Technicy od diagnostyki obrazowej ruszą z falą sporów zbiorowych

08 Listopada 2018, 0:20 rentgen płuca lekarz diagnostyka prześwietlenie

Wydłużono im znacznie czas pracy, ale nie dano podwyżek. Mają dość obserwowania tego, jak resort zdrowia podnosi płace innym grupom pracowników - tym, które protestują. Dlatego związek techników medycznych elektroradiologii wzywa lokalne struktury do wchodzenia w spory zbiorowe i walki o podwyżki. Ile zarabiają teraz?

O wadach i zaletach centralnego sterowania płacami w ochronie zdrowia pisaliśmy już wiele razy. Było też jasne, że dawanie pieniędzy pojedynczym grupom zawodowym, zamiast systemowego rozwiązania problemów, przyniesie eskalację - słusznych zresztą - oczekiwań. 

Po tym, jak podwyżki dla siebie poprzez protesty wywalczyli lekarze, pielęgniarki i ratownicy, zabiegają o nie m.in. fizjoterapeuci i psychologowie. A z falą sporów zbiorowych przeciwko pracodawcom ruszyć planują technicy, którzy są filarem diagnostyki m.in. chorób nowotworowych czy ofiar urazów. 

- W związku z brakiem rozwiązań systemowych dotyczących wynagrodzeń poszczególnych grup zawodowych oraz warunków pracy w Ochronie Zdrowia, Zarząd Główny Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Techników Medycznych Elektroradiologii nakazał podległym strukturom wchodzenie w spory zbiorowe z pracodawcami na podstawie ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych.
Do chwili obecnej nasza grupa zawodowa zachowywała daleko idący spokój podczas gdy inne grupy zawodowe stawiały kolejne żądania  - informuje Cezary Staroń, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Techników Medycznych Elektroradiologii (OZZTME).

Organizacja podkreśla, że brała udział w rozmowach z Ministerstwem Zdrowia, ale nie przyniosły one efektów.

Pracodawcy odsyłają ich do MZ, a ministerstwo do pracodawców

- Sytuacja niezadowolenia przekroczyła wszelkie granice i zostaliśmy zmuszeni do wchodzenia w spory z pracodawcami. Przy obecnych stanowiskach pracodawców odsyłających nas do Ministra Zdrowia a Ministra Zdrowia do pracodawców, oczywista jest dalsza eskalacja akcji protestacyjnych - informuje związek.

Dłuższy czas pracy, ale płaca ta sama

Jak zwracają uwagę technicy, dodatkowo są rozgoryczeni tym, że ich czas pracy został wydłużony z 5 godzin do 7 godzin 35 minut dziennie czyli o ponad 50 proc. "bez jakichkolwiek przeliczeń pensji zasadniczej".

- W państwie „prawa” Trybunał Konstytucyjny w 2015 r. orzekł, że pensja zasadnicza nie jest zależna od czasu wykonywania pracy - podkreśla Staroń.

Techników brakuje. Co z diagnostyką obrazową?
- Dzisiaj brak jest nie tylko lekarzy i pielęgniarek ale także nas techników elektroradiologii. Bez diagnostyki obrazowej medycyna nie istnieje i nie pomogą nawet najlepiej wynagradzani lekarze i pielęgniarki, a bez naszej grupy zawodowej ze szpitali zostaną tylko domy opieki - zwraca uwagę związek.

Chcą by Ł. Szumowski zaangażował się w rozmowy

- Wyrażamy chęć do rozmów w celu zażegnania konfliktów, jednakże bez osobistego zaangażowania Pana Ministra Zdrowia nie jest już to możliwe. Mając, na uwadze dobro pacjenta wzywamy Pana Ministra do podjęcia natychmiastowych rozmów w kwestii podwyższenia wynagrodzenia zasadniczego - informują związkowcy. 

I zapowiadają, że podczas rozmów przedstawią „paski” wynagrodzeń techników elektroradiologii z całej Polski.

Pracują za najniższe pensje?

Z danych organizacji wynika, że średnia płaca zasadnicza techników wynosi około 2200 złotych. Propozycja rządu dotycząca wysokości płacy minimalnej w 2019 r. w całej gospodarce to 2250 zł. - Pytanie jakie staje przed nami, to czy można diagnozować i leczyć za pensję minimalną  - pyta Cezary Staroń, szef organizacji związkowej.

AK

Polecamy również:

Chodzi nie tylko o pensje. Czego od MZ chcą technicy diagnostyki obrazowej

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

2 komentarze

Tadeusz Ornoch Sobota, 10 Listopada 2018, 8:02
Walczcie może Wam się uda coś wywalczyć nam obecnym emerytom to się nie udało Powodzenia i Pozdrawiam
Rafal Piątek, 09 Listopada 2018, 16:29
Do 15.11 w ŚCO Kielce ma dyrekcja czas by akcja protestacyjna nie była zaostrzona. Moim zdaniem tylko strajk generalny w bardzo szybki sposób pokaże dyrekcji że pieniądze są na podwyżki i dla nas. Już dawno, powinniśmy dostać podwyżki których brak od lat, tak jak właśnie pielęgniarki, lekarze itd.