Japonia musi sobie poradzić z palaczami. Do 2020 roku.

01 Lutego 2017, 11:09

Do 2020 r. Japonia musi wyznaczyć strefy wolne od dymu tytoniowego, jeśli chce, aby odbyły się tam letnie Igrzyska Olimpijskie – tak zadecydował wczoraj Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl). 

Japonia jest jednym z tych krajów, w którym przepisy o zakazie palenia w miejscach publicznych rzadko są egzekwowane.  To będzie się musiało zmienić, jeśli japoński rząd poważnie myśli organizacji Olimpiady.

Rząd zrobi porządek z palaczami

Japoński minister zdrowia powiedział, że rząd jest chętny, by wyeliminować palenie w miejscach publicznych jeszcze zanim stanie się gospodarzem Olimpiady. Co prawda japońskie przepisy zalecają, by przestrzegać zakazu palenia w restauracjach i miejscach publicznych, ale prawo nie przewiduje za łamanie zasad żadnych kar. Palenie jest dozwolone nawet w szkołach i szpitalach.

Minister zdrowia Yasuhisa Shiozaki powiedział na konferencji prasowej w styczniu, że przedstawi projekt ustawy o zapobieganiu biernemu paleniu podczas bieżącej sesji parlamentu. Według Światowej Organizacji Zdrowia, Japonia jest jednym z najbardziej opornych krajów na świecie w kwestii wprowadzania zakazu palenia. Przeciwko zaostrzeniu zasad w tym kraju są właściciele restauracji, gdyż obawiają się znacznej utraty dochodów. Jednak, gdy wprowadzono działania edukacyjne, podniesiono ceny wyrobów tytoniowych, liczba palaczy nieznacznie spadła.

Olimpiada pretekstem do wprowadzenia zakazu palenia

W Japonii pali ok. 30 proc. mężczyzn i 7,9 proc. kobiet. Jak powiedział Keisuke Kurimoto, zastępca dyrektora sekcji usług zdrowotnych w ministerstwie zdrowia Japonii, projekt ustawy antytytoniowej będzie gotowy prawdopodobnie w czerwcu. - Olimpiada jest dobrą okazją, aby wprowadzić tę ustawę – powiedział. - Oczywiście, nie jest to jedyny powód, aby wpływ na zdrowie stał się naszym głównym priorytetem - dodał.

Janusz Maciejowski

Źródło: Reuters

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz