Czy ellaOne wkrótce zniknie z aptek?

29 Listopada 2016, 11:21

Polska może stać się drugim po Węgrzech krajem Europy, w którym pigułka ellaOne zostanie zakazana – donosi dzisiejsza Rzeczpospolita. Nad zmianami w dostępie do tzw. antykoncepcji awaryjnej od kilku miesięcy pracuje resort zdrowia.

Planowany całkowity zakaz sprzedaży ellaOne, zwanej potocznie „pigułką po", sprawi, że Polska byłaby jednym z niewielu krajów Europy niedopuszczających wcale użycia tego środka. Nawet Włochy pozwalają na sprzedaż tabletki osobom od 18. roku życia, a Agencja Leków na Malcie, gdzie do niedawna obowiązywał zakaz sprzedaży jakichkolwiek środków antykoncepcyjnych, rozważa dopuszczenie sprzedaży ellaOne bez recepty.

Co o ellaOne mówią eksperci?

Jak podkreśla prof. Romuald Dębski z Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego, ellaOne nie jest pigułką wczesnoporonną. – Jej substancją czynną jest octan uliprystalu, który opóźnia jajeczkowanie, nie dopuszczając do zapłodnienia – tłumaczy prof. Dębski. I dodaje, że moment owulacji opóźnia się o pięć dni, podczas których plemniki tracą żywotność i nie są w stanie dotrzeć do komórki jajowej. Zastosowana przez kobietę będącą w ciąży, ellaOne nie powoduje przerwania istniejącej już ciąży.

Z pigułki „dzień po” korzystają dorośli

W kwietniu 2015 roku ellaOne uzyskała status leku dostępnego bez recepty. Wątpliwości obecnego kierownictwa resortu zdrowia dotyczą dostępności dla nastolatek. Jednak z badania przeprowadzonego w listopadzie 2016 roku przez Millward Brown we współpracy z prof. Violettą Skrzypulec-Plintą, kierownik Katedry Zdrowia Kobiety i dziekan Wydziału Nauk o Zdrowiu Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, na temat stosowania środków antykoncepcyjnych i opinii farmaceutów o takich lekach wynika, że osoby poniżej 18. roku życia stanowią niespełna 2 proc. kupujących. Największą grupę klientów aptek kupujących pigułkę stanowią osoby w wieku 25–30 lat.

Sprzedaż ellaOne nie wzrasta

Jak wynika z danych firmy badawczej QuintilesIMS, od kiedy produkt zaczął być dostępny bez recepty, jego sprzedaż nie wzrosła i od stycznia do sierpnia 2016 r. wynosiła 143 695 sztuk, podczas gdy w całym 2015 r. – 179 359 sztuk. W dodatku stopień penetracji rynku, określany przez odsetek kobiet w wieku 15–49 lat, jest w Polsce jednym z najniższych w Europie i w 2015 r. wynosił 2,9 proc., co plasuje Polskę na 22. miejscu w zestawieniu obejmującym 24 kraje. QuintilesIMS podkreśla, że pigułkę można było kupić jedynie w co drugiej polskiej aptece.

Zakaz czy ograniczenie sprzedaży?

Coraz częściej pojawiają się głosy, że zamiast całkowicie zakazywać sprzedaży ellaOne, lepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie restrykcji w jej zakupie, takich jak np. w Finlandii, gdzie bez recepty mogą ją kupić wyłącznie posiadacze karty aptecznej. O tym, że resort zdrowia nie wycofuje się z planów zmian w dostępie do tzw. antykoncepcji awaryjnej mówił niedawno minister K. Radziwiłł. Prace nad przepisami w tej sprawie się przedłużyły, ale już dobiegają końca - zadeklarował niedawno w rozmowie z PAP. Do tej pory nie było jednak mowy o tym, że tabletki zostaną całkowicie zakazane. Resort zapowiadał natomiast, że pigułki ellaOne będą wkrótce dostępne tylko na receptę. Dziś ministerstwo potwierdza tę wersję. - Nie planujemy wprowadzenia zakazu sprzedaży pigułek ellaOne. Przygotowaliśmy projekt, który ma na celu jedynie doregulowanie dostępu do leków z grupy ATC G03A – hormonalne środki antykoncepcyjne do stosowania wewnętrznego. Zmiany mają zostać wprowadzone w ustawie  Prawo farmaceutyczne. W ich efekcie tabletki ellaOne będą wydawane na receptę - deklaruje MZ.

AS

Źródło: Rzeczpospolita

Polecamy także:

O planowanych zmianach w dostępie do ellaOne pisaliśmy tutaj

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz