MZ hamuje informatyzację w szpitalach

27 Lipca 2016, 10:13

Nie będzie – przynajmniej na razie – wspólnego dla wszystkich placówek medycznych rejestru kolejek. Szpitale i przychodnie nie muszą dostosowywać swoich systemów informatycznych do wymogów, jakie zostały określone w projekcie P1. Wygląda na to, że problemów z wdrożeniem informatyzacji w ochronie zdrowia jest coraz więcej. 

Zgodnie z realizowanym przez Ministerstwo Zdrowia projektem informatycznym, wszystkie placówki medyczne miały korzystać z jednego systemu rejestracji kolejek. Szpitale i przychodnie miały dostosować się do wymogów centralnego rejestru i przesyłać do niego dane o czasie oczekiwania na poszczególne świadczenia medyczne. Miało to ujednolicić sposób sprawozdawania informacji o czasie oczekiwania na leczenie i uporządkować system kolejkowy. Między innymi chodziło o uniemożliwienie zapisywania się pacjentów na tę samą wizytę do różnych świadczeniodawców jednocześnie. System ten miał być tworzony w ramach dużego projektu informatyzacji systemu ochrony zdrowia, realizowanego ze środków unijnych (tzw. P1).

Wszystko wskazuje na to, że teraz resort zdrowia wycofuje się z tej zmiany. Szpitale i przychodnie nie będą musiały dostosowywać swoich systemów informatycznych. Placówki nie będą także przekazywały danych o kolejkach do centralnego systemu informacji w ochronie zdrowia. Nie wiadomo czy resort wycofuje się z tych rozwiązań całkowicie czy tylko opóźnia ich wdrożenie. Jak uzasadnia Ministerstwo, rezygnacja z części wymogów informatycznych jest spowodowane „zmianą koncepcji” realizacji projektu P1 i „korektą uruchamiania poszczególnych rozwiązań tego systemu”. Nieoficjalnie wiadomo, że duża część rozwiązań informatycznych po prostu nie została przygotowana na czas.

Resort zdrowia wprowadza jednak kilka nowych obowiązków dla placówek medycznych. Po wejściu w życie nowych przepisów, szpitale i przychodnie będą musiały dysponować elektronicznym systemem, za pośrednictwem którego będzie można przypomnieć pacjentowi o umówionej wizycie lub zmienić termin konsultacji lekarskiej. Ministerstwo Zdrowia chce w ten sposób ograniczyć zjawisko niezgłaszania się pacjentów na umówione wizyty. Na wprowadzenie nowych rozwiązań w systemach informatycznych, szpitale i przychodnie będą miały pół roku.

Problemy z realizacją projektów informatycznych w ochronie zdrowia zaczęły się jeszcze za kadencji poprzedniego rządu. Opóźnienia w finalizacji kolejnych etapów projektu i zmiany wykonawców doprowadziły do tego, że całe przedsięwzięcie stanęło pod dużym znakiem zapytania. Kilka miesięcy temu sprawa informatyzacji w zdrowiu powróciła. Pojawiło się realne zagrożenie, że Polska będzie musiała zwrócić środki, jakie Unia Europejska przekazała nam na realizację Projektu P1. W kwietniu tego roku minister zdrowia K. Radziwiłł przyznał, że „jedno z największych przedsięwzięć informatycznych ostatnich lat w zdrowiu, zakończyło się porażką”. W Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia został powołany specjalny zespół ekspertów, którzy nadzorują prace nad projektem. Tzw. Rada Rewizyjna sporządza comiesięczne raporty dla ministra zdrowia ze stanu projektów informatycznych prowadzonych przez CSIOZ wraz z ich bieżącą oceną, wnioskami i rekomendacjami. Być może pozwoli to na dokończenie najważniejszych założeń projektu. Jak ocenia minister K. Radziwiłł, na przełomie 2017 i 2018 roku być może uda się uruchomić projekt w części dotyczącej elektronicznej recepty.

Polska otrzymała ok. 400 mln zł z UE na projekt P1, którego celem była budowa elektronicznej platformy umożliwiającej gromadzenie, analizę i udostępnianie cyfrowych zasobów danych medycznych. W Systemie P1 miały się znaleźć informacje o zdarzeniach medycznych wszystkich obywateli Polski niezależnie od płatnika, a także obywateli Unii Europejskiej i innych krajów, którzy skorzystają ze świadczeń zdrowotnych na terenie Polski.

Aleksandra Smolińska

Źródło: rcl

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz