Skotak: jesteśmy liderem zanieczyszczenia powietrza w Europie

17 Lutego 2017, 14:25

Zanieczyszczenie powietrza jest 7. w rankingu największych zagrożeń zdrowia. Polska niechlubnie przoduje w Europie. Należy zmobilizować władze i społeczeństwo do wspólnych działań w walce ze smogiem – mówi w rozmowie z Polityką Zdrowotną Krzysztof Skotak, ekspert ds. zanieczyszczenia powietrza z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny.

PZ: Czym jest smog, czy jest nim każde zanieczyszczenie powietrza?

Krzysztof Skotak: Smog jest ściśle zdefiniowanym zjawiskiem, polega na tym, że w określonych sytuacjach mamy podwyższone poziomy zanieczyszczeń powietrza i wtedy, gdy utrzymują się one przez dłuższy okres czasu mówimy o smogu. Bo możemy mieć podwyższone zanieczyszczenie powietrza stojąc przy ulicy, ale nie możemy od razu mówić, że w tym momencie w tym miejscu jest smog. Mamy dwa typy smogów, smog zimowy, czyli ten, który mieliśmy ostatnio, spowodowany emisją zanieczyszczeń pyłowych, głównie siarki, ale też dwutlenku azotu i smog letni, który spotykamy przy bezchmurnej pogodzie w bardzo ciepłych okresach w lecie i głównie wpływają na niego komunikacja i transport, a w przypadku zimowego spalanie indywidualne do celów grzewczych.

PZ: Jak bardzo jesteśmy zagrożeni?

Krzysztof Skotak: Jeżeli zestawimy najważniejsze czynniki ryzyka zdrowotnego w Polsce, to poza paleniem tytoniu i nieodpowiednią dietą, które są na samym początku, czynnikiem istotnym dla zdrowia Polaków jest zanieczyszczenie powietrza. Jest ono na 7. pozycji w rankingu tych najgorszych na 187 wszystkich zagrożeń. Polska jest w bardzo podobnej sytuacji, jeśli chodzi o globalna sytuację, natomiast w porównaniu z Europą Zachodnią jesteśmy znacznie wyżej. W innych krajach zanieczyszczenie powietrza jest na 10., a nawet na 15. pozycji. Natomiast w krajach rozwijających się, jak np. Chiny, czy Afryka, ten czynnik jest na pierwszej pozycji. Niestety, bo jeżeli chodzi o średnie stężenia, to Polska jest liderem wśród państw Europy.

PZ: Minister zdrowia mówił o tym, że nawet w smogu można uprawiać jogging. Czy na pewno?

Krzysztof Skotak: Faktem jest, że czym człowiek aktywniejszy fizycznie tym zdrowszy, natomiast w sytuacjach smogowych, które zdarzają się jednak relatywnie krótko, trwają do tygodnia, to wtedy unikałbym aktywności na „świeżym” powietrzu, natomiast jeśli ktoś ma tak ustawiony system, że biega, czy uprawia inny sport, to należy wybrać taki okres w ciągu dnia, który ma najniższe stężenie w tym okresie smogowym. To są godziny wczesnoporanne, kiedy jeszcze większość osób śpi i te kominki nie działają. Później zaczyna się dogrzewanie domów i wtedy to stężenie rośnie. Raczej nie wieczorem, bo wtedy następuje kumulacja tych emisji. Dokłada się do tego również ruch komunikacyjny.

PZ: Jak można sobie radzić, czy mamy jakiś wpływ?

Krzysztof Skotak: Duże znaczenie w radzeniu sobie z zanieczyszczeniami powietrza mają indywidualne zachowania. Ludzie powinni mieć świadomość, że mogą też wpływać na poprawę jakości powietrza. Kiedy np. mamy alert smogowy, może wtedy nie odpalać zwykłego kominka, a postarać się zastosować lepsze paliwo, zwrócić uwagę, by nie spalać śmieci, zobaczyć, czy sąsiad tego nie robi. A jeżeli zauważamy, że nasz sąsiad bardzo truje nam to powietrze, to warto zwrócić się do straży miejskiej i ona sprawdzi stan rzeczywisty. Jest to prewencja i pozwala nam zadbać o nasze zdrowie.

PZ: W miastach coraz częściej są akcje darmowej komunikacji, czy one też pomagają?

Krzysztof Skotak: Każde działanie, nawet niewielkie, jest w stanie poprawić sytuację. W tych sytuacjach smogowych ten udział komunikacji jest niewielki. Natomiast jeśli za tą darmową komunikacją szłyby takie działania, które faktycznie zniechęciłyby ludzi do zaniechania jazdy własnym samochodem i przejścia na komunikację miejską, to wtedy można spodziewać się poprawy. Ale to musi być na większą skalę. Wyjściem też są zakazy, np. zamykanie centrów miast dla przejazdu prywatnych samochodów, i tu jest rola władz. Bardziej to ma sens w przypadku smogu letniego, bo ten właśnie powstaje, jak już mówiłem, w wyniku działania komunikacji. Niestety miasta nie mają przemyślanych strategii i nie bardzo mają wiedzę, co powoduje zanieczyszczanie powietrza. Brakuje wsparcia naukowego. Samorządy podejmują więc takie działania, na które mają wpływ. Ten problem się nawarstwiał i obecnie ta szala się przelała. Jest jednak nadzieja, bo problem został zauważony i pewne kroki już zostały podjęte. Tę poprawę, choć jest ona niewielka, widać. A nagłaśnianie w mediach, informowanie o tym, edukacja, z pewnością powinny pomóc. I tu jest ważna rola społeczeństwa, bo im bardziej świadome, tym bardziej może wywierać wpływ na władzach, by problemem się zajmowały.  

Rozmawiał Janusz Maciejowski

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz