Przedstawiciele branży: projekt ustawy dot. wyrobów medycznych to bubel

23 Czerwca 2016, 12:35

Według przedstawicieli branży, projekt ustawy zmieniający zasady refundacji wyrobów medycznych to „bubel” niedostosowany do specyfiki rynku, uderzający w interes pacjentów i powodujący upadek polskich sklepów medycznych. Tak propozycje Ministerstwa Zdrowia ocenili producenci i dystrybutorzy wyrobów medycznych na specjalnie zwołanej naradzie. 

W myśl ministerialnego projektu, wyroby medyczne miałyby - podobnie jak leki - podlegać refundacji po przeprowadzeniu negocjacji cenowych z producentem. Ministerstwo proponuje też wprowadzenie systemu sztywnych cen i maksymalnych marż na poziomie 10-20 proc.  Te propozycje wywołują sprzeciw branży, gdyż – w ocenie producentów i dystrybutorów - spowodują upadek istniejącego od lat, taniego i przyjaznego pacjentom systemu dystrybucji wyrobów medycznych.

Dystrybucja wyrobów medycznych charakteryzuje się wysokimi kosztami logistyczno-magazynowymi, gdyż część z nich bywa dość duża gabarytowo. Koszty transportu czy przechowywania są zatem wyższe niż np. leków.  Poza tym, w marży sklepu medycznego musi zostać uwzględniona, często bardzo złożona i kosztowna, usługa związana z zaopatrzeniem pacjenta. To kolejny element różniący sklep medyczny od apteki. Wprowadzenie sztywnych lub maksymalnych marż, zapowiadanych na poziomie 10 – 20 proc. w miejsce istniejącego dziś systemu spowoduje załamanie się sieci polskich sklepów zapatrzenia medycznego, należących głównie do małych i średnich polskich przedsiębiorców. Prace stracić może 10 – 15 tys. osób – mówi Witold Włodarczyk, dyrektor Izby Gospodarczej POLMED. W efekcie straci pacjent, bo nie będzie miał gdzie zaopatrzyć się w wyroby medyczne – dodaje. Upadek sklepów medycznych w pierwszej kolejności dotknie placówek w małych miejscowościach,  bo tam obroty sklepów są raczej niskie. W skutek tego pacjenci, często osoby niepełnosprawne, stracą możliwość zaopatrywania się w wyroby medyczne lub będą zmuszone do podróżowania do większego miasta.

Zdaniem przedstawicieli branży, to właśnie likwidacja sklepów medycznych może być prawdziwym celem proponowanej regulacji. Stworzy się bowiem barierę dostępową, wypychając pacjentów z systemu refundowanego zaopatrzenia w wyroby medyczne na rynek pełnopłatny, co przyniesie znaczący  spadek wydatków państwa.

Dziś wyroby medyczne wydawane na zlecenie podzielone są na grupy limitowe, określające wysokość dopłaty państwa. Pacjent dopłaca różnicę pomiędzy limitem a rzeczywistą ceną wyrobu, decydując się na produkt droższy lub tańszy.

Pacjenci mogą wybierać pomiędzy sprzętem w różnych zakresach cenowych, w ramach zlecenia na zaopatrzenie w wyroby medyczne. Droższe, bardziej zaawansowane technicznie, z tych wyrobów mogą stać się niedostępne w ramach finansowania ze środków publicznych w przypadku wprowadzenia nowego systemu refundacji, przede wszystkim z uwagi na stworzenie istotnych barier objęcia refundacją (m.in. wysokie koszty związane z wymaganymi przez Ministerstwo Zdrowia dodatkowymi analizami) – uważają przedstawiciele branży wyrobów medycznych i dodają, że projekt ustawy to „bubel” niedostosowany do specyfiki rynku, uderzający w interes pacjentów i powodujący upadek polskich sklepów medycznych.

Uwagę zwraca też szereg niedopracowanych lub kontrowersyjnych mechanizmów, przewidzianych w projekcie. Do takich należy konieczność przeprowadzania dodatkowej oceny zgodności wyrobów klasy I z wymaganiami zasadniczymi przez Prezesa Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych czy niejasne regulacje w zakresie regulacji dopłat pacjentów do sprzętu w ramach świadczeń gwarantowanych oraz przepisów przejściowych w sytuacji przeniesienia danej grupy wyrobów medycznych do nowego systemu finansowania.

AS

Źródło: polmed

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz