Pacjenci: dyskusja o medycznej marihuanie "niemedyczna"

25 Sierpnia 2016, 12:20

Jako Koalicja na Rzecz Walki z Bólem „Wygrajmy z Bólem” od lat walczymy o zdrowie i  życie pacjentów cierpiących z powodu bólu - niezależnie od rodzaju choroby i stopnia jej zaawansowania. Większość z nas doznała cierpienia w trakcie trwania choroby – mówi w rozmowie z Polityką Zdrowotną Szymon Chrostowski. Lidera Koalicji na Rzecz Walki z Bólem pytamy o stanowisko w głośnej ostatnio sprawie legalizacji medycznej marihuany.

PZ: Czy medyczna marihuana powinna być legalna?

Szymon Chrostowski: Osobiście uważam że dyskusja o medycznej marihuanie wędruje w „niemedyczne” obszary. Nie powinniśmy mówić o żadnej „legalizacji” – bo żaden lek uśmierzający ból nie jest nielegalny, tylko co najwyżej nieprzebadany i przez to niedopuszczony do obrotu. Jeśli ktoś mówi o legalizacji to znaczy, że ma na myśli substancję zakazaną – a to już jest brak wiedzy. I potwierdzi to każdy lekarz zajmujący się leczeniem bólu, w tym Polskie Towarzystwo Leczenia Bólu. Lekarz podający chorym silne analgetyki opioidowe nie jest dilerem.

PZ: Czy Pana zdaniem jest wreszcie szansa na to, że pacjenci zyskają szerszy dostęp do leczenia medyczną marihuaną?

Szymon Chrostowski: Cały kontekst wprowadzania medycznej marihuany jest dużo szerszy niż się wydaje. To jest temat „zahaczający” o wiele ustaw. Oznacza to konieczność kompromisu „międzyresortowego” z uwzględnieniem opinii ekspertów Towarzystwa Badania Bólu. Takie spotkania przy okrągłym stole miały już miejsce z inicjatywy Koalicji Walki z Bólem - w Ministerstwa Zdrowia. Dyskusja na ten temat potwierdziła tylko jak ważny, ale też jak złożony jest ten problem. 

PZ: Jak w tej chwili wygląda sytuacja chorych, którzy chcieliby się leczyć medyczną marihuaną?

Szymon Chrostowski: Pacjenci mają obecnie dostęp do tzw. medycznej marihuany, gdyż mogą od marca br. występować o zgodę na import docelowy oraz refundację produktów, które nie mają pozwolenia na dopuszczenie do obrotu na terenie Polski. Wcześniej leczenie kannabinoidami też było możliwe.

PZ: Na czym więc polega problem?

Szymon Chrostowski: Kluczowym celem jest zapewnienie pacjentom powszechnego i równego dostępu do skutecznych, sprawdzonych na świecie terapii przeciwbólowych. W ostatnim czasie przełomem w leczeniu stała się refundacja leku będącego połączeniem oksykodonu i naloksonu – silnego opioidu dla pacjentów nowotworowych, który skutecznie uśmierza ból, nie powodując przy tym paraliżu jelit. Co do medycznej marihuany – były prowadzone badania kliniczne, ale niestety tylko w przypadku chorych na SM. W innych obszarach terapeutycznych nikt nie podjął takiego działania, co powoduje, że nie mamy klinicznego uzasadnienia, aby używać tej substancji pomimo doniesień medialnych o bardzo dobrym działaniu w różnych schorzeniach, zarówno u dzieci jak i dorosłych.

PZ: Zatem co mają robić pacjenci, którzy chcieliby skorzystać z tej metody leczenia?

Szymon Chrostowski: O leczeniu marihuaną medyczną powinien decydować lekarz, oceniając skalę natężenia bólu, rodzaj choroby podstawowej i towarzyszące dolegliwości. Musimy nauczyć się rozmawiać z lekarzem podczas wizyty o swoim cierpieniu. Szczery, pełen zaufania kontakt z lekarzem to pierwszy, nieodzowny krok do skutecznej terapii przeciwbólowej.

Rozmawiała Aleksandra Smolińska

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

Jerzy Jarosz Piątek, 26 Sierpnia 2016, 10:11
Pan Szymon myli się bardzo. Medyczne zastosowania marihuany były i są badane i medycyna dysponuje dowodami na jej skuteczność w leczeniu przeciwbólowym nie tylko w SM. Znane są także inne zastosowania leków kanabinoidowych. Jest jeszcze wiele niepotwierdzonych choć bardzo prawdopodobnych i oczekiwań w stosunku do mariuhany ale to już inna historia. Pacjenci w Polsce nie mają dostępu do medycznej marihuany bądź to z uwagi na wysoką cenę, bądź to z uwagi na przepisy związane z prawem antynarkotykowym. Inną, chyba najważniejszą barierą jest ignorancja lekarzy w kwestii zastosowań kanabinoidów podsycana pseudowiedzą podawaną w mediach, jak chociażby komentowany tu wywiad. Panie Szymonie Chrostowski, zanim poda Pan informację o refundacji leków, to najpierw powinien Pan przeczytać komunikat, na który się Pan powołuje, później sprawdzić jak to działa w praktyce. Niech Pan sprawdzi też jakich argumentów używa Minister Zdrowia, żeby uzasadnić odmowy refundacji w przypadkach, gdy ktoś tak jak Pan uwierzył, że Minister publikując Komunikat wyraził dobrą wolę i zrozumienie problemów pacjentów.
Pani Szymonie, refundacja leku opioidowego, o którym Pan mówi, a który tak mocno (czy nie za mocno) promowany jest przez Pana i waszą Koalicję nie stanowi przełomu w leczeniu bólu choć bez wątpienia jest znacznym udogodnieniem dla wielu pacjentów. Ale skoro już Pan tak uważa, to niech Pan nie będzie tak obłudny i wymieni nazwę preparatu. Nawiasem mówiąc, to szersze wprowadzenie marihuany do leczenia chorych z bólami nowotworowymi mogłoby zmniejszyć uciążliwość zaparć poopioidowych i zainteresowanie lekiem, który Pan tak wychwala.