Samorząd lekarski przeciwko zmianom w kształceniu pielęgniarek

22 Sierpnia 2016, 12:00

Naczelna Rada Lekarska poparła postulaty pielęgniarek i położnych, które protestują przeciwko zmianom w systemie kształcenia zaproponowanym przez ministra zdrowia K. Radziwiłła. Chodzi m.in. o propozycję przywrócenia liceów medycznych. 

Środowisko pielęgniarek i położnych wyraża zaniepokojenie i sprzeciw dla podejmowanych przez rząd zamierzeń dotyczących zmiany standardów kształcenia w zawodzie pielęgniarki. Tak do zaproponowanych przez resort zdrowia zmian odniosły się wszystkie duże organizacje zrzeszające pielęgniarki i położne – NiPiP, OZZPiP oraz Polskie Towarzystwo Pielęgniarstwa. Stanowisko pielęgniarek oficjalnie poparł też samorząd lekarski.

Wdrożenie planowanych obecnie przez rząd zmian w kształceniu byłoby powrotem do ówczesnych rozwiązań z lat 50-tych i 60-tych i to jedynie w bloku wschodnim – oceniają pielęgniarki. Licea pielęgniarskie zostały zlikwidowane dlatego, że w tak młodym wieku ludzie nie są w stanie świadomie podejmować decyzji o wyborze przyszłej drogi zawodowej. Do tych wniosków wcześniej doszły też inne kraje. Zgodnie z dyrektywą unijną kształcenie pielęgniarki nie powinno trwać krócej, niż 4600 godzin. Z tego połowa czasu powinna być przeznaczona na kształcenie praktyczne. Nie da się aż tylu godzin kształcenia zawrzeć w programie liceum medycznego, co stoi w sprzeczności z wymogami unijnej dyrektywy – mówiła prezes NiPiP Zofia Małas w rozmowie z Polityką Zdrowotną. 

 

AS

Źródło: NIL

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

6 komentarzy

Marzena Żołądziejewska Poniedziałek, 22 Sierpnia 2016, 16:41
Pan Radziwiłł jest lekarzem i ma pomysł aby tysiącom wykształconych pielęgniarek udowodnić, że ich wykształcenie jest nic nie warte i niepotrzebne nikomu. A może by tak odciążyć pielęgniarki od czynności, do których nie potrzeba ich kwalifikacji i pozwolić im się wykazać wysoką zawodową wiedzą i samodzielnością w pracy z pacjentem? Dlaczego pielęgniarki muszą wykonywać czynności sekretarki, opiekunki, transportowe, sprzątania szafek z lekami, układania płynów, doręczycieli materiałów do badań itp? Może łatwiej podważyć sens ich wyższego wykształcenia niż określić zakres obowiązków wykorzystujący ich szeroką wiedzę i dać porządne pieniądze?
Lekarz Wtorek, 23 Sierpnia 2016, 19:48
Niestety, po ukończeniu studiów przez niektóre pielęgniarki woda sodowa uderzyła im do głowy i chciały by sie porównywać z lekarzami. Daleka droga szanowne Panie - 6 lat studiów 1 rok stażu i czasem nawet 6 lat specjalizacji - proszę bardzo. Co niektóre Panie uważają, ze po ukończeniu studiów sa juz od wyższych celów niż podawanie leków i robienie zastrzyków. Niestety prawda jest taka, ze ktoś to musi robić. Wystarczy wykonywać zlecenia lekarskie i do tego nie potrzeba magistra. A jak ktoś ma ochotę na cos więcej to zawsze może zdawać na medycynę!
Pacjent Piątek, 26 Sierpnia 2016, 8:06
A moim zdaniem lepsza dobra pielęgniarka niż kiepski lekarz, a takich niestety nie brakuje.Większość nie potrafi zinterpretować wyniku ekg. To jest koszmar. Widocznie dla niektórych sześć lat studiów to za mało.
Mewa Środa, 24 Sierpnia 2016, 8:03
Współczuję temu "lekarzowi" oraz jego współpracownikom i pacjentom... Osoba z nadmiernie wybujałym ego, bez zdolności uszanowania wszystkich współtworzących efekt terapeutyczny to żałosny przykład nieudolnej próby podnoszenia swojej samooceny i poczucia przydatności zawodowej kosztem deprymowania innych. Dojrzały osobowościowo i mądry lekarz traktuje dobrze wykształconą, kompetentną pielęgniarkę jak partnera... Ale to nie kwestia samego faktu bycia magistrem przesądza o tym kto jest jaką pielęgniarką. Podobnie jak nie wystarczy dyplom lekarza (równoważny wykształceniu magisterskiemu) by być dobrym lekarzem.....
Ilona Wtorek, 23 Sierpnia 2016, 20:49
Drogi LEKARZU zrobiłeś studia na kierunku lekarskim, zaś pielęgniarka robi studia na kierunku pielęgniarstwo i ma tak ja Ty kwalifikacje w zakresie leczenia, tak ona w zakresie pielęgnacji. A jak wszystkim ogólnie wiadomo są to dziedziny uzupełniające się ( nie poddańcze) mam na myśli, że bez jednej i drugiej nie możliwe jest powodzenie terapii. Tak więc, jakby nie patrzeć Twoje nawet najlepiej napisane zlecenia ni jak pomogą pacjentowi, bez prawidłowego podania leku. A pielęgniarka nie może być owieczką, która bezmyślnie podaje roztwory, bo ona również odpowiada za to co wtłacza do ustroju pacjenta. Należy pamiętać też, że to pielęgniarka jest na pierwszej linii frontu i to ona najczęściej obserwuje pierwsze niepokojące objawy, także rola pielęgniarki to nie służalstwo lekarzom, bo do tego to rzeczywiście tytułu magistra by nie potrzebowały.
Tak na prawdę to nie chodzi tutaj o tytuły magistra, jeśli zlikwidują obecny system kształcenia zablokują jednocześnie pielęgniarkom wyjazd do pracy poza granicami Polski i myślę, że to główna pobudka do takiego posunięcia.
Położna i Ekonomista Wtorek, 23 Sierpnia 2016, 19:58
Żeby pracować z takim ignorantem ?!