Szef OZZL: opieka koordynowana to temat zastępczy

14 Listopada 2016, 16:51

Koordynowana opieka zdrowotna, to temat zastępczy – uważa szef OZZL Krzysztof Bukiel. - Pod przykrywką tej „nowości” chce się ukryć fakt, że służba zdrowia jest na marginesie zainteresowań najważniejszych polityków partii rządzącej i że po raz kolejny nie otrzyma tego, co powinna przede wszystkim otrzymać, czyli zwiększenia finansowania.  

Krzysztof Bukiel nie po raz pierwszy ostro krytykuje działania rządu. Od kilku miesięcy tematem numer jeden jest walka o podwyżki dla pracowników ochrony zdrowia. Tym razem ministerstwu zdrowia dostało się za wprowadzanie koordynowanej opieki zdrowotnej, a raczej za to, że resort traktuje ją jako lek na wszystkie bolączki służby zdrowia, zapominając, że w systemie przede wszystkim brakuje pieniędzy.

Opieka koordynowana nie jest lekarstwem na wszystko

- Od paru miesięcy nie ma wystąpienia ministra zdrowia i jego kolegów aby nie padły słowa o „koordynowanej opiece zdrowotnej” – wskazuje Bukiel. – Koordynowana opieka ma być lekiem na całe zło:  spowoduje, że pacjent stanie się podmiotem systemu, że  służba zdrowia będzie „szczelna”, że pieniądze nie będą marnowane, że szpitale będą działały „dla  misji” i  – generalnie- że wszyscy będą zadowoleni. Koordynowana opieka stała się nie tylko celem całej reformy ale też uzasadnieniem wszystkich szczegółowych zmian:  zmiany finansowania AOS w postaci budżetu powierzonego pozostającego do dyspozycji lekarza POZ, wprowadzenia budżetowania szpitali i tzw. sieci szpitali, łączenia AOS ze szpitalami, a nawet likwidacji NFZ, a z nim i dotychczasowego sposobu „kontraktowania” świadczeń.

Służba zdrowia na marginesie zainteresowań polityków

Zdaniem przewodniczącego OZZL, rządowi chodzi o stworzenie wrażenia, że rządzący wprowadzają niespotykane wcześniej rozwiązanie, które zdecydowanie odmieni na lepsze los chorych.  - Pod przykrywką tej „nowości” chce się ukryć fakt, że służba zdrowia – tak naprawdę – jest na zupełnym marginesie zainteresowań najważniejszych polityków partii rządzącej i że po raz kolejny nie otrzyma tego, co powinna przede wszystkim otrzymać, czyli zwiększenia finansowania – uważa Krzysztof Bukiel.

Jak twierdzi szef OZZL, rząd chce powrotu do skompromitowanego, PRL-owskiego modelu służby zdrowia. - Normalnie trudno byłoby wytłumaczyć ludziom, że system, od którego wszyscy chcieli odejść po roku 1989 bo był skrajnie nieefektywny, korupcjogenny, niesprawiedliwy, nieprzyjazny pacjentowi i dawał usługi medyczne kiepskiej jakości, teraz nagle ma być lekiem na złe funkcjonowanie służby zdrowia. Trzeba było jakiegoś nowego opakowania dla starego produktu aby znowu sprzedać go jako towar atrakcyjny. Tym nowym opakowaniem stała się opieka koordynowana.

Opieka koordynowana w Polsce już działa

Opieka koordynowana, to nic innego jak sprawna komunikacja miedzy lekarzami i placówkami medycznymi, które kierują pacjenta na dalsze etapy leczenia. - I tak w wielu wypadkach opieka nad pacjentem w Polsce wygląda – uważa Bukiel.  - Jeżeli nie jest to praktyka powszechna, to nie dlatego, że szpitale działają dla zysku, że POZ nie finansuje AOS, że nie ma map zdrowotnych albo że podmioty lecznicze konkurują ze sobą. Twierdzenie upowszechniane przez rządzących, że mechanizmy rynkowe nie zapewniają albo wręcz uniemożliwiają prowadzenie koordynowanej opieki zdrowotnej jest absurdem.  - Jeżeli w obecnym systemie publicznej ochrony zdrowia w Polsce koordynowana  opieka zdrowotna nie jest powszechna,  to nie dlatego, że przeszkadzają w tym mechanizmy rynkowe, ale dlatego, że przeszkadza ingerencja polityków i podległych im instytucji. To oni zdecydowali, że pewne świadczenia zdrowotne są opłacalne, a inne przynoszą straty. Z tego powodu proces leczenia jest  pofragmentowany, bo nikt odpowiedzialny nie chce narażać swojej placówki na straty i unika jak może udzielania świadczeń deficytowych. Politycy mogliby to łatwo naprawić, poprawiając odpowiednio wycenę tych niedoszacowanych świadczeń. Musiałoby to się jednak wiązać ze znacznym zwiększeniem nakładów publicznych na ochronę zdrowia, bo tych deficytowych świadczeń jest cała masa – podkreśla szef OZZL.

Aleksandra Smolińska

Źródło: OZZL

Foto: tt

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz