prof. Wojciech Maksymowicz: Zdrowiu są potrzebne mądre zmiany zamiast partyjnego populizmu

23 Października 2015, 12:47

prof.  Wojciech Maksymowicz jest neurochirurgiem i dziekanem Wydziału Nauk Medycznych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. W latach 1997–1999 był ministrem zdrowia i opieki społecznej w rządzie Jerzego Buzka. Tworzył i wdrażał pierwszą poważną reformę systemu ochrony zdrowia –  kasy chorych, które w 2003 r. rząd SLD zastąpił Narodowym Funduszem Zdrowia.

Dzisiaj jako niezależny kandydat na senatora z województwa warmińsko-mazurskiego mówi, że politycy nic nie wiedzą na temat ochrony zdrowia. Chce mądrej ewolucji systemu, a nie ciągłego burzenia i odpowiada na pytania m.in. o likwidację NFZ.

 

Jaka jest Pana recepta na poprawę systemu ochrony zdrowia?

Pojęcie recepta jest moim zdaniem nie na miejscu. Co prawda politycy, którzy nic nie wiedzą na temat systemu ochrony zdrowia, używają go nagminnie. Posługują się hasłami, które przygotowano im w ich sztabach. Mówiąc politycy myślę o Pani Szydło, o Pani Premier Kopacz, która jako lekarz i były minister zdrowia powinna tę tematykę znać, a też używa tylko haseł. I tymi hasłami politycy przedstawiają w dosłownie trzech słowach co powinno się zrobić w systemie ochrony zdrowia. I nasze największe ugrupowania praktycznie nie różnią się w tych „receptach” od siebie. Obie partie proponują powrót do budżetowego finansowania, a różnica polega tylko na technicznych szczegółach. PiS chce finansować ochronę zdrowia za pośrednictwem wojewodów – a ci nie są do tego technicznie przygotowani. PO też ostatnio zaczęła namawiać do systemu budżetowego. I to są właśnie te „recepty”.

A wystarczy porozmawiać z ludźmi, by zrozumieć że nie o hasła im chodzi i że oni rozumieją więcej niż nam się wydaje. Ja ostatnio miałem takich spotkań z wyborcami bardzo dużo – ostatnio na przykład z Polakami, którzy właśnie wrócili z Wielkiej Brytanii, gdzie pracowali i żyli. I oni doskonale się orientowali jak funkcjonuje brytyjski system służby zdrowia – że jest w całości finansowany z budżetu, a nakłady są nieporównywalnie wyższe niż w Polsce. Że na głowę mieszkańca Brytyjczycy przeznaczają takie same środki jak w Niemczech. A mimo to służba zdrowia w Wielkiej Brytanii nie jest wydolna i to właśnie do Polski przyjeżdża się na wizytę do lekarza bo tu kolejki są krótsze. Dostanie się do lekarza rodzinnego w Wielkiej Brytanii „od ręki” jest prawie niemożliwe.

Jeżeli chcemy więc coś zmieniać w systemie ochrony zdrowia to nie receptami, a bardzo poważnym przygotowaniem. Parę razy w życiu już miałem okazję to robić, m.in. będąc w Solidarności służby zdrowia, na przełomie lat 80/90, tworzyliśmy założenia reformy i systemu kas chorych. Później niestety ogromna presja potężnych partii politycznych doprowadziła do likwidacji kas i powstania w ich miejsce NFZ. I teraz znowu jest „recepta” i polityczne hasła o likwidacji NFZ. To nie są propozycje zmian w systemie ochrony zdrowia, ale po prostu recepty na pozyskanie głosów wyborców. Już wszyscy zapomnieli co to znaczy budżetowa służba zdrowia, od której musieliśmy odejść .

Czy nie ma Pan wrażenia, że argumenty za likwidacją NFZ są podobne do tych, które padały gdy likwidowano kasy chorych?

Oczywiście to hasło jest chwytliwe. Nie lubimy NFZ bo płaci za mało. Mnie przeraża to, że również PO zaczęła mówić dokładnie tym samym głosem i chce  jeszcze bardziej  budżetowego systemu. To jest przerażające. To jest kompletne odejście od programu PO z 2007r., który uważam za bardzo dobry program. Wtedy należałem do PO i bardzo popierałem te rozwiązania. Musiałem wystąpić z Platformy kiedy populizm wziął górę. W tej chwili to jest prześciganie się w tym kto jest bardziej populistyczny, kto więcej ludzi złapie na tę przynętę.  To bardzo poważne zagrożenie. Niebywałe jest to, że od 25 lat staramy się przekształcić system, tworząc logiczne podstawy, by co pewien czas wszystko odkręcać i wprowadzać zupełnie nowe rozwiązania bez kontynuacji.

Czyli jest Pan przeciw likwidacji NFZ?

Nie, przecież ja byłem tym, który pisał list do Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego żeby właśnie nie podpisywał ustawy o NFZ. Wiem, że prezydent odłożył jej podpisanie o parę godzin. Ostatecznie ustawę jednak podpisał za namową pana ministra Balickiego, który powiedział, że ją poprawi.  Ja nie jestem za NFZ. Ja jestem za mądrymi zmianami. Sama likwidacja, a zwłaszcza oddanie finansowania do budżetu, to jest po prostu jeszcze gorsze rozwiązanie. Gdy w „Solidarności” przygotowywaliśmy propozycję dla służby zdrowia (kasy chorych – red), która w większości nawiązywała do tego co było dobre w systemie niemieckich kas chorych. Po konsultacjach ze związkami zawodowymi niemieckich kas chorych, ekspertami, uznaliśmy że ten system jest po prostu najlepszy. Zresztą ja dalej to podtrzymuję. Często podkreślam, że te same pieniądze są wydawane na głowę mieszkańca w Wielkiej Brytanii (gdzie jest system budżetowy) i w Niemczech (gdzie obowiązują kasy), ale satysfakcja społeczna jest w Niemczech o wiele wyższa niż brytyjska. Poza tym system brytyjski jest bardzo krytykowany przez samych anglików, którzy zdając sobie sprawę z niedoskonałości systematycznie go poprawiają coraz bardziej zbliżając się do systemu kontraktowego. I proszę zauważyć, że te zmiany są wprowadzane w sposób ewolucyjny, a nie przez burzenie. Jestem przekonany, że tak właśnie trzeba działać.  

Kasy chorych były początkiem i miały ewoluować. Ideą było to żeby stworzyć możliwość konkurencji między  płatnikami, żeby wpuścić prywatnych ubezpieczycieli, którzy mieli  spełniać rygorystyczne wymagania Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń Zdrowotnych. Profesor Religa to był odpowiedzialny polityk, który był przygotowany do tego żeby stworzyć koszyk świadczeń gwarantowanych. Koszyk miał nam gwarantować, że pacjenci otrzymają to co jest niezbędne. Odpowiedzialnie trzeba powiedzieć bowiem, że nie stać nas na realizację wszystkich oczekiwań społeczeństwa za te środki, które mamy. Nie wszystko do końca może być sfinansowane. Inaczej tworzą się ogromne kolejki.

I te kolejki właśnie to jest wynik działań wielkich partii, które nie chcą mówić o tym, że brakuje pieniędzy , że 9 % na zdrowie w Polsce to jest znacznie mniej niż 15 %  w Niemczech,  a oczekiwania są podobne.  Kolejki nie są wynikiem złej organizacji czy innych głupot, o których opowiadają politycy. Są  wynikiem braku decyzji o zwiększeniu nakładów. Tam gdzie czas oczekiwania sięga 10 lat, to już nie są kolejki,  to już jest upadek systemu. I żadne budżetowe finansowanie tego nie zmieni. Przeciwnie. Jak ja słyszę naiwnych polityków niższego szczebla PiS, że likwidacja NFZ przyniesie zmniejszenie biurokratyzacji systemu,  to dziwię się, że nie wiedzą, że to jest kompletna bzdura.

Pana zdaniem trzeba podwyższyć składkę?

W wielkich partiach jest zakaz mówienia, że jest za mało środków. Mają 1001 innych pomysłów na wydawanie pieniędzy. Jesteśmy już na krawędzi bezpieczeństwa jeśli chodzi o liczbę pielęgniarek przy łóżku pacjenta, a jeśli chodzi o lekarzy to ta granica bezpieczeństwa jest już przekroczona. W związku z tym albo podejmiemy poważną dyskusję na ten temat albo będziemy słuchali bzdur.

Co Pan myśli na temat dodatkowych ubezpieczeń?

Stworzenie koszyka świadczeń gwarantowanych to już jest stworzenie produktu ubezpieczeniowego . Mówienie natomiast o wprowadzeniu dodatkowych ubezpieczeń w drodze ustawy  jest jakimś nieporozumieniem. Nie trzeba żadnej ustawy.  Jest wiele ubezpieczeń, ale teraz nie ma powodu by się ubezpieczać, skoro wszystko jest bezpłatne.

Dlaczego Pana zdaniem w kampanii wyborczej tak mało mówi się o zdrowiu?

Bo politycy są niedouczeni. Nie mają wiedzy o tym jak bardzo  ważna jest to społecznie  sprawa. Z drugiej strony wiedzą, że to jest  dziedzina,  w której są ogromne środki finansowe. Natomiast politycznie stawiają sobie inne cele. Jest to żenujące, że nawet ekspertów się nie dopuszcza do debaty. Dlatego właśnie gdy usłyszałem, że wszystko będzie finansowane z jednego podatku z budżetu  wyszedłem z partii Gowina. To  było rok temu  przed kampanią do Parlamentu Europejskiego.  Teraz jestem bezpartyjny.

Rozmawiała: Agnieszka Gołąbek

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz