Lista „S”, na co liczą pacjenci i lekarze – co dalej?

10 Listopada 2016, 15:00

Od 1 listopada weszła w życie kolejna – już druga lista darmowych leków dla seniorów. Zawiedli się wszyscy ci, którzy oczekiwali, że resort zdrowia dokona na nowym wykazie znaczących zmian. 

Na znowelizowaną listę darmowych leków dla seniorów (tzw. listę „S”) nie trafiła żadna nowa cząsteczka. Wykaz produktów, które osoby powyżej 75 roku życia otrzymują bezpłatnie, na kolejne 2 miesiące pozostanie więc bez zmian.  Funkcjonujący od września wykaz doczekał się jedynie kosmetycznych zmian. Na realizację deklaracji Ministra Zdrowia o sukcesywnym poszerzaniu wykazu o kolejne leki musimy zapewne poczekać do kolejnych obwieszczeń.

Tymczasem od początku funkcjonowania programu 75+ środowiska lekarzy i pacjentów apelują, że na liście brakuje niektórych istotnych dla chorych preparatów. Wśród nich najczęściej wymienia się leki przeciwcukrzycowe, leki stosowane w leczeniu bólu, preparaty stosowane w nietrzymaniu moczu oraz niektóre leki kardiologiczne.

Eksperci ostrożni

MZ postąpiło zachowawczo względem listy 75+. – ocenia Artur Fałek, były dyrektor Departamentu Polityki Lekowej w MZ - W drugiej edycji znalazło się ponad 20 nowych leków, jednak żaden z nich nie zawiera nowej na tej liście substancji czynnej. Fakt ten można tłumaczyć brakiem danych o refundacji we wrześniu tego roku, czyli w pierwszym miesiącu praktycznej realizacji ustawy "75+" – wskazuje Artur Fałek i dodaje - niedawno NFZ opublikował dane o refundacji do lipca 2016 r. W sytuacji niepewności co do zachowania się rynku leków w części dla seniorów, zachowanie MZ jest w pełni racjonalne. Nie spodziewałbym się istotnych zmian również na kolejnej liście – rozwiewa nadzieje pacjentów A. Fałek.

Nowości nie ma na tej liście – ocenia dr Michał Sutkowski z Kolegium Lekarzy Rodzinnych. Znalazło się na niej wprawdzie 20 nowych preparatów leczniczych, ale cząsteczki pozostają takie same. Chyba w tym roku należało się tego spodziewać ze względu na ograniczone środki, które zostały przeznaczone na ten cel – wskazuje dr Sutkowski. Trudno spodziewać się rewolucji przy ograniczonym budżecie. Ale Ministerstwo Zdrowia obiecuje, że z biegiem czasu leków na liście „S” będzie coraz więcej – dodaje. Pacjenci na pewno liczyli na więcej, zawsze myślą życzeniowo – mówi dr Sutkowski, nie tylko jeśli chodzi o liczbę leków na liście, ale też pod względem wskazań, w których leki te będą im wydawane bezpłatnie. Pacjenci często nie rozumieją dlaczego, mimo że lek znalazł się na liście „S”, muszą za niego zapłacić. To dotyczy na przykład części leków kardiologicznych. Ale to jest już inny problem, bo wynika z ustawy refundacyjnej. Lista „S” jest tylko „kalką” tej ustawy, a to oznacza, że leki są refundowane wyłącznie we wskazaniach zawartych w Charakterystyce Produktu Leczniczego. Państwo nie refunduje tych preparatów, które lekarze często stosują we wskazaniach wynikających z wiedzy medycznej, a nie z ChPL. Ale zmiany w ustawie refundacyjnej też będą. Tak wynika z zapowiedzi resortu zdrowia – podkreśla dr Sutkowski. To bardzo ważne! Czy państwo stać na refundację leków we wszystkich wskazaniach? To kwestia priorytetów – mówi Michał Sutkowski. Na pewno są obszary mniej istotne niż zdrowie, w których pieniądze dałoby się zaoszczędzić. Trzeba też pamiętać, że w Polsce leki są naprawdę drogie, pacjenci dopłacają do nich często więcej, niż chorzy w innych europejskich krajach – wskazuje dr Sutkowski i jednocześnie podsumowuje – lista „S” jest na pewno krokiem w bardzo dobrym kierunku. Oczywiście mogłoby się na niej znaleźć więcej leków, np.: kardiologicznych czy stosowanych w chorobach reumatycznych. Są również głosy, że powinny się na niej znaleźć antybiotyki, ale z uwagi na ogromny problem z antybiotykoopornością, pewnie to dobrze, że na liście „S” ich nie ma. 

Pacjenci o liście „S”

Według dra Leszka Borkowskiego, prezesa Fundacji Razem w Chorobie, farmakologa klinicznego, na obecnym wykazie brakuje jednak produktów istotnych dla pacjentów. Jeśli chodzi na przykład o leki przeciwbólowe, to moim zdaniem aktualnie obowiązująca lista nie daje wyboru. Ponieważ jest na niej tylko jeden lek, mówi farmakolog. Jeżeli staramy się obniżyć u pacjentów krzepliwość krwi, to podajemy duże dawki aspiryny. W takiej sytuacji nie można podawać przypadkowego leku przeciwbólowego, tylko musimy zastosować lek, który nie wchodzi w interakcje z aspiryną. Większość starszych pacjentów przyjmuje aspirynę przeciwzakrzepowo. Na pewno wpisanie każdego leku na listę „S” powinno mieć jawne uzasadnienie. Jawność dokonywania wyborów, służy tym wyborom – podkreśla dr Borkowski.

Marzeniem każdego pacjenta jest to, żeby na listach leków refundowanych dostępny był jak najszerszy wachlarz leków. Szczególnie dotyczy to specjalnego wykazu, jakim są leki dla seniorów – mówił Szymon Chrostowski, prezes Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych komentując zawartość pierwszej listy „S”. Wszystko wskazuje jednak na to, że pacjenci na większe zmiany na wykazie 75+ będą musieli jeszcze poczekać.

Aleksandra Smolińska

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz