Pracodawcy bronią prywatnych laboratoriów diagnostycznych

10 Listopada 2016, 14:21

Nieścisłości i demagogia – w ten sposób Pracodawcy RP podsumowują opinię Krajowej Izby Diagnostów Laboratoryjnych na temat prywatnych laboratoriów diagnostycznych. 

Od dawna toczy się spór pomiędzy samorządem diagnostów laboratoryjnych a właścicielami prywatnych laboratoriów. Izba jest przeciwna przejmowaniu usług diagnostycznych w szpitalach przez firmy zewnętrzne. Zdaniem KIDL prowadzi to do obniżania jakości usług i powoduje, że laboratorium jest nastawione wyłącznie na zysk.

Z oczywistych względów z takimi opiniami nie zgadzają się właściciele prywatnych laboratoriów. W ich obronie stają też Pracodawcy RP. Ich zdaniem, Krajowa Izba przedstawia „wiele nieścisłych opinii oraz demagogicznych argumentów na temat prywatnych firm wykonujących badania diagnostyki laboratoryjnej.”

Czy outsourcing laboratoriów obniża jakość usług?

Zdaniem KIDL coraz bardziej powszechne zjawisko „wyprowadzania” diagnostyki laboratoryjnej ze szpitali, prowadzi do obniżania standardów jakości. Laboratoria te zamiast skupiać się na jak najlepszym wykonywaniu zleceń, chcą ich wykonywać jak najwięcej i jak najwięcej na nich zarabiać. Stąd często zdarza się, że „szpitalne” zlecenia wykonywane są w ostatniej kolejności, ponieważ przed nimi laboratorium wykonuje szereg innych, zleconych przez zewnętrznych klientów badań.

Z taką opinią nie zgadzają się właściciele prywatnych laboratoriów. Ich zdaniem, umowy pomiędzy szpitalami a firmami zajmującymi się outsourcingiem przewidują obowiązek udzielania świadczeń. Szpitale mają prawo do reklamacji i żądania powtórek w wątpliwych przypadkach. Badania szpitalne mają też, według nich, priorytet nad pozaszpitalnymi.

Telemedycyna w laboratoriach diagnostycznych

Diagności z KIDL są także przeciwni „zdalnemu” autoryzowaniu” badań. Przy takim modelu pracy diagnosty nie ma w laboratorium, które wykonuje badanie, ale potwierdza on jego prawidłowość z wykorzystaniem rozwiązań telemedycznych.  Samorząd uważa jednak, że diagności powinni oceniać badania osobiście, tam gdzie jest ono wykonywane - łącznie z nadzorem nad prawidłowym przebiegiem takiego badania.  Wszystko to decyduje o tym, czy otrzymany wynik takiego badania jest wiarygodny.

Właściciele prywatnych laboratoriów protestują - Żaden przepis prawny nie wskazuje, za pomocą jakich środków technicznych czynność autoryzacji ma być wykonana ani w którym laboratorium może być to dokonane. Wobec postępu technicznego, a także wskutek braku diagnostów w małych ośrodkach, telemedycyna jest jedyną szansą na dostęp obywateli do świadczeń diagnostyki laboratoryjnej. Jeśli nie będzie możliwa telemedycyna (autoryzacja zdalna), grozi nam zamknięcie większości pracowni serologicznych w małych i średnich szpitalach, a także wielu laboratoriów w mniejszych ośrodkach – uważają właściciele prywatnych laboratoriów zrzeszeni w Pracodawcach RP. 

Badania wykonują̨ technicy lub osoby o wykształceniu biologicznym

Zdaniem KIDL badania laboratoryjne powinny być wykonywane wyłącznie przez osoby wykształcone konkretnie w tym kierunku. Obecnie w systemie pracuje 15 tys. diagnostów, z czego 10 tys., to absolwenci analityki medycznej. Pomimo przywrócenia w 2004 r. standardów identycznych jak w innych zawodach medycznych, diagności są zdziwieni, że resort zdrowia nadal nie robi nic, by powstał jednolity sposób kształcenia i przygotowania do tego zawodu. Zdaniem samorządu technicy ani osoby o wykształceniu biologicznym takich kompetencji nie mają.

Właściciele laboratoriów wskazują natomiast, że osoby o takich kwalifikacjach mają zgodnie z prawem uprawnienia do wykonywania czynności diagnostyki laboratoryjnej z wyłączeniem autoryzacji wyniku I w taki sposób – wykonując badania za pomocą dostępnego odpowiednio kwalifikowanego personelu, a autoryzując za pomocą nowoczesnych środków technicznych, zapewniamy świadczenia w wielu mniejszych ośrodkach mieszkańcom mniejszych miast – podkreślają.

Czy jedna osoba może kierować kilkoma laboratoriami?

Pewne jest, że diagnostów ze specjalizacją, którzy mogą pełnić funkcję kierownika laboratorium, jest zbyt mało. Ale zdaniem KIDL nie jest to powód, aby akceptować praktyki, ze jeden kierownik nadzoruje jednocześnie pracę kilku laboratoriów. Diagności są zdania, że w ten sposób trudno dbać o jakość i odpowiednie standardy.

- Żadne prawo nie zabrania pracy w kilku miejscach, jeśli człowiek dobrze wykonuje swoje zadania. Ci z diagnostów, którzy kierują większą liczbą placówek biorą na siebie większą odpowiedzialność, ale mają do tego stworzone odpowiednie warunki – twierdzą prywatni właściciele laboratoriów.

Ministerstwo zdrowia pracuje nad rozwiązaniem problemu

Być może resort zdrowia wkrótce rozstrzygnie spór miedzy samorządem diagnostów a prywatnymi właścicielami laboratoriów. W październiku minister zdrowia powołał Zespół ds. opracowania koncepcji zmian funkcjonowania ośrodków badań jakości w diagnostyce laboratoryjnej. Na przygotowanie tej koncepcji Zespół ma czas do końca marca 2017 r. 

Aleksandra Smolińska

Źródło: Pracodawcy RP

Polecamy także:

  • O powołaniu przez ministra zdrowia zespołu, który ma pracować nad zmianami w diagnostyce laboratoryjnej pisaliśmy tutaj
  • O posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia, której tematem była sytuacja w diagnostyce laboratoryjnej pisaliśmy tutaj
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

dd Niedziela, 05 Listopada 2017, 17:53
zgadzam się z powyższym artykułem. labratoria prywatne nastawione są na zysk , nie interesuje ich zdrowie pacjenta, ani wydany wynik, a tym bardziej diagnosta wykonujący badanie. Zysk i przede wszystkim zysk. Pacuje ponad 10 lat w laboratorium.