Od przyszłego roku ruszy tzw. pakiet dla zawałowców?

08 Sierpnia 2016, 11:58

Od 2017 roku pacjenci po zawale serca mają zostać objęci opieką koordynowaną. Ministerstwo Zdrowia chce wprowadzić tzw. pakiet dla zawałowców. Przez rok od wyjścia ze szpitala pacjenci będą mogli korzystać z porad lekarzy, z zabiegów i z rehabilitacji bez kolejek. Prezes AOTMiT zarekomendował umieszczenie pakietu w koszyku świadczeń gwarantowanych. Trwa wycena programu. 

Choć statystyki od lat spadają, choroby układu krążenia wciąż są pierwszym zabójcą w kraju. Są przyczyną 46 procent zgonów. W 2014 r. zabiły ponad 169,7 tys. Polaków. Już niemal pewne jest to, że od 2017 r. będzie działał tzw. pakiet dla zawałowców. To nasz postulat od lat - mówi prof. Maciej Lesiak, konsultant wojewódzki w dziedzinie kardiologii ze Szpitala Klinicznego Przemienienia Pańskiego w Poznaniu. O ile w kardiologii inwazyjnej zrobiliśmy ogromny postęp i jesteśmy w światowej czołówce, schodząc z wynoszącej 20 lat temu 15 proc. tzw. śmiertelności szpitalnej do 4-5 proc., o tyle niepokoi nas to, co dzieje się z pacjentem po wyjściu ze szpitala. Wśród osób będący kilkanaście miesięcy po operacji, śmiertelność znów wzrasta do kilkunastu procent. Zdaniem lekarza, dzieje się tak dlatego, że pacjent wchodzi w system kolejkowy i musi czekać na kolejne etapy leczenia, podczas gdy choroba powraca. Gdy człowiek trafia do nas z zawałem i ma trzy niedrożne tętnice, udrożniamy od razu tylko jedną. A później na kolejne dwa zabiegi, niestety, musi czekać miesiącami - wskazuje prof. Maciej Lesiak. O rehabilitacji kardiologicznej w ogóle może zapomnieć. W samej Wielkopolsce pieniądze NFZ wystarczają na ok. 15 proc. zapotrzebowania. A w Poznaniu do lipca br. nie było ani jednego ośrodka rehabilitującego z kontraktem z NFZ.

Od przyszłego roku ma być jednak inaczej. Po działającym już pakiecie onkologicznym, resort ma gotowy program kompleksowej opieki nad pacjentem po zawale serca. „Postępowanie obejmujące dokończenie planowego leczenia, w tym m.in. dokończenie rewaskularyzacji (czyli udrożnianie naczyń krwionośnych) mięśnia sercowego, implantację urządzenia wysokoenergetycznego, rehabilitację i edukację chorego oraz kompleksową kontrolę stanu pacjenta, zostały określone jako kluczowe elementy związane z redukcją śmiertelności długoterminowej u pacjentów po zawale” - czytamy w opisie programu. Ma on obejmować każdego zawałowca przez rok od wypisu ze szpitala i składać się z czterech podstawowych „modułów opieki”: kardiologii interwencyjnej (tu chodzi o wspomniane dokończenie udrożniania naczyń bądź inne potrzebne zabiegi), kompleksowej rehabilitacji i edukacji, elektroterapii oraz specjalistycznej opieki kardiologicznej.

W ramach pierwszego punktu Ministerstwo określiło, że drugi etap poszerzania naczyń powinien nastąpić w ciągu 2-6 tygodni po wypisie ze szpitala. Najpóźniej po dwóch tygodniach pacjent powinien też zacząć rehabilitację (to drugi punkt). W zależności od stanu chorego ma być ona prowadzona w szpitalu, ośrodku dziennym bądź domu. Trzeci moduł kompleksowego leczenia dotyczy z kolei pacjentów, którzy muszą mieć wszczepiony kardiowerter-defibrylator, czyli urządzenie przerywające arytmię serca. Według wytycznych decyzja o wszczepieniu musi zapaść w ciągu 6-9 tygodni od zawału, a zabieg odbyć się w ciągu dalszych 90 dni. Czwarty moduł to regularne wizyty i konsultacje u kardiologa.

Pierwszą wizytę lekarze powinni zapewnić w ciągu sześciu tygodni. Dzisiaj trwa to nawet do pięciu miesięcy - wskazuje Wojciech Matusewicz, prezes Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, który zarekomendował umieszczenie pakietu w tzw. koszyku świadczeń gwarantowanych. Liczba konsultacji u kardiologa ma zależeć od potrzeb chorego. Średnio przyjęto jednak cztery wizyty. W trakcie nich lekarz ma też monitorować złe nawyki i nałogi pacjenta. Po roku będzie musiał bowiem wykazać m.in. odsetek swoich pacjentów palących papierosy, mających za wysokie ciśnienie, zły cholesterol czy poziom cukru. Pierwszy rok jest dla pacjenta kluczowy, bo zawałowcy mają bardzo duże szanse na powrót do normalnego i aktywnego życia. Muszą jednak przejść szybko, bez stania w kolejkach wszystkie etapy kompleksowego leczenia - podkreśla prof. Maciej Lesiak. Zaznacza, że taka opieka to także obciążenie dla budżetu państwa, a przecież niedawno NFZ obniżył wyceny w kardiologii.

Politycy PiS są jednak przekonani, że pieniądze będą. Nie sądzę, żeby program wymagał ogromnych, dodatkowych nakładów, bo dotyczy usług, które cały czas są, nie wprowadza nowych. Zmienia tylko ich organizację - uważa poseł Tadeusz Dziuba z komisji zdrowia. AOTM informuje z kolei, że trwa wycena programu. Prawdopodobnie szpitale i przychodnie będą dostawać ryczałt za rok opieki nad pacjentem. Jeżeli projekty (drugi dotyczy pacjentów z endoprotezą stawu biodrowego) sprawdzą się, prawdopodobnie będą opracowywane kolejne pakiety kompleksowe. Istotnymi kryteriami doboru tematów są przede wszystkim wskaźniki epidemiologiczne, dostępność do świadczeń, wielkość populacji docelowej oraz możliwość ograniczenia kosztów - zapowiada Milena Kruszewska, rzecznik ministerstwa zdrowia. 

AS

Źródło: Głos Wielkopolski

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

Canossa Środa, 10 Sierpnia 2016, 14:03
Obecnie w Warszawie pacjent czeka na wizytę u kardiologa 6-9 miesięcy. Po wejściu w życie pakietu dla zawałowców czas oczekiwania dla nie-zawałowców wydłuży się. Część z nich dostanie zawału i, jeżeli przeżyją, wejdzie w pakiet.