Profilaktyka zakażeń wirusem RS u dzieci jest niewystarczająca?

29 Grudnia 2016, 14:22

Od 2008 roku Ministerstwo Zdrowia refunduje profilaktykę dla dzieci przeciwko wirusowi atakującemu drogi oddechowe RS. Problemem jest jednak to, że do ministerialnego programu kwalifikuje się tylko niewielka część dzieci, które powinny być objęte terapią.

Ministerstwo Zdrowia od kilku lat finansuje profilaktykę palivizumabem podawanym w ramach zapobiegania ciężkim infekcjom oddechowych wywołanym wirusem RS. Ale na bezpłatne świadczenie może liczyć tylko niewielka część dzieci. Refundowane są one tylko u niemowląt z dysplazją oskrzelowo-płucną. Zdaniem ekspertów, ministerialny program należy rozszerzyć.

Co roku wirus RS atakuje około 70 proc. wcześniaków

Wirus RS powoduje co roku ponad 60 mln zakażeń i 160 tys. zgonów na całym świecie. W Polsce szczyt zachorowań przypada na późną jesień i wczesną wiosnę. RSV rozprzestrzenia się drogą kropelkową oraz drogą kontaktową, przez zakażone przedmioty i ręce. U osób dorosłych i starszych dzieci infekcja przyjmuje z reguły łagodną postać, która objawia się katarem, kaszlem, umiarkowaną gorączką. Znacznie ciężej przebiega natomiast u niemowląt, a zwłaszcza u wcześniaków, które rodzą się z niedojrzałym układem odpornościowym i nie w pełni wykształconym układem oddechowym. W tych przypadkach wirus RS atakuje dolne drogi oddechowe. Zgodnie z szacunkami, odpowiada on za 50 proc. wszystkich przypadków zapaleń płuc i 90 proc. przypadków zapaleń oskrzelików u niemowląt. Zakażenie RSV wiąże się także z rozwojem astmy we wczesnym dzieciństwie.

Co roku wirus RS atakuje około 70 proc. wcześniaków, 1-3 procent z nich umiera. Na infekcję RSV i jej powikłania narażone są szczególnie dzieci urodzone bardzo wcześnie z dysplazją oskrzelowo- płucną. W tej grupie ryzyko zachorowania jest 10 razy większe niż u dzieci urodzonych o czasie. Stąd kilka lat temu Ministerstwo Zdrowia zdecydowało się na refundację szczepionki właśnie dla tej grupy dzieci. Ale to nie oznacza, że inne jej także nie potrzebują. Do grup podwyższonego ryzyka zalicza się też niemowlęta z wrodzonymi wadami serca i mukowiscydozą.

Trzeba rozszerzyć program profilaktyczny

Nadal wymaga rozszerzeniu program profilaktyki przeciwko najczęstszemu wirusowi atakującemu drogi oddechowe, jakim jest wirus RS – mówi w rozmowie z Polityką Zdrowotną prof. Maria Kornacka, Prezes Polskiego Towarzystwa Neonatologicznego i Konsultant w dziedzinie neonatologii dla województwa mazowieckiego. - Zakażenie tym wirusem jest szczególnie groźne w grupie dzieci o znacznej niedojrzałości.  Aktualnie jedyną  skuteczną metodą jest profilaktyka bierna tj. podaż przeciwciał monoklonalnych Profilaktyka zakażeń wirusem RS jest jednym z priorytetów światowego programu profilaktyki uznanym przez Światową Organizację Zdrowia i powinna być priorytetem dla każdego rządu – dodaje prof. Kornacka.

Niestety  w Polsce profilaktyka obejmuje wciąż zaledwie 8 proc. wśród ponad 20 tys. rodzących się każdego roku wcześniaków. Do profilaktyki kwalifikują się wszystkie dzieci, które definiujemy jako skrajne wcześniaki. Narodowe programy profilaktyki zakażeń RSV w krajach Unii Europejskiej są znacznie szersze niż w Polsce i w większości obejmują dzieci urodzone do 32. tygodnia ciąży oraz dzieci z wrodzonymi wadami serca. - Taki program powinien także funkcjonować w Polsce – podkreśla prof. Maria Kornacka. 

Aleksandra Smolińska

Źródło: PAP Nauka

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz