Analiza: zmiany w informatyzacji kolejek

18 Sierpnia 2016, 12:20

W najbliższych dniach upływa termin konsultacji społecznych do projektu rozporządzenia w sprawie minimalnej funkcjonalności dla systemów teleinformatycznych, umożliwiających realizację usług związanych z prowadzeniem przez świadczeniodawców list oczekujących na udzielenie świadczenia opieki zdrowotnej. Projekt ten dotyczy sposobu, w jaki świadczeniodawcy powinni prowadzić elektroniczne kolejki oczekujących oraz jakie funkcjonalności powinny zapewnić systemy tych świadczeniodawców.

Podstawową zmianą wprowadzaną rozporządzeniem jest to, że systemy te mają być rozproszone – z rozporządzenia zniknęło odniesienie do systemu informacji w ochronie zdrowia, o którym mowa w ustawie z dnia 28 kwietnia 2011 r. o systemie informacji w ochronie zdrowia. Tak więc wydaje się, że funkcjonalności, których nie udało się dotąd zbudować w ramach platformy P1 mają być przygotowane przez poszczególnych świadczeniodawców. Oznacza to, że każdy podmiot udzielający świadczeń opieki zdrowotnej w szpitalach i świadczeń specjalistycznych w ambulatoryjnej opiece zdrowotnej w ramach kontraktu z NFZ powinien posiadać własny system informatyczny odpowiadający wymogom rozporządzenia.

Wysokie wymagania

Podstawowe funkcjonalności systemu dotyczą:

• wyszukiwanie wolnych terminów
• wyszukiwanie według kodu i nazwy charakteryzujących specjalność komórki; miejsca udzielania świadczenia; terminu planowanego udzielenia świadczenia; imienia i nazwiska lekarza
• możliwość rejestracji na wizytę i wyboru terminu
• dostęp do informacji o terminie planowanego udzielenia świadczenia oraz liczbie oczekujących
• powiadamianie za pomocą środków komunikacji elektronicznej o zmianie terminu wizyty
• przypominanie za pomocą środków komunikacji elektronicznej o terminie wizyty
• identyfikację i uwierzytelnianie świadczeniobiorców z użyciem nadanego identyfikatora i hasła, oraz profilu zaufanego ePUAP.

Nawet największe podmioty lecznicze nie posiadają aktualnie systemów, które wypełniałyby w 100% wymogi stawiane przez rozporządzenie. Część świadczeniodawców posiada systemy obejmujące kilka wskazanych powyżej funkcjonalności jednak nie zmienia to faktu, że jeżeli rozporządzenie wejdzie w życie dostosować swoje systemy będą musiały jednocześnie wszystkie podmioty lecznicze w kraju, prowadzące szpital lub AOS, w ramach kontraktu z NFZ.

Koszty

Istotnym ryzykiem dla wejścia w życie rozporządzenia będą z pewnością koszty jakie musieliby ponieść świadczeniodawcy. Ceny usług informatycznych są bardzo wysokie, szczególnie w wypadku skomplikowanych projektów. Dostosowanie aktualnie istniejącej infrastruktury informatycznej w przypadku dużych świadczeniodawców może kosztować setki tysięcy a nawet ponad milion złotych. Zarówno podmioty publiczne jak i prywatne nie mają na pewno tych wydatków przewidzianych w swoich budżetach i można spodziewać się ich oporu wobec przepisów, które będą nakładały konieczność ponoszenia dodatkowych wydatków.

Czas

Zgodnie z projektem nowe przepisy mają wejść w życie dzień po ogłoszeniu, zaś w przypadku części przepisów w ciągu 6 miesięcy od publikacji. Tak zakreślony termin wydaje się być mało realny. Po pierwsze sam czas planowania i uzgodnień przed rozpoczęciem realizacji projektu może być dłuższy niż przewidziane vacatio legis. Negocjacje umów o usługi informatyczne trwają niekiedy wiele tygodni, zanim projekt w ogóle zacznie być realizowany. W przypadku podmiotów publicznych, koszty systemu będą prawdopodobnie na tyle duże, że zamówienie usług będzie musiało odbywać się w trybie ustawy o zamówieniach publicznych. W takiej sytuacji dotrzymanie nawet 6 miesięcznego terminu stanie się nierealne. Zmuszanie świadczeniodawców do działania w pośpiechu w przypadku projektów dotyczących danych medycznych pacjentów wydaje się bardzo ryzykowne i może niekorzystnie wpływać na bezpieczeństwo tych, szczególnie wrażliwych danych.

Funkcjonalności

Trudno w tej chwili stwierdzić, jak wprowadzenie rozporządzenia wpłynie na same kolejki. Należy pamiętać, że nadal nie udało się wprowadzić platformy e-skierowań, w związku z tym świadczeniodawcy nie będą mieli możliwości sprawnej weryfikacji tego, czy pacjent posiada skierowanie i czy nie zarejestrował się na jego podstawie w innym miejscu. Będzie to możliwe dopiero na podstawie skierowania papierowego. Istnieje więc ryzyko, że elektroniczna rejestracja może być nadużywana poprzez zajmowanie terminów wizyt, które następnie nie zostaną wykorzystane. Może to doprowadzić do sztucznego wydłużenia kolejek zamiast ich skrócenia. Ryzykowne wydaje się wprowadzenie wymogu wprowadzenia obsługi profili ePUAP. Dotychczasowe problemy z systemem ePUAP każą zastanowić się czy takie rozwiązanie jest bezpieczne i wykonalne.

Efekty

Wydaje się, że dla zrealizowania stawianych przed nim celów rozporządzenie powinno być wprowadzone dopiero po uruchomieniu i udostępnieniu w ramach platformy P1 przynajmniej funkcjonalności e-skierowań. W innym wypadku efekt może być odwrotny od zamierzonego – tzn. podmioty lecznicze zostaną zmuszone do znaczących wydatków, które nie przyniosą oczekiwanych przez pacjentów ułatwień a nawet wydłużą kolejki. Zaskakujące jest także to, że projekt rozporządzenia o tak dużym znaczeniu dla systemu opieki zdrowotnej, oraz nakładający na podmioty tak duże koszty nie został poprzedzony szerokimi konsultacjami, aby ustalić, czy podmioty lecznicze są w ogóle w stanie wykonać nałożone na nie obowiązki we wskazanym, bardzo krótkim terminie.

adw. Maciej Siwiec

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz