Czy jest szansa na refundację w Polsce medycznej marihuany?

25 Października 2018, 16:57 marihuana

Medyczna marihuana w postaci suszu z konopi została zarejestrowana i dopuszczona do obrotu i za kilka tygodni ma się pojawić w aptekach. Czy jest szansa na refundację? Czy dopuszczenie do obrotu nie zablokuje możliwości sprowadzania do kraju i refundacji w trybie importu docelowego przemysłowych leków na bazie medycznej marihuany?

- Pierwsza firma zarejestrowała medyczną marihuanę w trybie tzw. Ustawy Liroya. W ostatnim czasie dużo mówiło się o tym, że wniosek o taką rejestrację został złożony, nie było jednak pewne czy uda się spełnić rygorystyczne wymogi rejestracyjne. Zgodnie bowiem z ustawą legalizującą ten rodzaj produktów, medyczna marihuana ma docierać do pacjentów jako tzw. lek recepturowy, a więc lek sporządzany w aptekach. Cały problem tkwił dotąd w zapisach rozporządzenia Ministra Zdrowia , zgodnie z którymi surowiec - służący do wytwarzania leków w aptekach - musiał spełniać rygorystyczne kryteria obowiązujące dla surowca farmaceutycznego, a więc takiego, który jest stosowany do przemysłowego wytwarzania leków - przypomina apl. adw Zuzanna Chromiec z kancelarii Kieszkowska Rutkowska Kolasiński Kancelaria Prawna sp. j.

- Już dziś wiemy, że jednej z firm udało się pomyślnie przejść proces rejestracji i do obrotu dopuszczony został susz z konopi. Prawdopodobnie w ciągu kilku tygodni pojawi się on w aptekach i polscy pacjenci będą mogli medyczną marihuanę…kupić - podkreśliła Z. Chromiec.

Dlaczego marihuanę będzie można kupić, a nie otrzymać w ramach refundacji?

- Na to nie pozwala art. 6 ust. 5a Ustawy refundacyjnej, który wprost zakazuje finansowania ze środków publicznych marihuany zalegalizowanej Ustawą Liroya. Jak widać ustawodawca od początku założył, że medycznej marihuany refundować nie będziemy, przepis zakazujący jej refundacji wprowadzony został bowiem tą samą ustawą co jej legalizacja - podkreśla.

- W tej sytuacji, pacjentom pozostaje czekać na pojawianie się surowca farmaceutycznego w aptekach, a co za tym idzie na poznanie cen wytwarzanych z niego leków recepturowych. Czy koncepcja twórców ustawy się sprawdzi i leki apteczne będą na tyle atrakcyjne cenowo, że polskich pacjentów będzie na nie stać? - pyta.

- Miejmy nadzieję, ponieważ nasuwa mi się obawa, czy wraz z legalizacją „aptecznej” medycznej marihuany nie zostanie zamknięty drugi z kanałów dostępu do tego rodzaju terapii. To znaczy, czy nadal możliwe będzie sprowadzanie do kraju i refundowanie w trybie importu docelowego przemysłowych leków na bazie medycznej marihuany. Są to leki bardzo drogie, sprowadzane  zazwyczaj z Holandii, a o ich refundację mogliśmy dotąd starać się dla pacjentów w indywidualnym trybie art. 39 Ustawy refundacyjnej. Niestety jednym z warunków takiej wyjątkowej refundacji jest brak „istnienia alternatywnej technologii medycznej” - wskazuje Z. Chromiec.

Wyraziła ona obawę, że może dojść do sytuacji, w której „nierefundowalna apteczna marihuana będzie dla pacjentów zbyt droga, ale jednocześnie uznana zostanie za alternatywę wobec leków sprowadzanych z Holandii, blokując tym samym tę ścieżkę dostępu do leczenia.

- Przyjęcie tej absurdalnej interpretacji byłoby oczywiście całkowicie niezgodne z treścią art. 68 Konstytucji oraz jego interpretacją dokonaną przez Trybunał Konstytucyjny, w myśl której obowiązkiem państwa jest zapewnienie REALNEGO dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, a więc również leków refundowanych. Za realnie dostępnego nie można przecież uznać leku, co prawda znajdującego się na aptecznej półce, ale zbyt drogiego - zaznaczyła.

Wyraziła nadzieję, że terapia medyczną marihuaną stanie się w końcu REALNIE, dostępna dla polskich pacjentów.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz