Uprawa marihuany w Polsce: Radziwiłł studzi pomysł Łandy?

16 Września 2016, 15:10

Jeżeli byłoby tak, że pacjentów (potrzebujących sprowadzenia leków opartych na marihuanie leczniczej) byłoby więcej, to faktycznie lepiej uprawiać czy też produkować tę substancję w Polsce.  Na razie nie wydajemy na to tak dużo pieniędzy, żeby było uzasadnienie, aby zakładać jakieś pola w Polsce, ale być może tak będzie – mówił dziś w audycji Gość Radia Zet Konstanty Radziwiłł.

Słowa ministra zdrowia są o tyle zaskakujące, że zaledwie kilka dni temu, o czym informowaliśmy na naszym portalu, Krzysztof Łanda zadeklarował, że uprawa tzw. marihuany leczniczej pod kontrolą państwa, będzie legalna. Pytane przez nas Ministerstwo Zdrowia odpowiada, że minister Radziwiłł użył słów „na razie” i „być może tak będzie”,  co sprawia, że wypowiedź nie stoi w sprzeczności ze słowami Łandy. – Podchodząc do tematu perspektywicznie i odpowiedzialnie, zgodnie z wypowiedziami min. Łandy resorty zdrowia i sprawiedliwości wnikliwie analizują sytuację i prowadzą rozmowy na temat systemowego rozwiązania, które kompleksowo zabezpieczy potrzeby pacjentów – także w przypadku, gdy ich liczba wzrośnie – pisze biuro prasowe MZ.

Jednak jeszcze dwa dni temu wiceminister zdrowia w wywiadzie dla DGP, szczegółowo tłumaczył, że Ministerstwo Zdrowia wytypowało już wstępnie 3  pola pod uprawę konopi indyjskich i przekonywał, że uprawa w Polsce będzie dużo tańsza niż import leków. Łanda opisywał też, kto będzie sprawował nadzór nad uprawami i jaka będzie forma dystrybucji konopi. Deklaracje wiceministra wskazywały na to, że plany dotyczące upraw są na tyle zaawansowane, że przystąpiono do fazy przygotowywania realizacji pomysłu.

Wygląda na to, wiceminister Krzysztof Łanda pospieszył się z informowaniem o planach resortu zdrowia i zrobił to zanim stanowisko w sprawie leczniczej marihuany zostało uzgodnione wewnątrz resortu. Dzisiejsza wypowiedź ministra Radziwiłła może o tym świadczyć. 

Agnieszka Kramza

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz