J. Szczurek-Żelazko: skala likwidacji łóżek w szpitalach nie zagraża bezpieczeństwu pacjentów

07 Lutego 2019, 13:14 pielęgniarka pacjent łóżko

Związana z wprowadzeniem norm zatrudnienia pielęgniarek likwidacja łóżek w niektórych szpitalach nie zagraża bezpieczeństwu pacjentów, a resort monitoruje sytuację na bieżąco -  zapewnia wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko. Skala jest kilkuprocentowa, tzn. zlikwidowano ok. 3,4 tys. łóżek, a w rejestrach wojewodów jest nadal 185 tys. łóżek szpitalnych. 

W czwartek na konferencji pod hasłem „Normy zatrudnienia Pielęgniarek i Położnych. To nie fikcja – to konieczność”, środowisko pielęgniarek wraz z wiceminister zdrowia oraz Prezesem NFZ przekonywali, że nowe normy zatrudnienia pielęgniarek to gwarancja bezpieczeństwa dla pielęgniarek, jak i dla pacjentów, a likwidacja części łóżek w szpitalach nie zmniejszy dostępu do hospitalizacji.

Ile pielęgniarek jest w systemie?

Prezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych Zofia Małas przypomniała, że normy zatrudnienia obowiązują w Polsce już od dawna.

Jak podkreślała, przed wprowadzeniem norm liczba pielęgniarek i położnych była analizowana. -  Liczba zatrudnionych pielęgniarek rośnie i z 2018 r. wyniosła 233 tys. Dodała, że wyzwaniem jest rosnąca średnia wieku pielęgniarek, która w 2015 r. wyniosła – 50 lat, w 2019 r. – 52 lata, a według prognozy na 2030 r. – prawie 60 lat.

Coraz więcej absolwentek

- Na szczęście mamy chętną młodzież do studiowania pielęgniarstwa i niemal 100 proc. absolwentek odbiera zaświadczenie o prawie wykonywania zawodu. Coraz więcej młodych pielęgniarek będziemy widzieć w szpitalach i oddziałach. Poprawa warunków pracy i płacy spowodowała, ze młodzież coraz mniej chętnie wyjeżdża za granicę, a część pielęgniarek wraca do zawodu po przerwie – mówiła.

Odnosząc się do pytania o to, czy mamy wystarczającą liczbę pielęgniarek, aby spełnić normy zatrudnienia, oceniła, że na pewno będą gdzieś białe plamy. Jednocześnie podkreślała, że  kreatywnością muszą wykazać się pracodawcy, dyrektorzy szpitali, ponieważ są na rynku pielęgniarki, które szukają pracy. 

Jak mówiła, największe brak pielęgniarek są na oddziałach psychiatrycznych i opieki długoterminowej. - Rozporządzenie dotyczące oddziałów psychiatrycznych będzie musiało mieć vacatio legis - wskazała.

Normy gwarancją bezpieczeństwa pacjentów i pielęgniarek

Przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Krystyna Ptok mówiła z kolei, że dziwią przekazy medialne o problemach szpitali powiatowych po wprowadzeniu norm zatrudnienia, ponieważ badania ankietowe wśród szpitali pokazały, iż to właśnie szpitale powiatowe wskazały najmniejsze zapotrzebowanie na zatrudnienie pielęgniarek. Największe potrzeby w tym zakresie zgłaszały zaś instytuty i szpitale wojewódzkie.

- Cieszymy się i dziękujemy za wprowadzenie norm do koszyka świadczeń, ponieważ wcześniej szpitale tylko zgłaszały, że spełniają normy, ale nie było mechanizmów kontrolnych. Mam nadzieję, że nie będzie już sytuacji, że jedna pielęgniarka opiekuje się 50 pacjentami na oddziale – mówiła K.Ptok.

- Normy pozwolą pracować w bezpieczniejszych warunkach, zmniejszy to liczbę ewentualnych błędów przy pracy ponadnormatywnej. (…) Wprowadzenie tych norm daje bezpieczeństwo i pielęgniarkom, i pacjentom - przekonywała.

Skala likwidacji łóżek

Wiceminister J.Szczurek-Żelazko również podkreślała, że normy zatrudnienia zostały wprowadzone biorąc pod uwagę bezpieczeństwo pacjentów, ale także bezpieczeństwo personelu.

Jak zapewniała, w minister na bieżąco monitoruje sytuację jeżeli chodzi o ilość łózek zgłaszaną do likwidacji. - Nie dochodzi do masowej likwidacji łóżek szpitalnych. Równolegle z likwidacją łóżek zgłaszane są nowe łóżka tworzone na nowych oddziałach, np. 15 łóżek zlikwidowanych na oddziale wewnętrznym, ale jednocześnie tworzy się nowy oddział kardiologiczny - mówiła.

Zapewniła, że sytuacja nie zagraża bezpieczeństwu pacjentów oraz ograniczeniu dostępności do świadczeń zdrowotnych, ponieważ skala likwidacji jest kilkuprocentowa. Zlikwidowano ok. 3,4 tys. łóżek, podczas gdy w rejestrach wojewodów jest 185 tys. łóżek szpitalnych. Dodała, że podmioty, które zgłaszają likwidację łożek, bardzo często wykazywały rażąco niskie ich wykorzystanie.

Wiceminister podkreśliła, że średnie wykorzystanie w Polsce to 68 proc., zaś światowe i europejskie wskaźniki mówią, że optymalne pod kątem i epidemiologicznym i racjonalizacji gospodarowania zasobami to wykorzystanie w granicach 80-85 proc. - Te łóżka, które są obecnie likwidowane nie spowodują, że przekroczymy te wskaźnik, a wręcz mamy jeszcze pewien margines bezpieczeństwa - wskazywała.

Również potwierdziła, że liczba pielęgniarek w systemie rośnie z roku na rok i wskazała, że rośnie też liczba uczelni kształcących pielęgniarki. obecnie jest ich 93, a w 2014 r. było ich o 20 mniej. - Cieszy, że coraz mniej pielęgniarek wyjeżdża z Polski i coraz mniej absolwentek zgłasza się do izb pielęgniarskich po zaświadczeniach potwierdzające kwalifikacje do wykonywania pracy za granicą - zaznaczyła.

Opieka poza szpitalem

- Chcemy dążyć do takiego systemu, aby pacjent był zaopiekowany poza szpitalem. - mówiła i podkreśliła, że trwają prace nad wprowadzeniem nowego produktu, tzw. porady pielęgniarskiej. - Przygotowujemy te projekty, aby pielęgniarki i położne wykorzystały swoje kompetencje, ale też aby zwiększyć dostępność pacjentów do poradni specjalistycznych dla tych pacjentów, którzy faktycznie takiej porady wymagają - mówiła.

Łóżka ostre przekształcać w długoterminowe

Także Prezes NFZ Andrzej Jacyna ocenił, ze hospitalizacji w Polsce nadal jest za dużo, a zbyt słabo rozwinięta jest opieka ambulatoryjna przy szpitalach. Jak wskazywał likwidacja łóżek w szpitalu oznacza też zyskanie nowej powierzchni, która może być wykorzystana na nową pracownię w ramach opieki ambulatoryjnej i hospitalizacji jednodniowych. - Jeżeli wykorzystanie łóżek w niektórych oddziałach jest poniżej 50 proc. to znaczy, że te łóżka naprawdę są tam niepotrzebne, (...) a wolne metraże mogą być wykorzystane np. na otwarcie nowych poradni - wskazywał.

Jak przypomniał, w tym tygodniu rząd przyjął projekt ustawy, która zawiera zapisy o ostrych i tępych dyżurach, co pozwoli na racjonalizację działań po stronie świadczeniodawców i otwiera drogę do porozumień między grupami szpitali w kierunku ograniczenia dyżurujących podmiotów, tak aby szpitale znajdujące się np. w tym samym mieście nie musiały podwajać swoich wysiłków, aby realizować potrzeby pacjentów w danym obszarze. Dodał, że zaproponowana w projekcie zmiana systemu kontroli prowadzonych przez NFZ otwiera pole do innej ich organizacji, w tym kontroli takich elementów jak normy zatrudnienia. - Na pewno te normy będą też kontrolowane - przekonywał i dodał, że nastąpi to za kilka miesięcy.

Prezes NFZ wskazał też potrzebę wprowadzania nowych rozwiązań i inicjatyw dostosowanych do starzejącego się społeczeństwa, np. tworzenia nowych zakładów opiekuńczo-leczniczych, szczególnie w szpitalach powiatowych. - Ten zakres świadczeń wymaga znaczącego rozszerzenia - ocenił i dodał, że takim obszarem jest też rehabilitacja.

- Oczekujemy, że dyrektorzy szpitali będą podejmowali decyzje w kierunku przekształcania łózek ostrych na łóżka długoterminowe. Te świadczenia są niezbędne. Społeczeństwo nam się starzeje i tych potrzeb będzie coraz więcej -  mówił.

- Mamy świadomość, że niektóre z tych świadczeń były niedoszacowane, stąd planujemy zmianę wyceny szczególnie jeżeli chodzi o zakłady opiekuńczo-lecznicze - zapowiedział.

BPO

Zobacz również:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

MB Niedziela, 10 Lutego 2019, 11:31
Pani Żelazko-Szczurek, skalą likwidacji łóżek nie zagraża pod warunkiem, że wykonuje się wszystko zgodnie z ustaleniami MZ. W naszym szpitalu jak na razie wszystko jest w przygotowaniu, zwłaszcza dostosowanie oddziałów do nowych norm.