NFZ tłumaczy skąd istotny wzrost zgonów. Nie przez zmianę wycen?

25 Października 2018, 10:43 NFZ

W 2017 r. liczba zgonów w Polsce wyniosła 405,6 tys. i była wyższa o 3,8 proc. w stosunku do 2016 roku. Największy wzrost dotyczył stycznia: liczba zgonów była wyższa o blisko jedną czwartą od stycznia poprzedniego roku - wynika z raportu NFZ. Jakie były przyczyny?

NFZ opublikował na swojej stronie raport dotyczący wzrostu liczby zgonów w Polsce w 2017 roku wraz z analizą potencjalnych przyczyn. 

Jak wynika z raportu NFZ, w 2017 roku liczba zgonów wyniosła 405,6 tys. (na podstawie danych z Centralnego Wykazu Ubezpieczonych) i wzrosła o 3,77 proc. w stosunku do roku 2016. Dla standaryzowanego wiekiem współczynnika zgonów wzrost ten wyniósł 1,5 proc.

NFZ odwołał się do publikacji GUS "Sytuacja demograficzna Polski do 2017 r. Urodzenia i dzietność", która wskazuje, że natężenie zgonów w Polsce nie zmienia się istotnie - rośnie, ale tempo wzrostu jest niewielkie i w miarę jednostajne.

Wyniki analizy pokazały, że wzrost w 2017 roku dotyczył głównie stycznia i lutego. W styczniu liczba zgonów wzrosła aż o 23,5 proc. w stosunku do stycznia poprzedniego roku.

Potencjalne przyczyny, czyli szereg niekorzystnych czynników

NFZ przypomniał, że miesięczna liczba zgonów zawsze jest największa w styczniu, jednak w ubiegłym roku nałożył się dodatkowo szereg niekorzystnych czynników.

- Analiza średniego natężenia pyłów PM10 w powietrzu dla Polski w styczniu 2017 r. była na rekordowym poziomie. Ponadto w styczniu 2017 roku odnotowano najniższą średnią temperaturę powietrza w porównaniu do analogicznych okresów z zeszłych lat. Dodatkowo w styczniu przypadł szczyt zachorowań na grypę (mierzony liczbą porad w POZ z rozpoznaniem grypy), który w 2015 i 2016 r. następował w późniejszych okresach - wyjaśnia Fundusz.

- Nie zaobserwowano, aby zmiany w wycenie świadczeń kardiologicznych miały wpływ na zgony w analizowanym okresie. W 3 pierwszych kwartałach roku 2016 odnotowano niemal 81 tys. hospitalizacji w zakresach związanych z leczeniem OZW, natomiast w analogicznym okresie roku 2017 odnotowano ich niewiele ponad 83 tys. (wzrost o ok. 3 proc.) - czytamy w raporcie.

Fundusz podkreślił, że zmiana wyceny, która weszła w styczniu 2017 r. nie spowodowała spadku liczby koronarografii w tym miesiącu.

Źródło: NFZ

BPO

Polecamy również:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

3 komentarze

R.Stefan Kiesz Piątek, 26 Października 2018, 14:40
Niestety od drastycznej obnizki wycen za zabiegi ratujace
zycie nazywano to wtedy idiotycznie „ wybieraniem wisienek z tortu” i eliminacji świetnie pracujących ośrodków głównie ma prowincji ponwprowadzeniu tzw sieci od 2016 spada ilość koronarografii i angioplastyk,
w zawale serca i niestabilnej chorobie wieńcowej ,
Zwiększa się niewydolność serca bardzo kosztowna w leczeniu i śmiertelność . Ten trend będzie się nasilał i nie da się tego przykryć smogiem, grypa czy pogoda.
Do 2015 spadała śmiertelność i wydluzalo się przeżycie
bo dzięki efektywnemu leczeniu zawałów serca zmniejszyla się śmiertelność w nich dziesięciokrotnie ..
Teraz trend ten został odwrócony i będzie się nasilał
Dziekan Czwartek, 25 Października 2018, 20:42
Serce rośnie - wydaje się, że NFZ zaczyna wreszcie pełnić swoją rolę.
morituri te salutant Czwartek, 25 Października 2018, 13:47
Teza, że kasa decyduje o naszym życiu nie jest głupia. Ale źle by świadczyła o doktorach.