Lekarze ze Szczecina leczą tętniaka z wykorzystaniem druku 3D

15 Stycznia 2019, 13:47 lekarze operacja wyroby medyczne
15 Stycznia 2019, 13:47

Technika FEVAR to dostosowanie stent-graftów do anatomii chorego, możliwe dzięki technologii wydruku 3D. Metodę tę stosują chirurdzy naczyniowi ze szpitala klinicznego nr 2 na szczecińskich Pomorzanach.

Pod koniec ubiegłego roku lekarze z Kliniki Chirurgii Naczyniowej, Ogólnej i Angiologii Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego Nr 2 PUM w Szczecinie, jako pierwsi w Polsce rozpoczęli leczenie tętniaków piersiowo-brzusznych za pomocą udoskonalonej i unikalnej w skali kraju metody endowaskularnej (wewnątrznaczyniowej).

Tętniak aorty najczęściej występuje poniżej tętnic nerkowych. To tzw. tętniak podnerkowy i jest stosunkowo łatwy do leczenia metodą wewnątrznaczyniową. Wystarczy wszczepić do niego protezę zastępującą aortę i tętnice biodrowe. Proteza ta to tzw. stent-graft - metalowy szkielet pokryty materiałem tworzącym rurę, która „tapetuje” od wewnątrz chorą aortę i ją wzmacnia. Taki zabieg jest wykonywany standardowo we wszystkich ośrodkach chirurgii naczyniowej i jest refundowany przez NFZ. Koszt operacji to około 30-45 tys. złotych, w zależności od tego, jaka proteza jest wymagana. 

Zmodyfikowany stent-graft z widocznymi wyciętymi otworami na naczynia trzewne, fot. SPSK-2

 

Prawdziwy problem zaczyna się wtedy, kiedy tętniak sięga wyżej i obejmuje odcinek trzewny i piersiowy. Wtedy jest to tzw. tętniak piersiowo-brzuszny Ta choroba występuje na szczęście rzadziej niż zwykły tętniak aorty brzusznej, ale jest trudny w leczeniu, ponieważ znajduje się na pograniczu klatki piersiowej i jamy brzusznej. Na tym odcinku odchodzą ważne naczynia krwionośne do nerek i jelit. Kiedyś możliwe było tylko leczenie operacyjne takich chorób, ale śmiertelność przy takim postępowaniu była i jest nadal bardzo wysoka.

Dlatego od kilkunastu lat rozwijają się metody wewnątrznaczyniowego leczenia tej choroby. Wszczepiane są specjalne stent-grafty z otworkami na naczynia trzewne i nerkowe (tak zwane fenestracje) lub rękawki łączące protezę z ww. naczyniami (tak zwane ‘branche’, z ang. gałęzie). Stent-grafty takie projektuje się na podstawie tomografii komputerowej. Robią to specjalne centra projektowe (niestety poza granicami Polski, np. w Wielkiej Brytanii) i wykonują na zamówienie w specjalnych pracowniach (również nie w Polsce). W efekcie czas oczekiwania na przygotowanie protezy może czasem przekroczyć 3 miesiące, a cena leczenia taką protezą przekracza czasem 200 000 złotych!, co przy ograniczonym budżetowaniu ogranicza lub wręcz uniemożliwia leczenie innych chorych. W efekcie lecząc jednego pacjenta z tętniakiem piersiowo-brzusznym odbierana jest szansa na uzyskanie świadczenia pięciu chorym z pospolitym tętniakiem podnerkowym. Dlatego chorzy z tętnikami piersiowo-brzusznymi byli często kierowani ze Szczecina do innych ośrodków, mających większe środki na leczenie (głównie do Warszawy).

W listopadzie ubiegłego roku lekarze z Kliniki Chirurgii Naczyniowej, Ogólnej i Angiologii SPSK-2 rozpoczęli leczenie tętniaków piersiowo-brzusznych zmodyfikowanymi wewnątrz wydruku 3D stent-graftami fenestrowanymi.

Pierwszym krokiem jest kwalifikacja do zabiegu na podstawie modelu 3D (przygotowywanego w klinice w Szczecinie), który potem stanowi idealną formę dla przygotowywanej dla chorego protezy. Daje to możliwość niemal od ręki „uszycia na miarę” protezy dla pacjenta i pozwala na idealne dopasowanie pozycji i struktury stent-graftu do anatomii chorego. Dodatkowo, co nie jest możliwe przy zamawianiu protezy u producenta, wydruk 3D pozwala na zweryfikowanie sposobu wprowadzenia stentów do tętnic przez oczka protezy (tak zwanej kaniulacji) do naczyń trzewnych jeszcze przed wszczepieniem protezy do aorty chorego. Co ważne, proteza jest modyfikowana nie przez przypadkowego technika, tylko przez chirurga, który będzie operował pacjenta, więc wie jak będzie jej używał, a dzięki wydrukowi lekarz może przewidzieć, jak ułoży się ona w pacjencie. Zyskuje zatem na tym jakość operacji, skraca się także czas jej trwania. Nie bez znaczenia jest fakt, że koszt leczenia nie przekracza ceny standardowego stent-graftu używanego do leczenia tętniaków podnerkowych. Podstawową zaletą tej metody jest skrócenie czasu oczekiwania za zabieg. Takie leczenie można wykonać w trybie pilnym, jeśli pacjent nie może czekać na zabieg. Na przygotowanie wydruku 3D i modyfikację protezy potrzeba w sumie od 7 do 10 godzin. Klinika Chirurgii Naczyniowej, Ogólnej i Angiologii SPSK-2 uzyskała aprobatę Komisji Bioetycznej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie dla takiego sposobu leczenia.

Samo przygotowanie protezy jest niestety czasochłonnym i żmudnym zajęciem, trwającym czasem od 1 do 2 godzin, co jest pewnym wyzwaniem. W Klinice powstał więc specjalny zespół tzw. „aortic team”, w skład którego wchodzą: prof. dr hab. n. med. Piotr Gutowski - lekarz kierujący  Kliniką Chirurgii Naczyniowej, Ogólnej i Angiologii oraz lekarze z jego zespołu: dr n. med. Arkadiusz Kazimierczak oraz dr n. med. Paweł Rynio. Podobne zabiegi wykonywane są w szpitalu na Pomorzanach również w łuku aorty. Wtedy do „aortic team” dołączają: dr n. med. Tomasz Jędrzejczak i dr n. med. Seweryn Grudniewicz z Kliniki Kardiochirurgii SPSK-2.  Lekarze odbyli uprzednio w Paryżu szkoleni z zaawansowanych technik endowaskularnych na aorcie pod okiem światowej sławy profesora Stéphana Haulona. Ponadto szkolili się w Chinach - m.in. w Szanghaju i Nianjing.

W Klinice Chirurgii Naczyniowej, Ogólnej i Angiologii stworzona została specjalna pracownia druku 3D. Dr Paweł Rynio opracował metodę tworzenia spersonalizowanych modeli trójwymiarowych na podstawie tomografii komputerowej pacjenta, które są stosowane w trzech typach technologicznych druku 3D używanych w pracowni Kliniki. Chirurdzy naczyniowi z naszego szpitala mają nie tylko doskonałe przygotowanie medyczne, lecz także interesują się technikami komputerowymi i zaawansowanymi technologiami, które wykorzystują w codziennej pracy, by poprawić jakość leczenia i oferować pacjentom najlepsze rozwiązania w leczeniu chorób naczyń. Pierwsza zakupiona drukarka 3D została sfinansowana ze środków własnych lekarzy.

Od połowy listopada ubiegłego roku w Klinice SPSK-2 odbyły się trzy zabiegi z użyciem tej techniki. Chorzy czują się dobrze, a efekt obserwowany w badaniu angiografii tomografii komputerowej jest bardzo zadowalający.

źródło: mat.pras.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz