Jednak nie będzie polskiej marihuany

22 Grudnia 2016, 16:43

Zrobimy wszystko, żeby produkcja surowca odbywała się w Polsce, ale trzeba się do tego przygotować – mówił pod koniec listopada br. wiceminister zdrowia Jarosław Pinkas. 

I na tym się skończyło. Ale Pinkas wciąż podkreśla, że resort dąży do tego, by marihuana medyczna była dostępna w aptekach. Obecnie lek sprowadzany jest z Czech i Holandii.

Kto może ubiegać się o zgodę na import marihuany medycznej?

Jak przyznaje wiceminister Pinkas, sprawa produkcji w Polsce tego lekarstwa budziła najwięcej kontrowersji. Uprawami miał się zająć Poznański Instytut Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich – informuje Dziennik Gazeta Prawna. Ale z instytutem nikt się nie skontaktował. Resort zapewnia jednak, że w tym roku wpłynęło do niego 63 wnioski o zgodę na import marihuany medycznej i wszystkie zostały rozpatrzone pozytywnie. W Polsce jest dostępny lek na bazie konopi, nosi nazwę Sativex, miesięczna terapia kosztuje ok. 2 tys. zł. W przypadku zgody MZ na import, to koszt 3,20 zł. Ale, aby móc sprowadzić lek, trzeba spełniać warunek: nieskutecznymi muszą się okazać wszystkie inne alternatywne metody leczenia dostępne w Polsce. W sześciu przypadkach, które dotyczyły innych wskazań zgody takiej nie uzyskano.

Skąd biorą się problemy z oceną skuteczności marihuany?

W marcu ubiegłego roku Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji nie rekomendowała leku w przypadku padaczki lekoopornej ze względu na brak odpowiednich badań. To samo stwierdziła agencja we wrześniu br., gdy resort poprosił o ocenę w przypadku m.in. bólów nowotworowych. Doświadczenia pacjentów mówią jednak co innego, a nawet poszerzają zakres chorób, w których marihuana jest lekiem skuteczniejszym, niż wszystkie inne. Zdaniem dr Jerzego Jarosza z Hospicjum Onkologicznego im. Św. Krzysztofa stosowanie kanabinoidów pozwala uzyskać pożądane efekty lecznicze w sytuacjach, gdy inne metody leczenia zawodzą. Sytuacja zatem jest patowa, bo eksperci nie mogą dojść do porozumienia, pacjenci i lekarze balansują na granicy prawa, a marihuanę – nie tylko leczniczą – można kupić niemalże na każdym rogu ulicy i miast pomocy chorym pomaga się nadal szarej strefie.

Janusz Maciejowski

Źródło: DGP

  • Polecamy także: 
  • O pracach nad projektem dot. legalizacji medycznej marihuany pisaliśmy tutaj
  • O tym, że w Polsce wiele osób stosuje medyczną marihuanę na własną rękę, pisaliśmy tutaj
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz