Czy pakiet onkologiczny działa? RPO pyta K. Radziwiłła

09 Grudnia 2016, 15:01

Wprowadzenie pakietu onkologicznego miało ułatwić pacjentom dostęp do leczenia. Analizy wskazują jednak, że jest inaczej – twierdzi Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar i zwraca się do ministra K. Radziwiłła o informację w tej sprawie. 

Pakiet onkologiczny działa już dwa lata. Miał skrócić czas oczekiwania na diagnozę i leczenie pacjentów chorych na raka, wymusić wyższą jakość leczenia i zapewnić lepszą organizację. Wraz z pakietem Fundusz zaczął też rozliczać świadczenia onkologiczne bez limitu. Rzecznik Praw Obywatelskich ma jednak wątpliwości czy pakiet spełnia swoją rolę i czy pacjenci onkologiczni mogą liczyć na szybką i skuteczną pomoc.

Dane na temat skuteczności pakietu nie są jednoznaczne

Z raportu przygotowanego na zlecenie Fundacji Onkologia 2025, wynika, że między przełomem 2014/15 r. (okres przed wprowadzeniem pakietu onkologicznego) a przełomem 2015/16 r. (rok po wprowadzeniu pakietu onkologicznego), czas oczekiwania pacjentów od podejrzenia choroby nowotworowej do rozpoczęcia leczenia skrócił się zaledwie o 3 dni. Natomiast dla pacjentów, którzy nie uczestniczyli w szybkiej ścieżce onkologicznej, czas oczekiwania wydłużył się o 8 dni. Te dane zaniepokoiły Rzecznika Praw Obywatelskich, który poprosił ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła o informację w tej sprawie.

Ale są też inne dane. Zdaniem ekspertów Watch Health Care, 1/3 pacjentów onkologicznych może nie posiadać tzw. „zielonej karty” Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego (DiLO). Zgodnie z danymi OnkoBarometru WHC, pacjenci bez karty DiLO ustawiani są w osobnych kolejkach i dla nich czas oczekiwania na leczenie jest znacznie dłuższy – w skrajnych wypadkach nawet 5-krotnie dłuższy niż dla pacjentów z kartą.

Dwie kolejki do leczenia chorych na raka

Takie same sygnały docierają także do Rzecznika Praw Obywatelskich ze strony środowiska lekarskiego. Do onkologów tworzą się osobne kolejki oczekujących dla osób z wystawioną Kartą Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego i pacjentów onkologicznych korzystających ze świadczeń zdrowotnych w zwykłym trybie. - Nieuzasadnione zróżnicowanie sytuacji prawnej pacjentów generują także przepisy wprowadzające różne przesłanki wydawania ww. Karty, odpowiednio przez lekarza podstawowej opieki zdrowotnej i lekarza udzielającego świadczeń z zakresu ambulatoryjnej opieki specjalistycznej – wskazuje Rzecznik.

Przypomnijmy, że lekarz POZ może wystawić kartę DiLO w przypadku podejrzenia nowotworu, a specjalista tylko, jeśli wcześniej potwierdzi chorobę. To ma się jednak zmienić w najbliższej nowelizacji pakietu onkologicznego, która dwa tygodnie temu trafiła do Sejmu. Jak podkreśla Adam Bodnar, coraz częściej pojawiają się też głosy o generowaniu strat finansowych przez placówki medyczne leczące chorych na raka, ograniczeniu dostępności do radioterapii i pogłębiającej się biurokratyzacji.

Dwa tygodnie temu rządowy projekt zmian w pakiecie onkologicznym trafił do Sejmu. Zakłada m.in. likwidację wskaźnika wykrywalności nowotworów w POZ i uproszczenie karty Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego. 

Aleksandra Smolińska

Źródło: RPO

Polecamy także:

  • O zmianach w pakiecie onkologicznym pisaliśmy tutaj
  • O raporcie WHC na temat realizacji pakietu onkologicznego pisaliśmy tutaj
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

praktyk Niedziela, 11 Grudnia 2016, 17:46
właściwy adresat pytania to Arłukowicz Bartosz

jak tworzył to nieudane prawo
to pan niedorzecznik " morda w kubeł "