R. Janiszewski: Prawnicy do zdrowia potrzebni od zaraz

08 Stycznia 2019, 10:54 Rafał Piotr Janiszewski

Coraz bardziej zawiłe regulacje dotyczące prowadzenia działalności leczniczej sprawiają, że ich interpretacja wymaga pomocy prawnika. Jednak na wagę złota są ci, którzy oprócz biegłości posługiwania się paragrafami, mają również wiedzę o systemie finansowania świadczeń przez publicznego płatnika. Idealnym jest prawnik, który ma wszechstronną wiedzę z zakresu prawa połączoną z biegłością w kwestiach organizacji i zarządzania podmiotem leczniczym oraz rozumie filozofię katalogów świadczeń - podkreśla Rafał Janiszewski, właściciel kancelarii doradczej z zakresu ochrony zdrowia.

Jeśli dodatkowo ma podstawową wiedzę medyczną to jego wsparcie jest dla świadczeniodawcy nieocenione. Jeśli do tego ma wiedzę z zakresu RODO, prawa farmaceutycznego, prawa pracy (w uwzględnieniem szczególnych regulacji dotyczących pracowników ochrony zdrowia), przepisów sanitarno-epidemiologicznych, praw pacjenta i zna wszystkie zarządzenia Prezesa NFZ to takiego eksperta właśnie potrzeba dzisiaj u świadczeniodawcy. Jak rozumieć przepis to jedno, a jak rozumie go płatnik to drugie Obecnie lecznice realizujące umowy z NFZ borykają się z szeregiem problemów związanych z interpretacją przepisów. Z pozoru oczywiste kwestie często stają się skomplikowane kiedy świadczeniodawca wchodzi w spór z płatnikiem. To nie tylko przypadki kwestionowanych w kontrolach NFZ działań podmiotów, ale również szereg problemów w realizacji zmieniających się przepisów. Wystarczy wspomnieć liczne wątpliwości dotyczące sposobu naliczania podwyżek wynagrodzeń, gdzie zdefiniowanie tzw pochodnych nastręczało problemów stanowiących podstawę do braku porozumienia z grupami zawodowymi.

Często spotykam się również z różnicą rozumienia ducha przepisu pomiędzy świadczeniodawcą a płatnikiem. Tocząca się np. polemika pomiędzy grupą szpitali a oddziałami NFZ w sprawie definicji przezskórnego odnerwieni powierzchni stawowej wyrostka kręgu. Płatnik, w przebiegu kontroli kwestionuje wykonanie tego zabiegu poprzez podanie leków znieczulających w okolicę nerwu, co w efekcie powoduje wyłączenie funkcji nerwu w zakresie jego unerwienia. Jednak procedura 03.96 nie definiuje metody wykonania. Innym przykładem jest tocząca się dyskusja pomiędzy oddziałami NFZ, a świadczeniodawcami na temat konieczności osobistego zgłoszenia się pacjenta ze skierowaniem do szpitala (w przypadku hospitalizacji planowych). Niejednokrotnie płatnik stoi na stanowisku, że chory może „zapisać się” do szpitala telefonicznie lub za pośrednictwem osób trzecich. Jednak w opinii terapeutów oraz zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia, chory taki musi mieć zweryfikowaną kategorię medyczną w oparciu o jego aktualny stan zdrowia. Nie zliczę liczby kontroli świadczeń, które w opinii świadczeniodawców były ratującymi życie, a w opinii kontrolującego płatnika nimi nie były. Różnice interpretacji prawa dotyczącego podmiotów leczniczych wymagają sporej biegłości do wyprowadzenia właściwej normy. Czasem udaje się znaleźć kompromisowe wyjście, często świadczeniodawca ulega sile instytucji i pomimo braku przekonania do jej stanowiska dostosowuje się do niezrozumiałej dla siebie interpretacji. Coraz częściej jednak lecznice decydują się na drogę sądową.

Wdrażanie zmian w podmiocie leczniczym, z kolejnych nowelizacji przepisów, wymaga diametralnych zmian w organizacji udzielania świadczeń. Podmiot leczniczy, a szczególnie szpital wieloprofilowy (większość będących w sieci szpitali) to zespół naczyń połączonych, gdzie jedna zmiana skutkuje kolejnymi w innych obszarach. Każda reforma zmieniająca filozofię i organizację systemu wymaga odpowiedniego wsparcia prawnego w podmiocie leczniczym. Coraz więcej prawników specjalizuje się w zagadnieniach dotyczących ochrony zdrowia, bo ich ekspertyza jest teraz niezbędna. Zmieniający się system finansowania, niekończące się reformy oraz zbliżająca się działalność korpusu kontrolerskiego NFZ skłaniają lecznice do poszukiwania wsparcia prawników specjalizujących się w zagadnieniach związanych z ochroną zdrowia. Rynek nie lubi próżni, zatem znajdą się odpowiedni specjaliści, a jeśli nie, to obecni nabiorą biegłości w przedmiocie materii. Jednak czy nie powinno być tak, że prawo jest jasne, zrozumiałe i jednoznaczne? Podmiot leczniczy powinien całą swoją energię spożytkować na działalność zasadniczą bez obawy, że szeroko dbałość o rozumiane dobro pacjenta zawsze będzie jego tarczą ochronną.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

3 komentarze

iti Środa, 09 Stycznia 2019, 19:24
haha a na stronie nfz konkurs na lekarza na stanowisko starszego specjalisty - obstawiam max 4 tys brutto - będa tłumy chetnych hahaha
rm Wtorek, 08 Stycznia 2019, 16:59
Ja mam wykształcenie medyczne i prawnicze. Pracuję w Szpitalu Specjalistycznym jako średni personel, a jako prawnik w szkole. Mój pracodawca nie jest zainteresowany mną jako prawnikiem wpajając mi , że prawo nie ma zastosowania w medycynie, nie ma takiej ustawy. Nawet nie mam uznane ,że mam wyższe wykształcenie.
sss Wtorek, 08 Stycznia 2019, 11:42
No fajnie. to teraz panu powiem tak: radca prawny,studia z zarzadzania w JOZ, praca w NFZ. Ile pan jest w stanie zapłacić? Bo ja dostałem ofertę ze szpitala na ....6 brutto. I podziękowałem. :)