Posłowie opozycji sceptycznie o spotkaniu "Solidarność" - Szydło

21 Września 2016, 17:23

Przedstawiciele NSZZ "Solidarność" krótką okupacją gmachu Ministerstwa Zdrowia doprowadzili do spotkania z premier Beatą Szydło w Centrum Dialogu Społecznego. O polityczne komentarze po tym wydarzeniu zapytaliśmy posłów różnych ugrupowań.

Elżbieta Radziszewska,  sejmowa Komisja Zdrowia, Platforma Obywatelska

Myślę, że cała akcja przeprowadzona przez przedstawicieli "Solidarności" w budynku MZ wyglądała śmiesznie, a w jej rezultacie okupujący posłusznie wynieśli się z gmachu resortu.  NSZZ "Solidarność" walczy o nagłośnienie siebie, a wczorajszy komunikat po spotkaniu, że pan minister z uwagą odnotował wszystkie postulaty środowiska i, że spotkanie było dobre dla mnie był zadziwiający. To oznacza: "wysłuchaliśmy, zapisaliśmy a teraz idźcie sobie do domu". Poza tym to jest sygnał do rożnych środowisk: jeżeli zrobicie coś wywrotowego, na przykład na noc zostaniecie w ministerstwie to pani premier od razu "frunie" na spotkanie.  Izba pielęgniarska od kilku miesięcy prosi panią premier o spotkanie i tego spotkania nie ma do dzisiaj. Dla mnie bardzo znamienny jest przekaz, który płynął od związkowców "Solidarności" - dla nich największym problemem nie był przekaz merytoryczny tylko to, że pan minister był butny i zarozumiały. To oznacza, że ci którzy kiedyś byli w opozycji i wsłuchiwali się czujnie w każdy szelest niezadowolenia społecznego teraz zmienili się tak, że króluje buta i pewność siebie.

Radosław Lubczyk, sejmowa Komisja Zdrowia, .Nowoczesna

Mówiliśmy już w kampanii wyborczej, że kwestie ochrony zdrowia były zaniedbane przez Platformę Obywatelską. Gdy minister Zembala obiecywał 1600 złotych dla pielęgniarek, twierdziliśmy, że pieniądze te powinny być wypłacone od razu, a nie na raty To nie dotyczy tylko pielęgniarek, cała ochrona zdrowia jest pokrzywdzona finansowo, wiemy ile ten zawód kosztuje pracy, ile pracownicy jest obowiązków. Mamy najgorsze statystyki w Europie jeżeli chodzi o liczbę pracowników służby zdrowia w stosunku do liczby mieszkańców Polski. Jeżeli chodzi o sytuację z okupacją ministerstwa zdrowia przez związkowców, która zaowocowała spotkaniem z panią premier, to uważam, że lepsza jest okupacja ministerstwa niż protest w szpitalu i narażenie zdrowia i życia pacjentów.  Dlatego ta forma protestu wydaje mi się dużo bardziej logiczna i rozsądna. To, że akurat taka forma protestu przyniosła skutek w postaci spotkania z panią premier pokazuje, że z PiS nie rozmawia się inaczej niż tylko z pozycji siły.

Agnieszka Ścigaj, wiceprzewodnicząca klubu Kukiz'15

Sytuacja w służbie zdrowia, a w szczególności sytuacja pielęgniarek jest bardzo trudna. Pielęgniarki od żadnej ekipy nie doczekały się wystarczająco dobry rozwiązań dla siebie. Nie mniej, ta konkretna sytuacja, jaką było wczorajsze spotkanie w Centrum Dialogu wygląda trochę na zagrywkę PR-ową. Zresztą to nic nowego, bo takie zagrywki były stosowane również przez Platformę Obywatelską. Wygląda na to, że minister Radziwiłł nie do końca radzi sobie ze służbą zdrowia, z jej reformą, w szczególności z sytuacją pielęgniarek. Jak to często bywa w takiej sytuacji trzeba znaleźć kozła ofiarnego i wygląda na to, że minister Radziwiłł zostanie odsunięty.  Ta sytuacja może dać premier Szydło łatwy pretekst żeby ministra Radziwiłła odwołać.

Józefa Hrynkiewicz, sejmowa Komisja Zdrowia, Prawo i Sprawiedliwość

Uważam, że to była bardzo dobra decyzja, że pani premier spotkała się z osobami, które protestowały w gmachu ministerstwa zdrowia. Takie spotkania to jedna z dróg do rozwiązania problemów, które nabrzmiały w ochronie zdrowia przez 8 lat rządów Platformy Obywatelskiej. Forma protestu jaką przyjęto dowodzi pewnego braku umiejętności dojrzałego rozwiązywania problemów, ale dobrze, że doszło do tej rozmowy. Wiele kwestii będzie teraz systematycznie rozwiązywanych: między innymi sprawa płac, formy zatrudnienia - nie może być tak, jak obecnie, że pielęgniarki czy ratownicy medyczni pracują często praktycznie bez przerwy. Przede wszystkim należy pamiętać żeby we wszystkich proponowanych rozwiązaniach w centrum zainteresowania zawsze był pacjent.

Rozmawiała Agnieszka Kramza

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz