Jaki pomysł na zdrowie publiczne ma MZ?

21 Lutego 2017, 12:55

Powstanie nowego urzędu odpowiedzialnego za zdrowie publiczne, to kolejna zmiana na liście reform przygotowanych przez resort zdrowia. Powstanie Urzędu Zdrowia Publicznego miałoby się odbyć przez połączenie funkcjonujących dziś: Krajowego Centrum ds. AIDS, Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii. 

- Utworzenie Urzędu Zdrowia Publicznego, który będzie odpowiedzialny za cały obszar promocji zdrowia i profilaktyki chorób, w tym za zadania Państwowej Inspekcji Sanitarnej, będzie odpowiedzią na obecny brak odpowiedniej koordynacji w realizacji zadań z zakresu zdrowia publicznego, który skutkuje małą wydajnością i niedostateczną skutecznością działań. Zmiany spowodują zintegrowanie systemu i zwiększenie efektywności  działań podejmowanych w ramach promocji zdrowia i profilaktyki chorób – wyjaśnia nam rzeczniczka prasowa resortu zdrowia Milena Kruszewska.

Zakres działań nowego urzędu

Nowa instytucja ma pomóc zintegrować system zdrowia publicznego i zwiększyć efektywność działania poszczególnych jego elementów. Minister Zdrowia będzie mógł też zlecić realizację zadań z zakresu spraw objętych działaniem Urzędu, Narodowemu Instytutowi Zdrowia Publicznego - Państwowemu Zakładowi Higieny, partnerowi merytorycznemu Urzędu Zdrowia Publicznego. Zmian nie planuje się natomiast na poziomie wojewódzkim i powiatowym. Tam utrzymane zostaną jednostki inspekcji sanitarnej. Za działania regionalne Urzędu Zdrowia Publicznego odpowiedzialni będą wojewodowie. Rzecznik GIS w odpowiedzi na nasze zapytanie dotyczące nowej struktury w systemie zaznaczył, iż na ten moment projekt jest w fazie konsultacji wewnętrznych. GIS przedstawił kilka uwag o zasadniczym znaczeniu, dodaje. Rzecznik NIZP - PZH informuje zaś, że Instytut wciąż nie otrzymał projektu.

Co z bezpieczeństwem pacjentów?

Faktem jest, że zdrowie publiczne w Polsce jest wyjątkowo rozproszone. Przez lata obszar ten był marginalizowany. Na zapytanie dotyczące bezpieczeństwa pacjentów po likwidacji krajowego Centrum ds. AIDS, skierowane do MZ otrzymaliśmy zapewnienie, że „Leczenie antyretrowirusowe osób żyjących z wirusem HIV w Polsce w 2017 roku realizowane jest na podstawie przyjętego przez Kolegium Ministra Zdrowia 28 grudnia 2016 r. programu polityki zdrowotnej pn. Leczenie antyretrowirusowe osób żyjących z wirusem HIV w Polsce na lata 2017 - 2021. Na zakup leków ARV wykorzystywanych w ramach programu zostały zabezpieczone w budżecie państwa właściwe środki finansowe. Ministerstwo Zdrowia nie widzi zagrożeń dla prawidłowej realizacji programu polityki zdrowotnej pn. Leczenie antyretrowirusowe osób żyjących z wirusem HIV w Polsce na lata 2017-2021, których powodem byłoby wprowadzenie zmian legislacyjnych”.

Jak zmianę oceniają eksperci?

W środowisku nie brakuje negatywnych opinii na temat planowanych zmian. Jednak zdaniem Anny Janczewskiej - Radwan, eksperta i ministra ds. systemu ochrony zdrowia Gospodarczego Gabinetu Cieni BCC „pomysł resortu zdrowia by połączyć w jednej instytucji ośrodki, których celem jest profilaktyka, jest dobrym rozwiązaniem”. Powstanie Urzędu Zdrowia Publicznego w jej ocenie „spowoduje bowiem integrację systemu zdrowia publicznego, zwiększy efektywność ekonomiczną wydawanych funduszy i powinno się przyczynić do sprawniejszego działania tego systemu, między innymi przez koordynację i wyeliminowanie niepotrzebnego dublowania się określonych działań. W efekcie to pacjent, już na poziomie podstawowej opieki zdrowotnej powinien odczuć korzyści z tej integracji”.

Inwestowanie w zdrowie publiczne się opłaci

W opinii Janczewskiej - Radwan „niedoceniano korzyści, jakie płyną dla obywateli i całego systemu ochrony zdrowia z inwestowania w zdrowie. Funkcja ochrony i promocji zdrowia, musi zajmować wyższe miejsce niż odbudowania zdrowia, kiedy jest ono osłabione. Jak wskazuje praktyka z innych krajów europejskich wydania 1 złotówka na zdrowie publiczne powoduje oszczędności w wydatkach na leczenie chorób w wysokości 3 - 10 złotych. Tymczasem dopiero we wrześniu 2015 roku została przyjęta przez sejm ustawa o zdrowiu publicznym. Nie dość tego, przyznane środki na promocję zdrowia, edukacje i inne formy zapobiegania chorobom są niewspółmiernie małe w stosunku do potrzeb naszego kraju. Obecne nakłady na profilaktykę i prewencję zdrowia  są w Polsce rekordowo niskie, niższe od zalecanych przez WHO, nawet 100 - krotnie. We wczesnej i pierwotnej profilaktyce wg Europejskiego Konsumenckiego Indexu Zdrowia zajmujemy  3 od końca miejsce, na 36 ocenianych krajów. Na domiar złego w ubiegłym roku  wydano tylko  7%  z przeznaczonych  140 mln zł na te cele.  Najważniejszym zadaniem rządu i resortu zdrowia  w tym roku powinno być przemyślane  wykorzystanie 100% środków, czyli 140 mln zł i poszukiwanie wraz z rządem większych środków finansowych na te wydatki, które są inwestycją w zdrowie społeczeństwa. W wielu krajach europejskich,  czy w Kanadzie  dodatkowe środki na profilaktykę znajduje się w nakładanych podatkach na niezdrową żywność. Warto z pewnością , by i nasz rząd zajął się tym  zagadnieniem”, dodaje ekspert.

Co ze specjalistami zdrowia publicznego?

Zapowiadane zmiany z całą pewnością powinny również skłonić ministerstwo do pochylenia się nad losem absolwentów zdrowia publicznego, kształconych a zupełnie nie dostrzeganych przez system. Likwidacja części instytucji związanych z tym obszarem, z całą pewnością ograniczy możliwości dla specjalistów zdrowia publicznego. To niestety kolejna niedobra wiadomość dla tych fachowców.

Zdrowie publiczne „niechcianym dzieckiem” MZ?

Obszar związany ze zdrowiem publicznym właśnie trafia w ręce kolejnego wiceministra. Zajmie się nim nowy podsekretarz stanu w MZ, Zbigniew Król. Wcześniej – przez niecałe trzy tygodnie) zdrowie publiczne należało do kompetencji wiceministra Krzysztofa Łandy. Najdłużej tą tematyką zajmował się w resorcie odwołany niedawno Jarosław Pinkas. Nie miał jednak na tym polu zbyt wielu sukcesów. Opóźnienie we wdrożeniu Narodowego Programu Zdrowia spowodowało, że część środków przeznaczonych na jego realizację w ubiegłym roku przepadła. Konkretnych zmian nie doczekali się również psychiatrzy, którzy od dawna postulują o gruntowne zmiany w modelu opieki psychiatrycznej w Polsce. Czy kolejnemu wiceministrowi, który przejmuje stery nad zdrowiem publicznym w Polsce uda się wreszcie wprowadzić konieczne zmiany?

Anna Grela

Polecamy także:

  • O planach powołania nowego urzędu pisaliśmy tutaj
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz