Zdrowie publiczne nie jest priorytetem rządu?

02 Lutego 2017, 15:32

Zmiany w podziale obowiązków w Ministerstwie Zdrowia budzą niepokój. Powierzenie obszaru zdrowia publicznego wiceministrowi Krzysztofowi Łandzie i bałagan w nadzorze nad instytucjami podlegającymi MZ, pozwalają na wniosek, że zdrowie publiczne spadło z listy priorytetów tego rządu.

Po odejściu wiceministra Jarosława Pinkasa, nadzór nad zdrowiem publicznym w resorcie zdrowia został powierzony Krzysztofowi Łandzie. Ale to nie koniec niespodzianek. Część instytucji podległych MZ, które realizują zadania w obszarze zdrowia publicznego podlega z kolei nowej wiceminister zdrowia, Józefie Szczurek-Żelazko. Jest wśród nich m.in. Krajowe Biuro do spraw Przeciwdziałania Narkomanii i Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

Co z pełnomocnikiem do spraw zdrowia publicznego?

O komentarz do zmian w kompetencjach kierownictwa MZ oraz o to, czy wiceminister Łanda, którego minister Radziwiłł odciążył nie tak dawno od obowiązków refundacyjnych ze względu na ogromne przemęczenie pracą, da sobie radę w tak poważnym obszarze, jakim jest zdrowie publiczne, zapytaliśmy związanych ze zdrowiem polityków opozycji.

- Z całym szacunkiem do kompetencji wiceministra Łandy uważam, że kompletnie nie zna się on na zdrowiu publicznym – mówi w rozmowie z nami Beata Małecka-Libera, była wiceminister zdrowia, autorka ustawy o zdrowiu publicznym. - Dołożenie mu tych obowiązków sprawi, że ten obszar przestanie się w ogóle liczyć. Ustawa pozwala na powołanie pełnomocnika ds. zdrowia publicznego i zastanawiam się, dlaczego rząd nie chce z tego skorzystać, zwłaszcza w czasie, gdy jest tak duże zagrożenie związane z zanieczyszczeniem powietrza. Przekazanie tych obowiązków Łandzie świadczy o tym, że zdrowie publiczne nie jest priorytetem tego rządu – podkreśla B. Małecka-Libera.

Pogłębia się chaos w resorcie zdrowia

- Po pierwsze nie są nam znane prawdziwe przyczyny ostatnich dymisji w Ministerstwie, natomiast problem polega na tym, że osoba wiceministra Łandy wciąż budzi kontrowersje, czego przykładem mogą być niejasności związane obrotem pozaaptecznym, z lekami na stacjach benzynowych – mówi prof. Tomasz Grodzki, minister zdrowia w gabinecie cieni Platformy Obywatelskiej. - W naszej ocenie powierzenie mu tak szerokiej odpowiedzialności pogłębi tylko chaos panujący w resorcie. Są to naszym zdaniem takie nerwowe ruchy ze strony rządu, które pokazują, że nie ma jednolitej koncepcji pracy. Nie możemy na razie oceniać nowej wiceminister, dajemy jej szansę, ale uważamy, że tak ważna dziedzina jak zdrowie publiczne powinna być w jednych rekach, aby uniknąć zagrożenia konfliktem wewnętrznym – wskazuje prof. Grodzki.

Zdrowie publiczne spada z listy priorytetów rządu

- To zaskakująca decyzja, ale przede wszystkim niekorzystna dla wielkiego obszaru, jakim jest zdrowie publiczne – mówi w rozmowie z nami Bartosz Arłukowicz, były minister zdrowia, przewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia i podkreśla, że zmiany oznaczają, że temat zdrowia publicznego spada z listy priorytetów MZ. – Skoro wiceminister Łanda był ostatnio zbyt zajęty, żeby nadzorować refundację leków, trudno oczekiwać, że teraz znajdzie czas na realizację pilnych zadań w ramach zdrowia publicznego, z którymi zresztą resort jest już i tak bardzo spóźniony. To kluczowy i bardzo wymagający obszar  polityki zdrowotnej. Nie powinni o nim decydować wiceministrowie, którzy do tej pory zajmowali się innymi dziedzinami – podkreśla szef sejmowej Komisji Zdrowia.

Nowe wyzwania wiceministra Łandy

Wyjątkowo szybko na naszą informację o zmianie kompetencji w kierownictwie zareagowało samo Ministerstwo Zdrowia. - W związku z opublikowaniem map potrzeb zdrowotnych i uruchomieniem systemu IOWISZ wiceminister Krzysztof Łanda mógł podjąć się nowych zadań – informuje nas rzeczniczka prasowa MZ Milena Kruszewska. W przesłanej do nas informacji, resort zdrowia nie wspomina natomiast co z zapowiadanymi od dawna gruntownymi zmianami w koszykach świadczeń gwarantowanych, dużą nowelizacją prawa farmaceutycznego, refundacją wyrobów medycznych czy zmianami w ustawie refundacyjnej. Prace nad mapami potrzeb zdrowotnych – wbrew temu jak twierdzi MZ - też się jeszcze nie zakończyły. Do końca 2017 r. mapy potrzeb zdrowotnych w zakresie AOS i POZ mają być jeszcze uzupełnione o kolejnych 15 grup chorób. Zatem pytanie o to, czy wiceminister Łanda ma teraz faktycznie więcej czasu niż kilka miesięcy temu, kiedy rezygnował z części nadzoru nad polityka lekową, wydaje się jak najbardziej uzasadnione.

Aleksandra Smolińska, Janusz Maciejowski

Polecamy także:

  • O zmianach w kompetencjach kierownictwa MZ pisaliśmy tutaj
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

trock Czwartek, 02 Lutego 2017, 15:58
No to rzecznik MZ się popisał, mapy potrzeb porażka, IOWISZ zupełnie niepotrzebny, drogi, porażka, obie porażki Łandy to czas na kolejną czyli zdrowie publiczne. Poza tym Łanda nie został odsunięty od refundacji bo był zajęty tylko ze względu na powiązania z koncernami jak pamiętamy. Panie Min Radziwiłł czy Pan tego nie pamięta? Wyborcy PIS pamiętają.