OZZL chce ograniczenia czasu pracy lekarzy

11 Sierpnia 2016, 12:08

Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy domaga się od rządu wprowadzenia rozwiązań prawnych, które uniemożliwiłyby omijanie przepisów o czasie pracy przez lekarzy i pracodawców.  Przede wszystkim chodzi o wprowadzenie zasady, że dozwolone limity czasu pracy dotyczą danej osoby bez względu na podstawę zatrudnienia i liczbę miejsc, w których lekarz świadczy pracę. Stanowisko OZZL jest konsekwencją opisywanego w mediach przypadku śmierci lekarki podczas dyżuru w szpitalu w Białogardzie. Jak podkreśla Krzysztof Bukiel, OZZL od dawna domaga się wprowadzenia zakazu pracy dla lekarzy powyżej 48 godzin tygodniowo.

Jest oczywiste, że głównym powodem przepracowania lekarzy w Polsce jest ich wielki niedobór – podkreśla Krzysztof Bukiel, przewodniczący OZZL w oświadczeniu skierowanym do premier Beaty Szydło, ministra K. Radziwiłła i organizacji pracodawców. Gdyby lekarze nie pracowali tak długo jak obecnie, wiele szpitali nie mogłoby normalnie funkcjonować - dodaje. Przyczyną niedoboru lekarzy jest nie tylko zbyt mała liczba absolwentów medycyny, ale – zwłaszcza – wielka emigracja lekarzy, podejmowana z powodu złych warunków pracy i płacy w ojczyźnie. Ich rozwiązanie – w ocenie OZZL - wymaga przede wszystkim zwiększenia nakładów na publiczną służbę zdrowia i podjęcia przez rządzących merytorycznego dialogu z lekarzami. Kolejne rządy, nie chcąc tego zrobić, pozwalają na łamanie przepisów o czasie pracy, a tym samym „zamiatają problem pod dywan” – czytamy w oświadczeniu.  

OZZL zwraca się także do dyrektorów i właścicieli szpitali, aby zaprzestali wspierania rządzących  w tym swoistym eksperymencie polegającym na badaniu jak bardzo można jeszcze ograniczyć finansowanie szpitali, jak mocno obciążyć pracą lekarzy i inny personel medyczny, jak dalece zredukować zatrudnienie i pensje za podstawowy czas pracy. Przestrzegamy, że „eksperyment” ten uderza przede wszystkim w pacjentów i w ich bezpieczeństwo – piszą związkowcy i podkreślają, że odpowiedzialność za to spada również na dyrektorów szpitali i pracodawców. Wzywamy was abyście - zamiast kontynuowania tego „eksperymentu” – przyłączyli się do związkowców domagających się polepszenia warunków finansowych, w jakich funkcjonuje publiczna ochrona zdrowia w naszym kraju. Wesprzyjcie nas w walce o natychmiastowe zwiększenie nakładów na publiczne lecznictwo do poziomu co najmniej 6.8 % PKB – wskazywanego przez WHO jako poziom minimalny dla publicznej ochrony zdrowia. Wyrazem waszego poparcie niech będzie wasz udział w manifestacji wszystkich zawodów medycznych w dniu 24 września br. w Warszawie.

OZZL apeluje również do lekarzy aby nie poddawali się szantażowi moralnemu  dyrektorów i  nie podejmowali pracy ponad siły – po to aby ratować funkcjonowanie szpitala.  W ostatecznym rozrachunku taka postawa przedłuża kryzys publicznej służby zdrowia, oddala w czasie podjęcie rzeczywistych rozwiązań i uderza zarówno w szpital, jego pracowników, jak i w pacjentów – podkreślają związkowcy. Do lekarzy, którzy pracę ponad siły traktują jako sposób na „dorobienie” do niskich płac,  apelujemy aby raczej podjęli działania na rzecz poprawy ich wynagrodzeń za podstawowy czas pracy niż tracili siły i zdrowie, dyżurując coraz więcej. Niech pierwszym krokiem na tej drodze będzie masowy udział lekarzy w manifestacji  24 września br w Warszawie – czytamy w oświadczeniu.

AS

Źródło: OZZL

Foto: Manifestacja lekarzy rezydentów, Warszawa 2016 r.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz