Nowoczesna nie zostawia suchej nitki na reformie Radziwiłła

03 Sierpnia 2016, 12:01

System ochrony zdrowia załamuje się coraz bardziej, a najlepszym dowodem na to są wciąż wydłużające się kolejki do specjalistów – mówił dziś Paweł Rabiej z Nowoczesnej. Krytycznie odniósł się do propozycji reformy, której projekt zaprezentował w ubiegłym tygodniu minister K. Radziwiłł. To powrót do PRL – ocenił. 

Plan ministra Radziwiłła na reformę w zdrowiu jest prostym przepisem na katastrofę – ocenił ekspert Nowoczesnej w dziedzinie zdrowia, Sławomir Gonciarz. Likwidacja NFZ i utworzenie Urzędu Zdrowia Publicznego i wojewódzkich urzędów zdrowia to reforma „papierowa”, która pociągnie za sobą konsekwencje w postaci rozbudowanej administracji, dodatkowych kosztów i silnej centralizacji – mówił zdrowotny ekspert Nowoczesnej. Krytycznie odniósł się także do propozycji likwidacji składki zdrowotnej i finansowania ochrony zdrowia z budżetu. Fundusz celowy będzie częścią budżetu – przypomniał Gonciarz. To oznacza, że rząd będzie mógł zrobić z tą kwotą co zechce. Oczywiste jest, że będziemy musieli zapłacić większe podatki, żeby pieniądze w budżecie się znalazły – podkreślił.

Również POZ nie jest przygotowany do przejęcia dodatkowych obowiązków. W wyniku reformy wydłużą się kolejki i zmniejszy się dostępność do lekarzy rodzinnych – ocenił Sławomir Gonciarz. Kierunek zmian jest dobry, ale propozycja wdrożenia zmian iluzoryczna i nieprofesjonalna – podkreślił ekspert Nowoczesnej. Skrytykował również propozycję rządu dotyczącą ryczałtowego finansowania szpitali. Szpitale przestaną zabiegać o pacjentów i konkurować ze sobą jakością, skoro pieniądze i tak będą zapewnione – ocenił i dodał, że propozycje ministra Radziwiłła, to powrót do PRL.

W zamian Nowoczesna proponuje własny pomysł na reformę systemu ochrony zdrowia. Ma ona doprowadzić do sprawnego działania służby zdrowia – skrócenia kolejek, precyzyjnego określenia koszyka świadczeń gwarantowanych i wskazania, za które świadczenia pacjenci będą musieli zapłacić z własnej kieszeni. System – według propozycji Nowoczesnej – ma się opierać na powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym w ramach składki odprowadzanej do NFZ - w połączeniu z ubezpieczeniami dodatkowymi. Placówki medyczne mają mieć równy dostęp do finansowania niezależnie czy są prywatne czy publiczne.

Zaproponowane przez Nowoczesną zmiany dotyczą również kadr medycznych. Jednym z priorytetów przedstawionej propozycji jest zatrzymanie lekarzy i pielęgniarek w Polsce. Zwiększyć się ma liczba studentów medycyny, a dostęp do staży specjalistycznych ma być łatwiejszy. Nowoczesna proponuje także podwyżkę wynagrodzeń dla wszystkich zawodów medycznych. Zwiększyć ma się również rola POZ, a obciążenia administracyjne mają zostać ograniczone.

Plan zakłada także wprowadzenie elektronicznej karty ubezpieczenia zdrowotnego, zwrot z kwoty podatku środków przeznaczonych na leki refundowane po przekroczeniu określonej kwoty i określenie negatywnego koszyka świadczeń gwarantowanych. Chodzi o to, żeby pacjenci wiedzieli na co mogą liczyć w ramach powszechnego ubezpieczenia, a za co będą musieli zapłacić sami – podkreślali dziś przedstawiciele Nowoczesnej. 

AS

Źródło: Sejm

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

Józef Piątek, 12 Sierpnia 2016, 11:27
1. prostym przepisem na katastrofę - jest pozostawienie systemu obecnego. Lekarzy i pielęgniarek ubywa, dostęp do specjalistów makabryczny, w aptekach zaczyna brakować leków,... (kiedyś mówiono że gdyby na Saharze panował socjalizm to z czasem zabrakłoby piasku). Czy recepta Radziwiłła jest wystarczająco dobra? Czas pokaże, ale katastrofa już się zaczęła i nie ma na co czekać.
2. "Szpitale przestaną zabiegać o pacjentów i konkurować ze sobą jakością" - kłamstwo. Obecny system zaniżonych kontraktów karze popularne szpitale - im więcej pacjentów tym większa strata finansowa. Oczywiście politycy zakładają (mierząc swoją szachrajską miarą) że lekarze nie chcieliby dobre leczyć. Jak dalej naród będzie podchwytywał tą fałszywą nutę różnych niedorzeczników i mędrców typu tych z Nowoczesnej to lekarzy nie będzie. Pozostanie leczenie w Czechach lub u pielęgniarek. Myślałem że PO przywróci studia felczerskie, nie zdażyli.