NRL przeciwko szerszemu sprawozdawaniu list oczekujących

12 Października 2018, 22:51 szpital pacjenci pacjent kolejka wizyta lekarz

Prezydium NRL przyjęło w piątek stanowisko ws. projektu noweli ustawy o e-skierowaniu i listach oczekujących. Samorząd lekarski wyraził sprzeciw wobec nieracjonalnego poszerzenia zakresu obowiązków świadczeniodawców dotyczących prowadzenia list oczekujących.

- Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej wyraża zdecydowany sprzeciw wobec nieracjonalnego poszerzania zakresu obowiązków świadczeniodawców dotyczących prowadzenia list oczekujących - czytamy w stanowisku.

W ocenie Prezydium wyodrębnianie w projektowanym art. 19a ust. 4 pkt 3 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych aż 6 kategorii pacjentów oczekujących na świadczenie opieki zdrowotnej jest nieracjonalne i niczym nieuzasadnione. - Wiedza o powodach przyjęcia ze względów innych niż medyczne jest czysto statystyczna i obarczanie obowiązkiem gromadzenia takich danych wszystkich świadczeniodawców nie jest uzasadnione potrzebą udzielania świadczeń opieki zdrowotnej - podkreśla NRL.

- Przewidziany w projekcie, w proponowanym brzmieniu art. 23 ust. 4 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, obowiązek przekazywania Narodowemu Funduszowi Zdrowia danych o pierwszym wolnym terminie na koniec każdego roboczego dnia nie ma racjonalnego uzasadnienia. W sytuacji, w której okres oczekiwania na hospitalizację lub wizytę w poradni specjalistycznej wynosi najczęściej powyżej miesiąca (często liczony jest w miesiącach), codzienne przekazywanie danych o pierwszym wolnym terminie jest zbędne. Pacjent śledzący zmiany w informatorze prowadzonym przez Fundusz i dowiadujący się o nagle zwolnionym terminie (taki sens teoretycznie miałoby codzienne sprawozdawanie tych danych) i tak nie może skorzystać z tej okazji, gdyż świadczenia muszą być udzielane w określonej kolejności - czytamy.

Ponadto Prezydium negatywnie ocenia przewidziany w projekcie obowiązek sporządzania sprawozdań odrębnie dla kilku grup pacjentów.

Jak przypomniano, samorząd lekarski wielokrotnie zwracał uwagę na konieczność uproszczenia zasad prowadzenia list oczekujących. W szczególności wskazywano na zasadność w rezygnacji z obowiązku prowadzenia list w rodzajach świadczeń, gdzie zarówno specyfika koszyka świadczeń jak i brak wymogu skierowania czyni tę listę niecelową (np. w rodzaju świadczeń stomatologicznych). W przypadku świadczeń, dla których nie istnieje wymóg skierowania, trudno w pełni odpowiedzialnie dokonać wpisu na listę oczekujących, gdy nie wiadomo, czy pacjent jest w ogóle uprawniony do danego świadczenia lub należycie do niego przygotowany.

Kto przypomni pacjentowi o wizycie?   

Jak podkreśla NRL, wątpliwości budzi również przewidziane w projekcie objęcie obowiązkiem wystawiania skierowań na badania medycyny nuklearnej i tomografii komputerowej w postaci elektronicznej także w przypadku, gdy badania te są finansowane ze środków innych niż środki publiczne.

Prezydium negatywnie oceniło również przewidziany w projekcie obowiązek świadczeniodawcy przekazania pacjentowi „w każdy dostępny sposób"  informacji przypominającej o wizycie. - Problem niestawiania się pacjentów na wyznaczone wizyty jest w ostatnim czasie bardzo szeroko komentowany a postawa pacjentów niedbających  o odwołanie wizyty słusznie krytykowana. Warto zauważyć, że w dyskusji najczęściej sugeruje się wprowadzenie zapisów dyscyplinujących pacjentów do wykonania prostej w końcu czynności odwołania wizyty - uważa Rada.

- Właściwym rozwiązaniem opisanego wyżej problemu powinno być określenie konsekwencji niewykonania przez świadczeniobiorcę obowiązku uprzedzenia o niemożności stawienia się na wizytę lub o rezygnacji z wizyty, określonego w art. 20 ust. 9 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Tymczasem projekt przerzuca cały problem po raz kolejny na barki świadczeniodawców, nakazując właśnie im troskę o przybycie pacjenta na wizytę - czytamy.

Dodatkowo należy wskazać, że Ocena Skutków Regulacji w ogóle pomija się poważne koszty, jakie poniosą świadczeniodawcy w związku z przebudową systemów teleinformatycznych związaną z poszerzeniem zakresu obowiązków.

Źródło: NIL

BPO

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz