MZ znów chce „pomóc” kobietom w ciąży?

27 Marca 2017, 14:29

Nie ucichła jeszcze dyskusja na temat likwidacji standardów okołoporodowych, a już głośno o kolejnych planach ministerstwa, które dotyczą opieki nad kobietami w ciąży. Tym razem sprawa dotyczy obniżki wycen w ginekologii i położnictwie. 

Z apelem w sprawie nowej propozycji AOTMiT do ministra Konstantego Radziwiłła zwróciło się Polskie Towarzystwo Ginekologiczne. Dla lekarzy szczególnie niepokojąca jest zapowiedź obniżki wycen świadczeń udzielanych w ramach trzeciego, najwyższego stopnia referencyjności.

Niższe finansowanie oznacza śmierć wielu kobiet i dzieci

„Ośrodki o III poziomie referencyjności sprawują opiekę nad najcięższą patologią ciąży, w związku z tym powinny mieć należyty poziom finansowania, a nie ograniczane środki finansowe. Centralizacja perinatalnej opieki w tych ośrodkach pozwoliła na zapewnienie polskim kobietom opieki perinatalnej na najwyższym światowym poziomie, pomimo ciągle jeszcze ograniczonych środków finansowych.” – piszą ginekolodzy do ministra K. Radziwiłła. Jak podkreślają lekarze, zmiany finansowania może spowodować spadek jakości opieki perinatalnej, „co byłoby katastrofą i mogłoby doprowadzić do śmierci wielu dzieci i kobiet”.

AOTMiT wyceni procedury jeszcze raz

Na zarzuty ginekologów odpowiedział prezes Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, Wojciech Matusewicz. Jak tłumaczy szef AOTMiT, niższe wyceny to efekt braku danych ze szpitali, które nie chcą się nimi dzielić z Agencją. „Agencja kilkukrotnie przeprowadzała nabór świadczeniodawców chętnych do przekazania danych niezbędnych do ustalenia taryfy. Mimo to, nie udało się pozyskać pożądanego poziomu reprezentatywności.” – czytamy w piśmie prezesa Matusewicza do PTG.  W konsekwencji Rada do spraw Taryfikacji negatywnie oceniła przygotowane przez AOTMiT projekty taryf. Nad nowymi wycenami AOTMiT chce współpracować z towarzystwami naukowymi. Pierwsze spotkanie w tej sprawie ma się odbyć jeszcze w tym tygodniu. 

Aleksandra Smolińska

Źródło: PTG

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz