Prof. Maria Kornacka: w Polsce brakuje neonatologów

29 Grudnia 2016, 13:41

O tym co jest dziś największym problemem polskiej neonatologii oraz dlaczego młodzi lekarze tak rzadko decydują się na tę specjalizację, rozmawiamy z prof. Marią Kornacka, Konsultant Wojewódzką w dziedzinie neonatologii dla województwa mazowieckiego i Prezes Polskiego Towarzystwa Neonatologicznego.

PZ: Co jest dzisiaj największym problemem polskiej neonatologii?

Prof. Maria Kornacka: Neonatologia w Polsce poczyniła ogromny postęp, czego dowodem jest znaczny spadek umieralności noworodków, także tych z masą ciała poniżej 1000g. W 2015 roku według GUS umieralność niemowląt wyniosła 4/1000 (4 promile), w tym noworodków 2,8. Są to wyniki którymi możemy poszczycić się w Europie i świecie.  Wyniki te osiągnęliśmy dzięki stosowaniu nowoczesnych metod leczenia przez dobrze wyszkoloną, wysokospecjalistyczną kadrę lekarzy i pielęgniarek.  Stosowane jednolitych metod  intensywnej terapii noworodka i poprawa jakości opieki nad noworodkiem  jest między innymi możliwa i realizowana dzięki wydanej w 2015 roku   pod patronatem Polskiego Towarzystwa Neonatologicznego monografii zawierającej  28 standardów postępowań w  najważniejszych sytuacjach klinicznych noworodków urodzonych przedwcześnie, niedotlenionych okołoporodowo i dzieci chorych matek, których liczba bardzo wzrasta. Aktualnie nowelizujemy nasze zalecenia i tworzymy nowe. Zasadniczym problemem klinicznym neonatologii  jest noworodek przedwcześnie urodzony z małą, a zwłaszcza z ekstremalnie małą masą ciała. Duża zachorowalność tych dzieci związana jest z niedojrzałością czynnościową i morfologiczną wszystkich narządów, a przede wszystkim płuc, przewodu pokarmowego, ośrodkowego układu nerwowego i siatkówki. Problemy tych dzieci nie kończą się w chwili zakończenia hospitalizacji w oddziale noworodkowym. Najbardziej palącymi  potrzebami są: organizacja kompleksowej opieki powypisowej nad wcześniakami,  stworzenie centralnego funduszu na zakup nowego sprzętu do intensywnej terapii, a także zwiększenie liczby specjalistów w dziedzinie neonatologii.

PZ: Czy lekarze chętnie specjalizują się w tej dziedzinie medycyny?

Prof. Maria Kornacka: Najpoważniejszym problemem  placówek neonatologicznych w Polsce jest starzejąca się kadra neonatologów. Dotkliwy jest brak  lekarzy chcących specjalizować się w neonatologii. Nieliczni rezydenci, którzy decydują się na wybór neonatologii jako swojej zawodowej drogi życiowej i realizujący specjalizację systemem modułowym mają bardzo wiele zastrzeżeń do tego modelu realizacji programu. Do rozważenia jest propozycja przyjmowania rezydentów do ośrodków neonatologicznych posiadających akredytację dopiero po 3 latach realizacji  programu pediatrycznego. Muszą zostać stworzone zasady motywujące młodych lekarzy do wyboru tej specjalności.

PZ: Czy w tej chwili refundowane są wszystkie potrzebne leki i szczepienia dla noworodków?

W codziennej pracy klinicznej nie odczuwamy braków leków ratujących życie jak i innych umożliwiających leczenie problemów oddechowych czy krążeniowych, zapewniających utrzymanie prawidłowej homeostazy wszystkich narządów, a także leków krwiotwórczych czy niezbędnych witamin. Ale niepokojący wzrost ruchów antyszczepionkowych w Polsce dowodzi zarówno braku edukacji naszego społeczeństwa jak i lekceważącego stosunku do podstawowych założeń profilaktyki zdrowotnej, których podstawą jest szeroko pojęty zdrowy tryb życia i szczepienia ochronne. Populacją  w której szczepienia mają szczególne znaczenie są dzieci urodzone przedwcześnie. Jednak na szczęście odmowy szczepień nie dotyczą rodziców wcześniaków. Prawdopodobnie stała obecność i udział rodziców w codziennej pracy oddziałów neonatologicznych i opiece nad  własnym chorym dzieckiem uświadamia im wagę ochrony wcześniaka przed zakażeniem. Ważne jest, by wcześniaki były zaszczepione o czasie, zgodnie z wiekiem metrykalnym. Wprawdzie w  grupie najmniejszych wcześniaków odpowiedź na szczepienia może być obniżona, ale stężenie przeciwciał jest wystarczające, aby zabezpieczyć je przed chorobą zakaźną. Liczne światowe, a także nasze polskie doświadczenia wskazują na celowość, zasadność i konieczność wykonywania szczepień u wcześniaków oraz szczególną troskę o terminowe ich wykonywanie. Jednak liczne trudności „powypisowe” tych dzieci są przyczyną znacznych zaniedbań w szczepieniach polskich wcześniaków. U niektórych wcześniaków opóźnienia w terminowym wykonaniu szczepień wynoszą nawet około 40 tygodni.

PZ: A może rodzice wcześniaków obawiają się powikłań poszczepiennych bardziej niż rodzice dzieci urodzonych o czasie?

Prof. Maria Kornacka: Nie ma żadnych dowodów wskazujących na zwiększoną liczbę powikłań poszczepiennych  u dzieci urodzonych przedwcześnie. Łagodne odczyny poszczepienne (ból, zaczerwienienie i obrzęk w miejscu szczepienia, podwyższenie ciepłoty ciała, zwiększona pobudliwość, utrata apetytu, senność) występują z podobną częstością zarówno u noworodków urodzonych przedwcześnie, jak i u noworodków urodzonych o czasie. Warunkiem odbycia szczepienia jest stabilny stan dziecka. W związku z długą hospitalizacją wcześniaków korzystne jest, zarówno dla dziecka, jego rodziców, jak i lekarza rodzinnego, aby pierwszą dawkę szczepienia przeciwko błonicy, tężcowi i krztuścowi  otrzymało podczas hospitalizacji, przed wypisem z oddziału noworodkowego. Umożliwia to wnikliwą obserwację dziecka w szpitalu i zapewnia możliwość monitorowania krążeniowo-oddechowego co najmniej przez 48 h od wykonania szczepienia. U bardzo niedojrzałych wcześniaków korzystne jest stosowanie szczepień skojarzonych ze względu na mniejszą liczbę wkłuć.  Grupą szczególnej troski są dzieci wypisywane z objawami dysplazji oskrzelowo-płucnej. Dzieci te są szczególnie podatne na zakażenia górnych i dolnych dróg oddechowych i zapalenia płuc o ciężkim przebiegu. Stąd ważne jest, aby szczególnie u tych dzieci wykonać terminowe szczepienia przeciwko pneumokokom.

Rozmawiała Aleksandra Smolińska

Foto: Szpital Karowa

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz