Superbakteria jest już w prawie wszystkich warszawskich szpitalach

18 Listopada 2016, 16:34

Dostałeś antybiotyk? Zapytaj czy na pewno musisz go wziąć. Jak alarmuje Światowa Organizacja Zdrowia ponad 40 proc. tych leków jest przepisywany niewłaściwie. Przez to „wyhodowaliśmy” superbakterie, na które nie działają już żadne antybiotyki. Jedna z nich jest już w prawie wszystkich warszawskich szpitalach. 

Superbakteria, z którą już sobie nie radzimy to klebsiella pneumoniae NDM, zwana New Dheli. Została wykryta u pacjenta leczącego się w szpitalu w Indiach w mieście New Delhi, stąd jej potoczna nazwa. Niestety walka z nią jest trudna, gdyż zawiera enzym, który sprawia, że nie działa na nią większość antybiotyków.

1000 zakażeń w tym roku!

Bakteria bytuje na ludzkiej skórze i w przewodzie pokarmowym. Szybko przenosi się z człowieka na człowieka. Na dodatek może przekazywać geny odporności innym groźnym dla ludzi bakteriom. Do zakażenia nią dochodzi najczęściej w szpitalach, domach opieki i zakładach opieki długoterminowej.

Na Mazowszu sytuacja jest alarmująca, bo – mimo w listopadzie ubiegłego roku został powołany specjalny zespół ds. ograniczania rozprzestrzeniania się NDM na terenie szpitali w tym województwie – to nadal ilość zakażonych osób gwałtownie rośnie. 

- Tylko do końca sierpnia tego roku mieliśmy 1000 przypadków zakażeń bakterią klebsiella pneumoniae NDM w Polsce. Dla porównania od 2011 roku takich zakażeń było 1800. Trzy czwarte z nich miało miejsce w szpitalach Warszawie i okolicach. W stolicy nie ma szpitala, który nie miałby problemu z tą bakterią – podkreśla Dorota Żabicka z Krajowego Ośrodka Referencyjnego ds. Lekowrażliwości Drobnoustrojów w Narodowym Instytucie Leków.

Bakteria jest groźna, bo jeśli dostanie się do krwi, dróg moczowych czy oddechowych, może wywołać groźną dla życia pacjenta sepsę. Gdy dojdzie do zakażenia krwi, umiera nawet co drugi chory. 

Superbakteria przenosi się między szpitalami

Pierwsze doniesienia o zwiększonej ilości zakażonych chorych pojawiły się w 2013 roku Poznaniu i w Warszawie. Ale ponieważ pacjenci z tamtych szpitali leczeni są także w innych regionach Polski, problem z superbakterią mają już także lekarze na Podlasiu i na Śląsku. Co ciekawe między szpitalami rozprzestrzenia się jeden szczep tej bakterii.

Żabińska podkreśla, że od 2015 roku mamy coraz więcej ognisk epidemicznych (za ognisko uznaje się co najmniej dwa przypadki). Pacjentów, u których wykryto NDM, bezwzględnie poddaje się izolacji, ale mimo to bakteria szybko się rozprzestrzenia.

Jemy coraz więcej antybiotyków i bakterie się „uzbroiły”

Superbakterie wyhodowaliśmy na własne życzenie nadużywając antybiotyków. New Delhi nie przez przypadek „powstało” w Indiach. Tam antybiotyki wydaje się bez recepty. Spożywa się ich dużo, a bakterie tak modyfikują swoje geny, by leki na nie już nie działały. Przewiduje się, że z tego powodu do 2050 roku może umiera ć nawet 10 mln ludzi rocznie.

To dlatego na alarm biją już nie tylko Światowa Organizacja Zdrowia, ale także Komisja Europejska i inne najważniejsze instytucje europejskie.

W Polsce jemy antybiotyki jak witaminy

Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego -Państwowy Zakład Higieny zrobił ankietę wśród 100 lekarzy w przyjmujących w przychodniach. Wynika z niej, że tylko 30 proc. lekarzy przepisuje antybiotyki jak najrzadziej, traktując je jak lek ostatniej szansy. 3 proc. daje je profilaktycznie.

Największą świadomość  tego, że nie można nadużywać  tej „broni” mają pediatrzy. 56 proc. z nich przyznało, że starają się je przepisywać antybiotyki jak najrzadziej. Jednak lekarze odkreślają, że blisko połowa pacjentów – zwłaszcza rodziców dzieci - oczekuje od nich przepisania antybiotyku. Tylko 13 proc. lekarzy spotkało się z pacjentami, którzy widzieli ,że antybiotyków nie należy nadużywać.

67 proc. pediatrów przyznała, że sporadycznie ulega presji i przepisuje antybiotyk. – Przyzwyczailiśmy się, że gdy mamy katar lub kaszel i jest to infekcja wirusowa, to i tak prosimy o przepisanie antybiotyków, choć one nie działają na wirusy – podkreśla dr Iwona Paradowska-Stankiewicz, krajowy konsultant ds. epidemiologii.  – Musimy poprawić świadomość nie tylko wśród lekarzy, by profilaktycznie nie przepisywali antybiotyków, by robili badania diagnostyczne i lepiej dobierali  lek do rodzaju bakterii, ale także edukować pacjentów, by ci widzieli, że antybiotyk to ostateczność.

Niestety lekarze nie dostrzegają związku między tym, że za często przepisując antybiotyki, sprawiają, że rośnie liczba opornych bakterii. - 40 proc. lekarzy ogólnych nie dostrzega problemu lekooporności – mówi Paradowska-Stankiewicz. - Musimy więcej na ten temat więcej mówić na studiach. Oni powinni pamiętać o tym, że jeśli nie zdezynfekują stetoskopu, gdy badają pacjenta po pacjencie, to też przyczyniają się do rozprzestrzeniania groźnych drobnoustrojów . Z naszej ankiety wynika, że znaczący odsetek – zwłaszcza młodych lekarzy – nie ma takiej świadomości.

Agnieszka Pochrzęst-Motyczyńska

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz