Trwa spór: Lepsze laboratorium publiczne czy prywatne?

16 Grudnia 2016, 12:17

Nie kończy się wymiana ciosów między samorządem diagnostów i właścicielami prywatnych laboratoriów. Wygląda na to, że spór zakończy dopiero Ministerstwo Zdrowia, które od kilku tygodni pracuje nad regulacjami na rynku diagnostyki laboratoryjnej.

Konflikt między Krajową Izbą Diagnostów Laboratoryjnych i właścicielami prywatnych laboratoriów trwa od dawna. Kilka tygodni temu był nawet tematem jednego z posiedzeń sejmowej Komisji Zdrowia. Również Ministerstwo Zdrowia zaangażowało się w uregulowanie spornych kwestii.

Dialog jest niemożliwy?

Tymczasem właściciele komercyjnych laboratoriów skarżą się, że dialog z samorządem jest właściwie niemożliwy. - Czym zawiniliśmy – nie wiemy. Czyżby tym, że inwestujemy ze środków prywatnych miliony złotych w wyposażenie miejsc pracy dla członków korporacji kierowanej przez Panią Prezes (Elżbieta Puacz, prezes KIDL – przyp. red.)? Czy też wyszkoleniem w naszych laboratoriach setek diagnostów? Czy może wprowadzaniem innowacji do praktyki laboratoryjnej, w tym najnowszych technik diagnostycznych? Czy może wprowadzeniem norm jakościowych znacznie przewyższających wymagania opisane w przepisach? – pytają przedsiębiorcy z Forum Medycyny Laboratoryjnej Pracodawców RP.

Oczywistym jest to, że firmy prywatne dążą do zysku – z czegoś bowiem trzeba finansować rozwój, który zapewniamy. Z drugiej strony płacimy wszystkie podatki, a oskarżenia w tym stylu ze strony szefa korporacji zawodowej trzeba ocenić jako najtańszy rodzaj populizmu, obliczony na wzniecanie zawiści – czytamy.

Czego dotyczy spór?

KIDL od dawna alarmuje, że outsourcing badań laboratoryjnych powoduje, że spada ich jakość. Zarzuty pod adresem komercyjnych laboratoriów dotyczą także tego, że badania – zdaniem samorządu - w takich placówkach wykonują często osoby nie posiadające wystarczających kwalifikacji. Albo że kierownik laboratorium kieruje więcej, niż jedną placówką.

Samorząd sprzeciwia się również „zdalnej” autoryzacji badań. Diagnosty nie ma wtedy w laboratorium, które wykonuje badanie, ale potwierdza on jego prawidłowość z wykorzystaniem rozwiązań telemedycznych.  KIDL uważa jednak, że diagności powinni oceniać badania osobiście, tam gdzie jest ono wykonywane. Wszystko to decyduje o tym, czy otrzymany wynik takiego badania jest wiarygodny – twierdzi samorząd.

Samorząd hamuje rozwój diagnostyki laboratoryjnej?

- Tak pracują laboratoria w rozwiniętych krajach, a samorząd chce najwyraźniej cofnąć proces rozwoju diagnostyki laboratoryjnej o 50 lat wstecz – bronią się właściciele prywatnych laboratoriów. W nowoczesnym skomputeryzowanym laboratorium pracownik nadzoruje procesy, które wykonują maszyny. Nadzór ten prowadzi się i tak za pośrednictwem komputera. Nie ma znaczenia gdzie ekran stoi – czy w laboratorium obok czy 100 km dalej. Należy tylko ubolewać, że są w Polsce ludzie, którzy nie widzieli jeszcze nowoczesnych laboratoriów i przerażeni dzwonią do Prezes KIDL, mówiąc o czymś, co w rozwiniętych krajach jest normą. Na pewno nie są to pracownicy nowoczesnych, skomputeryzowanych laboratoriów – czytamy w stanowisku FML.  Jeśli chcieć postępować tak, jak chce samorząd – oznaczałoby to  dla pacjentów z małych miejscowości konieczność podróży do odległych miast. Działania samorządu w istocie są przeciwne interesom pacjenta – podkreślają przedsiębiorcy.

- Ubolewamy, że nie wszyscy diagności mogą pracować w nowoczesnych warunkach, jednak na szczęście się to zmienia i mamy nadzieję, że samorząd nie będzie przeszkadzał w podnoszeniu standardów jakościowych.

Co na to Ministerstwo Zdrowia?

W październiku w MZ powstał specjalny zespół ds. „opracowania koncepcji zmian funkcjonowania ośrodków badań jakości w diagnostyce laboratoryjnej”. Zespół ma być ekspercką pomocą w opracowaniu koncepcji zmian dla diagnostyki laboratoryjnej i mikrobiologicznej. Co prawda w ogłoszonym zarządzeniu nie można znaleźć konkretów, czym dokładnie zajmie się zespół, ale można spekulować, że chodzi o opracowanie regulacji, które pozwolą na rzetelną i wiarygodną wycenę świadczeń, opiszą standardy jakości, czego do tej pory brakowało w systemie. Zespół ma pracować do końca marca 2017 r.

Aleksandra Smolińska

Źródło: Pracodawcy RP

Polecamy także:

  • O tym, że tematem diagnostyki zajmowała się sejmowa Komisja Zdrowia pisaliśmy tutaj
  • O tym, że w MZ powstał zespół, który ma przedstawić regulacje dot. diagnostyki pisaliśmy tutaj
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz