Reklama

W zespole ratownictwa minimum trzy osoby - PSL złożył projekt ustawy

Polityka Zdrowotna
11/02/2019 15:45

PSL chce wprowadzenia w całym kraju jednolitego modelu trzyosobowych zespołów ratownictwa medycznego. Złożyło w Sejmie projekt w tej sprawie. Jak go uzasadnia?

Posłowie Polskiego Stronnictwa Ludowego – Unii Europejskich Demokratów złożyli w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym.

Posłowie wnioskują o ujednolicenie w całym kraju modelu zespołów ratownictwa medycznego, tak aby miały one skład co najmniej trzyosobowy - w tym co najmniej dwie osoby uprawnione do wykonywania medycznych czynności ratunkowych jak pielęgniarka systemu lub ratownik medyczny oraz kierowca.

 „W skład zespołów, o których mowa w ust. 1 pkt 1, wchodzi kierowca, w przypadku gdy żaden z członków zespołów ratownictwa medycznego nie spełnia warunków, o których mowa w art. 106 ust. 1 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami (Dz. U. z 2017 r. poz. 978, z późn. zm.).”

Reklama

Zmiany miałyby wejść w życie od 1 lipca tego roku.

 

Po co takie zmiany? Dwie osoby to za mało

Obecnie przepisy o Państwowym Ratownictwie Medycznym określają, że zespół podstawowy (bez lekarza) ma mieć przynajmniej dwie osoby uprawnione do wykonywania medycznych czynności ratunkowych.

- Powyższa ustawa nie wskazuje jednak żadnych przesłanek (warunków, okoliczności, rodzajów zagrożeń), kiedy to skład podstawowego zespołu ratownictwa posiadać ma liczebność minimalną – dwuosobową, a kiedy powinien zostać zwiększony o obecność dodatkowych osób wykonujących medyczne czynności ratunkowe - wyjaśnia PSL w uzasadnieniu.

Reklama

Posłowie przypominają, że zgodnie z treścią ustawy o Prawach Pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta każdy pacjent ma prawo do świadczeń zdrowotnych odpowiadających wymaganiom aktualnej wiedzy medycznej, a brak ustawowych regulacji ws. składu osobowego w zespołach ratowniczych, nie gwarantuje poszanowania tych praw.

 

Więcej=bezpieczniej

Wysoka jakość resuscytacji przedszpitalnej ma bezpośredni wpływ na zwiększone szanse pacjenta na przeżycie i powrót do pełnego zdrowia. O ile w Polsce niewiele jest badań dotyczących jakości resuscytacji przedszpitalnej, o tyle w innych - 3 - państwach Europy takich jak np. Wielka Brytania coraz częściej podejmuje się tę problematykę. Na szczególną uwagę zasługuje badanie dr Richarda Lyona przeprowadzone w pogotowiu ratunkowym w Edynburgu. Jak wykazano, jakość prowadzonej resuscytacji (w jej kluczowym elemencie czyli uciśnięciach klatki piersiowej) w zespole dwuosobowym jest nawet o 60% niższa niż w zespole trzyosobowym – argumentują posłowie.

Reklama

Jeśli chodzi o np. opiekę poresuscytacyjną stanowiącą istotne ogniwo tzw. łańcucha przeżycia – w czasie transportu do szpitala, w zespole dwuosobowym wszelkie medyczne czynności przy poszkodowanym może wykonywać tylko jeden ratownik, gdyż drugi zajęty jest prowadzeniem ambulansu. W zabezpieczeniu pacjenta z urazem stosuje się aktualną wiedzę medyczną zawartą w międzynarodowych wytycznych, w tym przede wszystkim International Trauma Life Support (ITLS).

Wykonywanie tych procedur w zespole dwuosobowym może wydłużyć czas potrzebny do prawidłowego zabezpieczenia pacjenta i przekazania go do szpitala oraz narazić na wtórne urazy kręgosłupa. Należy zatem jednoznacznie stwierdzić, iż brak trzeciej osoby w zespole ratunkowym prowadzi do pogorszenia rokowań pacjentów urazowych.

Reklama

Zadaniem ratowników medycznych i pielęgniarek ratunkowych, udzielających pomocy pacjentowi po urazie (np. w wypadku komunikacyjnym) jest ocena wstępna, zebranie wywiadu, badanie urazowe mające na celu identyfikację bezpośrednich stanów zagrożenia życia (w szczególności zaburzeń oddychania i krwotoków) oraz przygotowanie pacjenta, w jak najkrótszym czasie do transportu do szpitala. Wszystkie te czynności powinny być wykonywane z jednoczasową ciągłą stabilizacją kręgosłupa. Wytyczne ITLS jednoznacznie określają, że do prawidłowego wykonania powyższych procedur potrzebnych jest trzech, a nie dwóch ratowników.

 

Reklama

Dla zdrowia i bezpieczeństwa pacjentów, ale też i ratowników

Posłowie powołują się również na kwestie bezpieczeństwa ratowników medycznych np. podczas interwencji do pacjenta z zaburzeniami psychicznymi. W przypadku konieczności zastosowania przymusu bezpośredniego ratownicy tracą cenny czas lub w ogóle nie mają możliwości na pomoc dodatkowego zespołu lub interwencji policji.

-Mając na uwadze częstotliwość wezwań zespołów ratownictwa medycznego do pacjentów z zaburzeniami psychicznymi, specyfikę podejmowanych działań oraz konieczność spełnienia standardów określonych w ustawie o Ochronie Zdrowia Psychicznego stwierdzić należy, iż tylko trzyosobowy skład zespołu ratownictwa medycznego daje gwarancje optymalnego postępowania w tego rodzaju interwencjach – czytamy w uzasadnieniu.

Reklama

Wnioskodawcy podkreślają także, że praca ratownika medycznego to także praca fizyczna. Często w transporcie z użyciem noszy/deski lub krzesełka kardiologicznego ratownicy napotykają się na trudną i długą ścieżkę do przeprowadzenia pacjenta do pojazdu.  

Dopuszczalne normy przenoszonych ciężarów określa jednoznacznie rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 14 marca 2000 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy przy ręcznych pracach transportowych:

Z zawartych w nim przepisów wynika iż maksymalny ciężar pacjenta transportowanego przez zespół dwuosobowy wraz z niesionym sprzętem nie powinien przekraczać 50 – 55 kg.

Reklama

W praktyce oznacza to, że większość pacjentów nie powinna być w ogóle transportowana przez zespół dwuosobowy. Taki stan rzeczy powoduje, iż często konieczne jest angażowanie dodatkowych sił i środków np. kolejnego zespołu ratownictwa medycznego wyłącznie w celu pomocy przy przeniesieniu pacjenta.

- Dopuszczalne limity przenoszonych ciężarów zawarte w powyższym rozporządzeniu są jeszcze bardziej rygorystyczne dla kobiet, co w praktyce oznacza, że są one często wykluczane z pracy w zespołach dwuosobowych. Przeciążenie kręgosłupa każdego ratownika podczas przenoszenia pacjenta w zespole dwuosobowym znacznie się zwiększa i może prowadzić do urazów. Są one zagrożeniem zdrowia oraz nierzadko powodują długotrwałą nieobecność ratownika w pracy, co stanowi również obciążenie dla budżetu państwa – czytamy.

Reklama

 

AK,JK

Zobacz również:


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości