Szpitale proszą, bliscy oddają krew

25 Sierpnia 2016, 10:39

Miesiące wakacyjne to czas kiedy apele o oddawanie krwi kierowane przez centra krwiodawstwa i akcje edukacyjne przybliżające ludziom tę ideę są częstsze niż zwykle. Eksperci przyznają, że mają one ogromne pozytywne znaczenie mobilizujące zarówno doświadczonych krwiodawców, jak i osoby, które dopiero zaczynają oddawać krew. Jednak często pojawiają się również indywidualne apele pacjentów i ich rodzin z prośbą o oddanie określonej ilości krwi najczęściej w związku z planowanym zabiegiem. Czy szpitale mogą stawiać pacjentom taki warunek?

Lato to tradycyjnie trudniejszy czas dla krwiodawstwa, a co za tym idzie dla wszelkich placówek, które potrzebują krwi do przeprowadzanych zabiegów. Wynika to z faktu, że wielu krwiodawców, w tym na przykład studenci wyjeżdża na wakacje. Regionalne centra krwiodawstwa (jest ich w Polsce 21) współpracują ściśle ze sobą i jeżeli, szczególnie w dużych miastach, zapotrzebowanie na krew jest większe, to centra z mniejszych miast udostępniają swoje zasoby krwi.

Często zdarza się jednak, że w szpitalach pacjenci otrzymują „zadanie” – ich rodziny i znajomi powinni oddać określoną ilość krwi na przykład przed planowaną operacją. Budzi to wątpliwości dużej części ekspertów, tym bardziej, że nie jest to zgodne z obowiązującymi przepisami.

- Rzeczywiście dość często trafiają do nas osoby, które chcą oddać krew w związku z tym, że bliskie im osoby oczekują na zabieg. Nas oczywiście bardzo cieszy każde zainteresowanie oddawaniem krwi, jednak chciałabym podkreślić, że zgodnie z art. 20 ustawy o publicznej służbie krwi lekarz nie może uzależniać leczenia, od tego czy rodzina pacjenta odda krew - mówi dr Joanna Wojewoda, kierownik działu krwiodawstwa Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Warszawie.  - Jednak z uwagi na fakt, że jedynym źródłem pozyskania krwi jest człowiek, jest to  okazja do zachęcenia  do oddania krwi  osób, które dotychczas o tym nie myślały.

Szpitale często proszą o skompletowanie zaświadczeń o oddaniu krwi na rzecz danego pacjenta. Jednak część centrów krwiodawstwa zrezygnowała z wystawiania popularnych kiedyś „karteczek”.

 - Pewnym problemem może być brak zaświadczeń o oddaniu krwi dla konkretnego pacjenta. W naszej ocenie jest to słuszne, ponieważ nie każdy pacjent i nie każdy dawca życzy sobie ujawniania swoich danych. Ponadto często zdarza się, ze chory ma inną grupę krwi niż dawca i chodzi w tym przypadku o ideę honorowego krwiodawstwa. Dane są rejestrowane w naszym systemie i  jeżeli szpital chce uzyskać informacje czy i ile osób oddało krew na rzecz danego pacjenta, udzielamy szpitalowi takiej informacji - mówi dr Joanna Wojewoda. - W ubiegłym roku zarejestrowaliśmy 10 079 dawców tzw. "na apel", co stanowi 13% ogółu dawców zarejestrowanych. 

Ustawa o publicznej służbie krwi mówi, że zakład opieki zdrowotnej nie może uzależniać zastosowania w leczeniu krwi albo preparatu krwiopochodnego od oddania krwi przez inną osobę. Istota tego zapisu została utrzymana  w znowelizowanej ustawie, która zacznie obowiązywać od września br.

Agnieszka Kramza

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz