W kardiologii więcej niewiadomych niż konkretów

23 Grudnia 2016, 11:29

W polskiej kardiologii interwencyjnej rok był wyjątkowo burzliwy. Pod koniec kwietnia lekarze dowiedzieli się o planowanych obniżkach, które częściowo weszły w życie 1 lipca. Od stycznia wchodzą kolejne cięcia. 

Kardiolodzy liczą, że sytuację poprawi kompleksowa opieka kardiologiczna. Miała wejść w życie od 1 stycznia, jednak wciąż nie ma konkretów.

Resort i NFZ deklarują, że zdążą ze zmianami do 1 stycznia

- To co planujemy w kardiologii to wprowadzenie opieki kompleksowej. Pracujemy nad tym mniej więcej od 10 miesięcy – deklarował wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda podczas debaty zorganizowanej przez Rzeczpospolitą. - Jest to projekt pilotażowy i co chwila napotykamy na ogromne trudności prawne i systemowe, ale po ostatnich rozmowach z NFZ widzimy, że prawdopodobnie będzie możliwe uruchomienie tego świadczenia kompleksowego od 1 stycznia 2017 - zapewniał minister.

Ale dyrektorzy szpitali i kardiolodzy nie usłyszeli odpowiedzi, jak to możliwe, aby pakiet opieki kompleksowej mógł wejść w życie od 1 stycznia, skoro wciąż nie ma odpowiednich rozporządzeń. Fundusz podobno ma na to rozwiązanie. - Sposobem na ominięcie problemu jest wprowadzenie jako świadczenia gwarantowanego rehabilitacji w warunkach hybrydowych, szpitalno-ambulatoryjnych i domowych. Zostało ogłoszone zarządzenie prezesa w sprawie rehabilitacji. Wszystko odbędzie się w ramach dotychczasowych umów. Jednocześnie dyrektorzy oddziałów dostaną wytyczne, że jeśli chodzi o przekroczenia kontraktów w rehabilitacji po ostrych zespołach wieńcowych – żeby w pierwszej kolejności rozliczyć tę rehabilitację - jeśli pojawią się środki, które będą mogły być uwolnione w przyszłym roku - tłumaczy wiceprezes NFZ Maciej Miłkowski.

Propozycja MZ nie rozwiąże problemu

Ale kardiolodzy twierdzą, że sama rehabilitacja nie jest w stanie skutecznie ratować życia pacjentów i nie rozwiąże całego problemu. - Śmiertelność po hospitalizacji wynosi obecnie ok. 10 proc. Rehabilitacja po pobycie w szpitalu jest oczywiście ważna, ale przy dużym wysiłku i nakładach możemy obniżyć ją w ten sposób o około 1 proc. Z drugiej strony, te pieniądze przeznaczone na kardiologię w innych jej sektorach mogą przynieść dużo większą redukcję śmiertelności. Jeśli pakiet nie jest dobrze przygotowany, nie śpieszmy się z jego wprowadzeniem. Przygotujmy go odpowiednio i nie wprowadzajmy obniżek za jedne świadczenia, bez wprowadzenia podwyżek za inne – bo może to doprowadzić do katastrofy - apelował prof. Dariusz Dudek z Collegium Medicum UJ.

W przyszłym roku zabraknie pieniędzy nie tylko na kardiologię

Przyszły rok może być najgorszym od ćwierć wieku dla polskiej służby zdrowia. Planowany przyrost składki na poziomie 3 mld zł nie pokryje zwiększonych kosztów, jakie muszą ponosić szpitale. A to oznacza, że pieniędzy będzie po prostu mniej – prognozuje prof. Małgorzata Gałązka-Sobotka z Uczelni Łazarskiego, wiceprzewodnicząca Rady NFZ.

Gałązka-Sobotka zwróciła też uwagę na fakt, że koszty nieodpowiedniej opieki kardiologicznej są ogromne i znacznie przewyższają oszczędności jakie próbuje się czynić. Nowoczesne leczenie jest bardziej opłacalne niż ponoszenie kosztów np. inwalidztwa. Ponadto, aby precyzyjnie planować, należy wyznaczyć sobie jasne cele do realizacji w kardiologii, czas ich osiągnięcia oraz wskaźniki ich realizacji.

AS

Źródło: PTK

Polecamy także:

  • O obniżce wycen w kardiologii pisaliśmy tutaj
  • O planach wprowadzenia kompleksowej opieki kardiologicznej pisaliśmy tutaj
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz