Patomorfologia: MZ planuje wprowadzić akredytacje

25 Stycznia 2019, 15:15 badania technik diagnosta mikroskop naukowiec

Resort zdrowia chce wprowadzić akredytacji dla ośrodków wykonujących badania patomorfologiczne, ponieważ obecnie w jego ocenie standard i jakość wykonywanych badań są różne. Na razie resort pracuje nad standardami akredytacyjnymi, a planowany jest też pilotaż w tym zakresie.

- W histopatologii nie ma jakości, której byśmy oczekiwali, są ogromne różnice w standardzie wykonania badań – mówił wiceminister Sławomir Gadomski.

Przypomniał, że od przyszłego roku obowiązywać będą standardy organizacyjne w patomorfologii. Dodał, że potrzebne będą narzędzia weryfikacji tych standardów.

- Polskie Towarzystwo Patomorfologiczne mówi, że na patologa powinno przypadać ok. 5 tys. badań rocznie, a są tacy, którzy robią 3 tys., ale miesięcznie – mówił S.Gadomski wskazując, że są różnice w liczbie i rodzajach odczynników czy standardzie opisów.

- Dość aktywnie rozpoczęliśmy prace nad akredytacją ośrodków patomorfologicznych - poinformował. - Przygotowujemy ze środowiskiem standardy akredytacyjne, zrobimy krótki pilotaż na kilku ośrodkach - dodał. - W tym roku chcielibyśmy, aby powstały standardy i aby poszła informacja, że będzie się trzeba przygotować. Chcemy też wyszkolić wizytatorów. Wstępny oczekiwany czas  wprowadzenia akredytacji to 1 stycznia 2021 – wyjaśnił.

Jak mówił, obecnie „szwankuje” ogromne obłożenie patologów w tych firmach, które głównie liczą koszty. - Wiemy, że patomorfologów jest zbyt mało, ok. 400, i trzeba dobrze się zastanowić jak wprowadzić standardy, aby nie ograniczyć dostępności - wskazał.

Wiceminister poinformował, że obecnie jest ok. 150 laboratoriów zajmujących się patomorfologią, jednak trudno oszacować liczbę wykonywanych badań, ponieważ nie są one rozliczane oddzielnie.

BPO

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

6 komentarzy

Kaja Czwartek, 14 Lutego 2019, 13:48
Miejsce patomorfologa jest w zespole patomorfologów, wspierających się wzajemnie merytorycznie, dzielących wiedzą i uczących się wzajemnie. Miejsce zespołu patomorfologów jest w zakładzie patomorfologii, którym kieruje doświadczony patomorfolog , odpowiedzialny merytorycznie i organizacyjnie za zespół, wspierający go i korygujący jego ewentualne niedociągnięcia. Miejsce zakładu patomorfologii jest w każdym szpitalu leczącym chorych na raka. Szpital bierze odpowiedzialność za kompleksowe leczenie chorego, w tym za to co to leczenie determinuje, czyli za prawidłowa, trafioną diagnozę histopatologiczną, która jest możliwa dzięki ścisłej i codziennej współpracy zespołu patomorfologów z zespołem szpitalnych onkologów, chirurgów, radiologów itp. Pacjent ma prawo identyfikowania leczących go lekarzy na każdym etapie leczenia; od diagnozy do rehabilitacji
Kaja Czwartek, 14 Lutego 2019, 13:31
Miejsce patomorfologa jest w zespole patomorfologów, wspierających się wzajemnie merytorycznie, dzielących wiedzą i uczących się wzajemnie. Miejsce zespołu patomorfologów jest w zakładzie patomorfologii, którym kieruje doświadczony patomorfolog , odpowiedzialny merytorycznie i organizacyjnie za zespół, wspierający go i korygujący jego ewentualne niedociągnięcia. Miejsce zakładu patomorfologii jest w każdym szpitalu leczącym chorych na raka. Szpital bierze odpowiedzialność za kompleksowe leczenie chorego, w tym za to co to leczenie determinuje, czyli za prawidłowa, trafioną diagnozę histopatologiczną, która jest możliwa dzięki ścisłej i codziennej współpracy zespołu patomorfologów z zespołem szpitalnych onkologów, chirurgów, radiologów itp. Pacjent ma prawo identyfikowania leczących go lekarzy na każdym etapie leczenia; od diagnozy do rehabilitacji.

Od
Struty Wtorek, 12 Lutego 2019, 20:26
Czy od tworzenia procedur, akredytacji, liczenia preparatów na osobę przybędzie specjalistów, ubędzie diagnostyki ? Nie ! Wydłuży się tylko czas oczekiwania na wynik badania. Co do stawiania błędnych diagnoz to demagogią jest twierdzenie, że miejsce wykonywania pracy gwarantuje jakość badań.
krecik Czwartek, 14 Lutego 2019, 15:52
Jak od dawna i powszechnie wiadomo: "Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia"!
joko Poniedziałek, 28 Stycznia 2019, 6:11
Na wielu witrynach internetowych można odnaleźć w dalszym ciągu sprawozdanie z panelu zorganizowanego w roku 2017 przez NIK pod znamiennym tytułem : “Polska przegrywa wojnę z rakiem”. Jednym z tematów była konieczność szybkiej reformy kluczowych w leczeniu raka badań patomorfologicznych. Mówiono między innymi o pozornej oszczędności szpitali polegającej na likwidacji własnych zakładów patomorfologii i korzystaniu z outsourcingu w prywatnych firmach i pozyskiwanych w ten sposób tanio i szybko ale często wątpliwej jakości wynikach. Mówiono ,że oszczędności są pozorne bo żeby zacząć leczenie często ten wynik trzeba powtarzać.
Ale koszt nietrafionej lub niedokładnej diagnozy to nie tylko koszt powtórnego badania. Jeśli czujnie wykona się to drugie badanie i na jego podstawie podejmie właściwe leczenie, to ten podwójny koszt jest i tak niewielki. Dużo większy koszt jest wtedy , gdy braknie czujności i szpital podejmie leczenie na podstawie błędnej lub niedokładnej diagnozy. Leczenie onkologiczne jest bardzo drogim leczeniem , a chory nie uzyska właściwej pomocy. Może jeszcze być niepotrzebnie okaleczony lub pozbawiony zdrowia , jeśli na podstawie błędnej diagnozy podjęto inwazyjne leczenie, które nie było potrzebne. Jeśli rodzina lub chory podejmie walkę o odszkodowanie za niewłaściwe leczenie to koszty dla ośrodka leczącego lub pojedynczych lekarzy na śmieciówkowym zatrudnieniu mogą być horrendalne. A koszty moralne skrócenia życia choremu lub niepotrzebnego okaleczenia pacjenta?!
Wynoszenie na odpowiedni poziom kluczowej w leczeniu raka diagnostyki patomorfologicznej należy rozpocząć od wymogu posiadania , przez szpitale leczące chorych na raka, własnych zakładów patomorfologii. Tylko jeśli zespół patomorfologów , będzie na miejscu to ta diagnostyka będzie: szybka, skoordynowana , skonsultowana z zespołem leczących onkologów, chirurgów, radiologów. Pacjent przestanie być dla outsourcingowego patomorfologa-akordowca, szkiełkiem za 5 zł, a stanie się tak jak dla innych lekarzy człowiekiem , posiadającym nazwisko, kolor włosów, oczu, oczekującym pomocy.
I ZASADNICZA RZECZ: ŻEBY TAKI ZESPÓŁ PATOMORFOLOGÓW W SZPITALU POWSTAŁ, TRZEBA TYM PATOMORFOLOGOM ZACZĄĆ NORMALNIE TAK JAK INNYM LEKARZOM PŁACIĆ! A MOŻE NAWET, PONIEWAŻ JEST ICH DRAMATYCZNIE MAŁO, TROCHĘ WIĘCEJ NIŻ INNYM. Wtedy z ulgą zechcą poczuć się znowu, zamiast ” robotniko-chałupnikami -akordowcami-domokrążcami, godnymi szacunku lekarzami, pomagającymi najciężej chorym ludziom. A młodzi lekarze po studiach, jeśli będą wiedzieli, że mają szanse na normalną, godną pracę, w której będą mieli możliwość uczenia się , rozwoju zawodowego, w której zaraz po specjalizacji, świadomi własnych braków spowodowanych brakiem doświadczenia nie zostaną tak jak w firmach prywatnych zostawieni samym sobie, w której wreszcie będą traktowani i będą zarabiali tak jak inni koledzy lekarze – to przestaną tak szerokim łukiem omijać tę specjalizację.
specjalista patomorfolog, IRLANDIA ... Piątek, 25 Stycznia 2019, 22:32
BEŁKOT, BEŁKOT, BEŁKOT ....