje. W Polsce są dostępne nowoczesne terapie, zgodne z wytycznymi Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (European Society of Cardiology, ESC), które pozwalają na skuteczne, bezpieczne i dopasowane do profilu danego pacjenta zindywidualizowane leczenie – wyjaśnia prof. Ponikowski.

Jednak jak podkreśla nie zawsze pacjenci, a nawet lekarze znają nowe możliwości, więc rolą środowiska jest edukacja lekarzy i informowanie o najnowszych wytycznych towarzystw naukowych, wskazywanie na dostępne i nowoczesne rozwiązania terapeutyczne.

BPO

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz