Czy RODO zagrozi ubezpieczeniom zdrowotnym?

11 Stycznia 2019, 15:31 dane dokumenty lekarz analiza kardiolog serce

Projektowane zmiany w przepisach dotyczących przetwarzania danych o stanie zdrowia uniemożliwią prowadzenie działalności w zakresie ubezpieczeń zdrowotnych – alarmowali przedstawiciele branży podczas posiedzenia sejmowej podkomisji.

W czwartek odbyło się posiedzenie podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z zapewnieniem stosowania rozporządzenia 2016/679.  Chodzi o przepisy wdrażające RODO, czyli przepisy o ochronie danych osobowych do poszczególnych aktów prawnych. Projekt w tym zakresie przygotowało ministerstwo cyfryzacji.

W myśl jednego z zapisów, przetwarzanie przez ubezpieczycieli danych dotyczących stanu zdrowia byłoby możliwe na podstawie zgody ubezpieczonego, którą mógłby on wycofać w każdym momencie.

System rozłożony na łopatki

Właśnie ten zapis wzbudził kontrowersje wśród ubezpieczycieli i w ich ocenie może wpłynąć na rynek ubezpieczeń zdrowotnych, ale także ubezpieczeń na życie, czy też ubezpieczeń turystycznych dotyczących kosztów ewentualnego leczenia za granicą.

Prezes Polskiej Izby Ubezpieczeń Grzegorz Prądzyński podkreślał, że ciężko sobie wyobrazić by można było w Polsce sprzedawać dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne w momencie, gdy ubezpieczyciele nie mają dostępu do danych zdrowotnych danej osoby. - To jest po prostu niemożliwe - wskazywał.

Jak dodał, taki zapis oznaczałby, że tworzymy w Polsce prawo bardziej restrykcyjne niż w innych krajach europejskich, np. Francji, Finlandii, Hiszpanii, Słowacji.

- To wpłynie nadzwyczajnie negatywnie nie tyle na zakłady ubezpieczeń, ile na klientów zakładów - mówił

- Jeżeli ubezpieczyciele nie będą mieli dostępu do danych zdrowotnych, to rozkładamy ten system na łopatki - ocenił.

Piotr Radziszewski z Ministerstwa Finansów odpierał te argumenty wskazując, że obecnie firmy ubezpieczeniowe przetwarzały te dane w oparciu o opinię GIODO sprzed kilku lat, nie zaś w oparciu o przepisy dotyczące działalności ubezpieczeniowej. Jak mówił, projektowane przepisy są wynikiem konsensusu międzyresortowego, a kwestie te były przedmiotem szczegółowej analizy MSZ, które nie widzi podstaw, aby w ustawie o działalności ubezpieczeniowej wprowadzać odrębne przepisy o przetwarzaniu danych osobowych.

Czarny dzień dla branży ubezpieczeń

Nie zgodził się z tym Andrzej Gładysz z PZU, który przekonywał, że obecnie to art. 41 ustawy o działalności ubezpieczeniowej daje podstawę do przetwarzania danych osobowych, w tym danych wrażliwych jak dane o stanie zdrowia.

- Jeżeli odebrane zostanie nam podstawowe narzędzie działalności, czyli przetwarzanie danych wrażliwych klienta, to nie będziemy mogli prowadzić tej działalności i dzisiejszy dzień będzie czarnym dniem dla ubezpieczeń  - przekonywał A. Gładysz.

Jak mówił,  poprawka o możliwości wycofania przez ubezpieczonego zgody na przetwarzanie danych wrażliwych rujnuje to, co zostało dokonane do tej pory. Zwrócił też uwagę, że MSZ, na którego opinię powołuje się ministerstwo finansów, nie ma nic wspólnego z przetwarzaniem danych osobowych.

Także Aleksandra Musielak z Konfederacji Lewiatan mówiła, że może to być czarny dzień dla ubezpieczycieli, jeżeli ubezpieczyciele stracą podstawę prawną do przetwarzania danych.

Wiceminister cyfryzacji Paweł Okoński podkreślał, że projektowane przepisy nie będą rodziły takich konsekwencji, na które wskazywali przedstawiciele branży. Jednocześnie stwierdził, że wątpliwości branży ubezpieczeń zostaną wyjaśnione podczas posiedzenia połączonych komisji.

Z powodu licznych zastrzeżeń dotyczących nie tylko branży ubezpieczeń, podkomisja nie przyjęła sprawozdania i ma zebrać się ponownie w przyszłym tygodniu.

BPO

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz