Marihuana na receptę, ale nadal traktowana jak narkotyk

25 Listopada 2016, 11:06

Problem preparatów leczniczych na bazie konopi indyjskich zostanie załatwiony. Będą w Polsce dostępne, ale marihuana nie zostanie dopuszczona do używania rekreacyjnego – takie jest stanowisko ministerstwa zdrowia w sprawie  leczenia produktami na bazie marihuany.  Wiceminister Jarosław Pinkas podkreśla, że leki na bazie konopi będą dostępne w każdej aptece i będzie mógł je przepisywać każdy lekarz.

- Marihuana jest narkotykiem i będzie dalej tak traktowana. Pacjentowi każdy lekarz będzie mógł wystawić receptę narkotyczną, ścisłego zarachowania, na niej będą wskazania, dawka. Będzie ją można zrealizować w każdej aptece. Będzie to lek recepturowy – mówił Jarosław Pinkas w czwartek podczas Kongresu Zdrowia Publicznego, jednak o plantacjach krajowych już nie wspominał.

Marihuana wywołuje duże emocje

Podczas Kongresu Zdrowia Publicznego zastanawiano się czy marihuana jest zagrożeniem dla zdrowia publicznego?  Wiceminister Pinkas przyznał, że  zajmują się tym tematem, bo „w przestrzeni publicznej trwa emocjonalna debata na ten temat”. Według wiceministra jest ona oparta na przekonaniu, że panaceum na wszystkie problemy zdrowotne mogą być preparaty z konopi indyjskich. 

- Prawda jest taka że, ile byśmy badań nie przeprowadzali w dzisiejszym stanie wiedzy nie ma wskazań by rozszerzać oręże terapeutyczne naszych lekarzy – podkreślał Piecha. - Marihuana nie wyleczyła nikogo z glejaka. Może przynieść wspomagające efekty w różnego typu leczenia. Nie stanowi preparatu, który leczy stwardnienie rozsiane, ale zmniejsza spastyczność, ale na to zaburzenie mamy przecież też już inne możliwości.

Pinkas podkreśla, że chcą odpowiadać na oczekiwania obywateli, dlatego marihuana będzie dostępna w Polsce w formie leku . Przypomniał, że w Sejmie w specjalnej podkomisji toczą  się prace nad projektem ustawy dotyczącej wykorzystania marihuany w celach leczniczych, który złożył Piotr Liroy-Marzec (Kukiz’15).   Ministerstwo zdrowia w ubiegłym tygodniu złożyło do niego poprawkę, zgodnie, z którą miałby to by być lek recepturowy wytwarzany z konopi kupowanych u zagranicznych producentów.

- Projekt posła Liroya jest bardzo skomplikowany ze względów prawnych – podkreślał Pinkas. - Jednak chcemy rozwiązać ten problem. Robimy to wspólnie z Głównym Inspektoratem Farmaceutycznym i Urzędem Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych. Nie będziemy wpływać na ordynacje lekarską, ale powstanie materiał dydaktyczny dla lekarzy i wskazówki terapeutyczne.

Nie otworzymy szeroko drzwi, ale rozwiążemy ten problem

Ministerstwo na początku surowiec do produkcji leków chce kupić od zagranicznych producentów. Według Pinkasa jest pięć firm na rynku, które produkują konopie, które mogą być użyte w procesie leczniczym. - Nie rozszerzymy szeroko drzwi, ale rozwiążemy ten problem – podkreślał wiceminister.

Marek Posobkiewicz, Główny Inspektor Sanitarny podkreślał, że marihuana używana rekreacyjnie ma duży wpływ na funkcje poznawcze organizmu. - Podczas zażywania tych substancji pogarsza się pamięć, uwaga, spowalniają się także procesy umysłowe – mówił Posobkiewicz. - Marihuana ma wpływ także na układ sercowo-naczyniowy. Palenie skrętów pozostawia w płucach  substancje smoliste, zatem może prowadzić do raka płuc lub oskrzeli.

Posobkiewicz podkreślał, że rekreacyjne zażywanie marihuany, który zawiera THC, czyli psychoaktywny kanabinoid może powodować psychozy, zaburzenia nastroju i depresje. – Ten narkotyk ma wpływ na układ nerwowy nie tylko relaksacyjny. Palenie marihuany może predysponować do zaostrzenia schizofrenii. Powodować poczucie pustki, apatię. Dłuższe jej stosowanie prowadzi do uzależnienia, które powoduje stosowanie cięższych  używek.

Szef sanepidu podał, że do używania marihuany i haszyszu w 2013 r. przyznało się 40 proc. badanej młodzieży w Polsce. O 4 proc. więcej niż w 2010 r.  – 200 lat temu wyodrębniono morfinę, pierwszy narkotyk stosowany w medycynie. Teraz leki narkotyczne są podawane tylko na wniosek lekarza ze wskazań medycznych. Jeśli badania udowodnią pozywany wpływ preparatów w konopi i korzyści będą większe niż skutki uboczne ich stosowania, wtedy mogą być stosowane – twierdzi Posobkiewicz.

Balicki: lekarze mają prawo do eksperymentalnego stosowania leków

Dr Marek Balicki, psychiatra i dyrektor Wolskiego Centrum Zdrowia Psychicznego w Warszawie podkreślał, że wszystkie środki psychoaktywne przynoszą szkody. -  W 2010 roku ukazał się raport brytyjskich ekspertów, z którego wynika, że największe szkody powoduje alkohol. Otrzymał 72 punkty na stupunktowej skali. Później są”: heroina, crack, kokaina, a marihuana dostała 26 punktów. Warto brać pod uwagę, że ograniczenie dostępu do celów medycznych powoduje więcej szkód niż korzyści.  

Balicki podkreślał, że lekarze mają prawo do eksperymentalnego stosowania leków. Pozwala im na to deklaracja Helsińska . - Ograniczanie tego prawa wynika z nadmiernej kontroli państwa, co szkodzi niektórym pacjentom – mówi dr Balicki.

Terapeuta: „Warto zdjąć odium z tej substancji”

Terapeuta Tomasz Harasimowicz, który pracuje z osobami uzależnionymi podkreślał, że lekarze w Polsce nie mają odwagi by stosować leki narkotyczne, które już są dostępne. - Jeśli stworzymy w oparciu o badania lek na bazie konopi, który nie będzie używany rekreacyjne, ale w określonych przypadkach pod nadzorem lekarza, to nie widzę powodu, dla którego nie należałoby użyć  tej substancji – mówi terapeuta.  - Argument, że pacjent w stanie terminalnym, który cierpi z bólu, może się uzależnić od tego narkotyku, jest dla mnie niestosowny. Może dzięki temu łatwej mu będzie odchodzić. Marihuana jest używana czy nam się poda czy nie. Warto zdjąć odium z tej substancji.

W Stanach wyhodowali milion osób uzależnionych od opioidów

Dr Bogusław Habrat, kierownik Zespołu Profilaktyki i Leczenia Uzależnień Instytutu Psychiatrii i Neurologii przypomniał, że warto korzystać z doświadczeń amerykańskich, gdzie leki na bazie marihuany stosuje się do wielu lat. Habrat podkreślał, że w Stanach masowo przepisywano syntetyczne preparaty opioidowe, nie tylko wtedy, gdy pacjent miał ciężki nieuleczalny ból, co miałoby swoje uzasadnienie. Przepisywanie takich leków bez kontroli spowodowało, że obok miliona osób uzależnionych od heroiny, dorobili się drugiego miliona osób uzależnionych od syntetycznych opioidów. - Takie są efekty liberalnej polityki narkotykowej. Rząd Obamy wprowadził bardziej restrykcyjne przepisy, ale uzależnieni  przeszli do strefy użytkowników heroiny. Stali się klientami dilerów narkotykowych. W polityce narkotykowej nie można zrobić kroku wstecz.

Dr Habrat podkreślał, że nie ma czegoś takiego jak medyczna marihuana. - Warto mówić  o preparatach, które zostały wyekstrahowane z marihuany i mają cechy wyrobu farmaceutycznego. W Stanach preparaty z marihuany są dostępne poza obiegiem medycznym. Coraz więcej jest stanów, które „legalizują” marihuanę. Jednak wszystkie organizacje lekarskie protestują przeciwko wprowadzeniu jej do praktyki lekarskie. Ta legalizacja polega na tym, że każdy pacjent ma prawo dostać od lekarza zaświadczenie, że ma przewlekłą i uciążliwą chorobę, ból, lęki. Z tą receptą nie idzie do apteki, ale do specjalnych punktów i tam może kupić marihuanę do celów medycznych.

Dr Habrat odkreśla, że Amerykanie dobrze wiedzą jakie skutki powoduje wprowadzenie marihuany do medycyny. - Katastroficzne oczekiwania są przesadzane, ale trochę jest w tym racji – podkreśla dr Habrat. - 92 proc. pacjentów przyjętych do szpitali psychiatrycznych ma w historii używanie marihuany. To jest narkotyk. W Stanach doszło do odsprzedawanie go dla innych pacjentów i to wymknęło się spod kontroli.

Cessak: Trwa 600 badań klinicznych, czekamy na efekty

Grzegorz Cessak, prezes Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych podkreśla, że by wprowadzić na rynek bezpieczne i skuteczne leki trzeba je przebadać w badaniach klinicznych. - Teraz jest zarejestrowanych ok. 600 takich badań na świecie – mówi Cessak.  - 42 dotyczą onkologii. Dwanaście jest prowadzonych w Polsce. Komisja Europejska wydała desygnacje, z których wynika, że leki na bazie konopi będą rejestrowane tylko w Europejskiej Agencji Leków. Będzie to możliwe , gdy wszystkie badania kliniczne się skończą. To kwestia dwóch, trzech lat, gdy będziemy wiedzieli więcej na temat bezpieczeństwa i skuteczności tej substancji.

Agnieszka Pochrzęst-Motyczyńska

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

3 komentarze

jola Piątek, 25 Listopada 2016, 19:11
wydaje się, że nasz minister stawia zarzut marihuanie, że nie jest ona panaceum na wszystkie choroby. To już zakrawa o histerię.
hth Piątek, 25 Listopada 2016, 19:09
ten pan na siłę próbuje udowodnić, że marihuana jest zła. Jest taki lekarz w USA o nazwisku Sanjay Gupta, który również wygłaszał takie brednie. Teraz jest największym propagatorem marihuany jako lekarstwa i przeprasza, że wprowadzał ludzi w błąd.
pit Piątek, 25 Listopada 2016, 19:05
biorąc pod uwagę, że papierosy są bardziej szkodliwe od marihuany i to zdecydowanie, to należy stwierdzić, że nasz pan ministerek ma jakąś marihuanofobię. Ludzi umierają od tytoniu, alkoholu, leków, a pan minister obawia się marihuany, której nie da się przedawkować. Głupek