MZ: nieprawidłowości przy refundacji nie było. Opozycja chce odwołania ministra

03 Stycznia 2019, 16:44 sejm

Nieprawidłowości przy procesach refundacyjnych leków nie było – przekonywali w czwartek na posiedzeniu sejmowej komisji zdrowia wiceministrowie zdrowia. Przewodniczący komisji Bartosz Arłukowicz zapowiedział jednak wniosek o wotum nieufności wobec ministra zdrowia.

Przedstawiciele resortu zdrowia podczas dzisiejszej komisji odpierali zarzuty, jakie padały wobec resortu w mediach, dotyczące m.in. rzekomych nieprawidłowości w negocjacjach z firmami, projektu ostatniej listy leków refundowanych, zwolnienia z pracy jednej z urzędniczek oraz wyjazdu kierownictwa do hotelu, który należy do właścicieli Adamedu.

Przewodniczący komisji Bartosz Arłukowicz (PO-KO) podkreślił, że powodem zwołania tego posiedzenia jest wiedza przekazana przez byłą naczelnik wydziału refundacyjno-analitycznego Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji MZ, dotycząca potencjalnych nieprawidłowości przy refundacji leków.

Wyjaśnił, że na podstawie informacji od p. Matusik prezydium komisji złożyło zawiadomienia do CBA i ABW oraz prokuratury, jednak te organy nie stwierdziły, że do nieprawidłowości dochodziło. Jak podkreślił, stąd decyzja, aby wyjaśnić niejasne sprawy na posiedzeniu komisji, aby sprawa dotarła do szerokiej publiczności.

Obecna na posiedzeniu komisji b. naczelnik wydziału refundacyjnego w departamencie lekowym w MZ Edyta Matusik, podkreślała, że jako naczelnik zauważyła rzeczy i nieprawidłowości, które w jej odczuciu budziły obawy, co zgłaszała w rozmowach oraz w formie notatek do swoich przełożonych, także bezpośrednio do ministra zdrowia. Jak mówiła, po tym rozpoczął się mobbing wobec jej osoby, a ostatecznie zwolniono ją z pracy.

Wśród leków, w przypadku refundacji których miało dochodzić do nieprawidłowości E. Matusik wymieniła m.in. leki: Xarelto, Pradaxa, Vimpat, Gilenya, Trastuzumab, Cosentyx.

Wskazywała, że np. w przypadku leku Pradaxa oraz Xarelto, gdzie na dwa miesiące przed wygaśnięciem wyłączności rynkowej ministerstwo podjęło decyzję o podwyższeniu ceny leku, by po kolejnym obwieszczeniu refundacyjnym, gdzie obligatoryjna była obniżka tej ceny o 25 proc. (w związku z wygaśnięciem wyłączności),  ostatecznie cena utrzymała się na poprzednim poziomie.

Matusik wskazywała także zastrzeżenia do procesu refundacji innych leków oraz zapisy instrumentów dzielenia ryzyka (RSS) dla niektórych leków. Według niej, proces refundacji herceptyny przebiegał w sposób zakłócany przez szefową DPLiF, na co potwierdzenie jest w korespondencji mailowej. - Dochodziło do zakłócania w zrównaniu obu wersji herceptyny i opóźniania wejścia wersji generycznej na listę leków refundowanych - oceniła E. Matusik.

MZ: nie ma żadnych nieprawidłowości

Wiceminister Janusz Cieszyński podziękował za zwołanie posiedzenia, na którym przedstawiciele resortu będą mogli pokazać, że w polityce refundacyjnej nie ma żadnych nieprawidłowości. Według niego, problemem jest jedynie to, że emocje, które towarzyszyły ostatnim decyzjom o refundacji doprowadziły do konfliktowej sytuacji wewnątrz ministerstwa

Wiceminister Marcin Czech podkreślił, że używanie w tytule komisji hasła o nieprawidłowościach jest bezzasadne i nieuprawnione. - W departamencie lekowym nie stwierdzono, żadnych nieprawidłowości – zapewnił i wyjaśniał, że wszystkie decyzje zapadały zgodnie  z kryteriami zawartymi w ustawie refundacyjnej.

Zwracał natomiast uwagę, że proces refundacyjny jest niezwykle skomplikowany i wykazywał skuteczność w poszerzaniu dostępu do leków refundowanych przytaczając dane dot. liczby leków refundowanych. Bardzo szczegółowo omawiał proces decyzji o refundacji dotyczący każdego z leków, do których odwoływała się p. Matusik.

Jak podkreślał, producent zgodnie z ustawą refundacyjną może złożyć wniosek o podwyższenie urzędowej ceny zbytu bez określenia terminu na złożenie tego wniosku. – Przypadki podwyższanie cen zbytu zdarzają się. - Było kilkanaście przypadków, gdy zastosowano taki mechanizm. – wskazywał

Wyjaśniał, że przy decyzjach brano pod uwagę konieczność przestrzegania dyscypliny finansów publicznych, ale także bezpieczeństwo i dostępność dla pacjentów oraz ryzyko wycofania się producentów z polskiego rynku, jeśli zostaną zmuszeni do obniżek cen. Dodał, ze chodziło o leki, które nie mają swoich refundowanych odpowiedników.

Jednocześnie wskazywał, że ustawa refundacyjna przewiduje zawieranie poufnych instrumentów dzielenia ryzyka i że takie instrumenty były tu użyte, gdy analiza całej oferty firmy wykazała korzyści dla płatnika publicznego.

Odnosząc się do refundacji herceptyny wiceminister M. Czech wyjaśnił, że w maju 2018 roku nastąpiła rejestracja biorównoważnej herceptyny, a producent leku biorównoważnego złożył wniosek refundacyjny 25 maja, zaś decyzje refundacyjne wydano 28 czerwca i dotyczyły one zarówno leku oryginalnego, jak i biorównoważnego. - Wniosek refundacyjny był procedowany w najszybszym możliwym tempie, w rezultacie zamiennik trafił na pierwszą listę refundacją, na której mógł się znaleźć - mówił prof. Czech.

- To złożone i długotrwałe procesy, jest wiele etapów negocjacji zanim leki uzyskają pozytywną lub negatywną decyzję ministra – mówił M. Czech.

Dodał, że decyzje dotyczące refundacji stanowią niemały dylemat w sytuacji ograniczonego budżetu, a priorytetem jest sprawiedliwe społecznie gospodarowanie publicznymi środkami na refundację.

Opozycja ma wiele pytań

Bartosz Arłukowicz (PO-KO) dopytywał o stanowiska prezesa NFZ, że niektóre decyzje refundacyjne mogą szkodzić budżetowi refundacyjnemu, opinie departamentu prawnego. Podkreślał, że CBA informacje o tym, że nie było nieprawidłowości oparło na podstawie takiej odpowiedzi z MZ.

Elżbieta Radziszewska (PO-KO) oceniła, że zasady refundacji nie są jasne i przejrzyste, a pieniądze państwa powinny być pod lupą. - Ile jeszcze musi być nieprawidłowości, aby ktoś kto odpowiada za nieprawidłowości, stał się obiektem prac odpowiednich organów? - pytała.

Z kolei poseł Ewa Kopacz (PO-KO) przywołała list ambasador Stanów Zjednoczonych do ministra zdrowia o spotkanie, w którym napisała, że wiceminister Marcin Czech „polecił umieszczenie” leku na raka płuc na liście.-  Co oznacza, że wiceminister polecił umieszczenie na liście leku ? Czy doszło do interwencji dotyczącej umieszczenia tego leku na liście refundacyjnej? - pytała.

Wyjazdowe posiedzenie kierownictwa

Grzegorz Furgo (PO-KO) pytał z kolei o wybór miejsca wyjazdowego spotkania kierownictwa resortu i ewentualny wpływ na decyzje refundacyjne. - Dziwnym trafem 14 grudnia br. ukazał się projekt listy, na którym znalazły się wszystkie leki Adamedu - stwierdził.

Wiceminister J. Cieszyński wyjaśnił, że 12 grudnia został opublikowany projekt zawierający błędy wynikające z błędów systemu informatycznego, a poprawiony projekt opublikowany 14 grudnia zawierał wszystkie decyzje podjęte do tego momentu. - Nie ma tu związku, że wyjazd, w którym uczestniczyło kierownictwo ministerstwa miał jakikolwiek wpływ na listę refundacyjną - przekonywał. Jak dodał, decyzja o organizacji wyjazdu zapadła w pionie administracyjnym  na wiele dni wcześniej.

Jednocześnie przyznał, że taka sytuacja nie powinna się zdarzyć. - I tu posypujemy głowy popiołem. Podjęliśmy decyzję, ze zmieniamy procedurę i będziemy analizować przy wyborze podmiotów, do których będą wysyłane zapytania, także potencjalne konflikty interesów  - wyjaśnił.

Wniosek o wotum nieufności

B. Arłukowicz zapowiedział złożenie wniosku o wotum nieufności wobec ministra zdrowia. – To, że nie ma tu ministra świadczy o tym, że próbuje uciec od nieprawidłowości (…) Składamy wniosek o wotum nieufności dla ministra, bo nie podjął trudu odpowiedzialności wyjaśnienia nieprawidłowości. Teraz ten trud będzie musiał podjąć na sali plenarnej premier Mateusz Morawiecki – mówił B. Arłukowicz. 

J. Cieszyński po posiedzeniu komisji skomentował, że takie jest to święte prawo opozycji.

BPO

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

FM Czwartek, 03 Stycznia 2019, 17:25
Jeden Rudy uciekl za granice drugi Rudy mydlil oczy Komisji a nierozgarniety Czech czytal z kartki jak zawsze tlumaczenia. Do tego kilku klakierow na sali sie ujawnilo ktorzy w ukladzie sie znajduja Narbut z dermatologii szok tzw organizacje pacjentow wchodzace ministrowi gladko.