Nie wszystkie leki z listy "S" pacjenci dostają za darmo

11 Października 2016, 10:47

Ogólna ocena programu 75 plus jest dobra. Pacjenci czekali na ten program i dobrą wiadomością dla nich jest to, że część leków używanych przez seniorów najczęściej, znalazła się na darmowym wykazie. Niestety okazało się, że leki te nie mogą być stosowane bezpłatnie we wszystkich schorzeniach występujących u pacjentów - mówi w rozmowie z Polityką Zdrowotną dr Wojciech Perekitko, specjalista medycyny rodzinnej, wiceprezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Zielonej Górze. Co jeszcze można powiedzieć na temat programu 75 plus po kilku tygodniach jego funkcjonowania?

Jak ocenia Pan program 75 plus po kilku tygodniach funkcjonowania?

dr Wojciech Perekitko: Ogólna ocena programu 75 plus jest dobra. Pacjenci czekali na ten program i dobrą wiadomością dla nich jest to, że część leków używanych przez seniorów najczęściej, znalazła się na darmowym wykazie. Niestety okazało się, że leki te nie mogą być stosowane bezpłatnie we wszystkich schorzeniach występujących u pacjentów. Darmowy wykaz podlega zasadom ustawy refundacyjnej. Oznacza to, że sama obecność leku na liście „S”, nie powoduje, że ten lek jest bezpłatny dla pacjentów. Możemy zastosować ten lek bezpłatnie tylko we wskazaniach refundacyjnych.

A co lista darmowych leków oznacza w praktyce dla lekarzy rodzinnych?

dr Wojciech Perekitko: Mimo, że listę oceniam pozytywnie, ponieważ pacjenci dostali możliwość korzystania z darmowych leków, to jest to też dodatkowe narzucenie obowiązków biurokratycznych na lekarzy. To jeden z największych mankamentów programu 75 plus. Lekarze i tak sprawdzają poziom refundacji wypisując leki na receptę, ale teraz dodatkowo jeszcze muszą sprawdzać czy dany lek znajduje się na liście „S”.

Ministerstwo ostrzega lekarzy, żeby nie zmieniali pacjentom terapii tylko ze względu na to, że dany lek jest na liście „S”. Czy to duży problem?

dr Wojciech Perekitko: Dla lekarzy jest oczywiste, że lista „S” nie jest żadnym wyznacznikiem standardów leczenia. My leczymy pacjentów zgodnie z naszą wiedzą. Ale jeśli mamy do wyboru lek z listy darmowych i taki, którego tam nie ma, to oczywiste jest, że wybierzemy lek bezpłatny, bo wtedy mamy pewność, że pacjent taki lek wykupi.

A jak pacjenci oceniają program 75+?

dr Wojciech Perekitko: Najpierw okazało się, że na liście leków dla seniorów nie znajdą się wszystkie leki, a potem, że nawet jeśli dany lek tam się znalazł, nie dla wszystkich jest dostępny bezpłatnie. To rodzi frustrację wśród pacjentów. Zdarzają się sytuacje, w których małżeństwo przyjmuje ten sam specyfik, a tylko dla jednego z nich jest on bezpłatny. Trudno to wytłumaczyć pacjentom racjonalnie. A pretensje często mają - niesłusznie - do samych lekarzy.

Czego w takim razie zabrakło przy wdrażaniu programu?

dr Wojciech Perekitko: Sama kampania informacyjna rządu była przygotowana dobrze. Zabrakło zmian w ustawie refundacyjnej albo przynajmniej takiego zapisu, który gwarantowałby, że leki z listy „S” są dostępne bezpłatnie we wszystkich wskazaniach. Oczywiście to wiąże się z dodatkowymi kosztami, a budżet na bezpłatne leki jest ograniczony. Mam nadzieję, że po pierwszych miesiącach funkcjonowania programu, będzie można takie rozszerzenie wprowadzić. Dobrym przykładem są na przykład rozwiązania przyjęte w przypadku leków dla kombatantów.

Czy po wejściu w życie programu 75 + w gabinetach lekarzy rodzinnych pojawia się więcej pacjentów niż zwykle?

dr Wojciech Perekitko: Przez pierwsze dwa tygodnie obowiązywania darmowego wykazu leków dla seniorów widać było, że do POZ przychodzi więcej pacjentów. Część osób starszych czekała z realizacją recept do wejścia w życie programu. Teraz sytuacja się już normalizuje, ale wyraźnie widać zwiększoną liczbę porad recepturowych, ponieważ pacjenci po hospitalizacji oraz po wizytach u lekarzy specjalistów, zgłaszają się do nas po recepty na zapisane gdzie indziej leki.

Czy to argument za tym, żeby darmowe leki mogli wypisywać również inni lekarze?

dr Wojciech Perekitko: Nie do końca zgadzam się z koncepcją, że to lekarze mają być strażnikami pieniędzy ministra zdrowia. Rozumiem, że środki są ograniczone, a skutki funkcjonowania listy „S” nie są jeszcze do końca znane. Ale na ograniczeniach wprowadzonych przez MZ cierpią głównie pacjenci. Przede wszystkim należałoby rozwiązać problem recept wypisywanych pacjentom powyżej 75 roku życia w szpitalach. To powinien być następny krok. To nie spowoduje marnotrawstwa ani nadmiernego zużycia leków.

Czy według Pana na liście „S” brakuje jakiś leków?

dr Wojciech Perekitko: Grupy leków są dobrane dosyć dobrze. To leki stosowane w najczęściej występujących schorzeniach u osób starszych. Ale według mnie brakuje np.: inhibitorów konwertazy angiotensyny. Nie ma ani jednego preparatu z tej grupy leków na liście „S”. To leki najczęściej stosowane w leczeniu nadciśnienia u osób starszych w pierwszej linia leczenia. Nie wiem dlaczego nie znalazły się na liście, podczas gdy weszły na nią leki droższe, stosowane w drugiej linii leczenia.

Czy MZ słucha uwag lekarzy na temat funkcjonowania programu darmowych leków dla seniorów?

dr Wojciech Perekitko: Konsultacje w sprawie listy „S” cały czas trwają. Przepływ informacji między lekarzami a resortem zdrowia jest. Tematem darmowych leków zajmują się także towarzystwa naukowe, głównie pod kątem zawartości merytorycznej bezpłatnego wykazu.

Rozmawiała Aleksandra Smolińska

Foto: tt

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz